Zemstą to coś co daje kopa. Odkąd jej zapragnęłam nie umiem się opanować. Stałam się dziksza i bardziej brutalna. Sama nie wiem skąd u mnie takie instynkty. Chęć mordu. Jednak chyba każda kobieta, której odebrano życie, godność i marzenia chciałaby mieć szansę na opłacenie się swoim oprawcom.
Ja dostałam takie możliwości i nie zamierzałam odpuścić, dopóki każdy z nich nie będzie martwy. Evan Miller był pierwszy na mojej liście. Jedyny syn starego Doriana Millera, malarza artysty znanego w całym mieście. Nie byłby on zadowolony, gdyby wiedział co zrobił mi jego syneczek. Nie zamierzałam go o tym informować. Wystarczy mi śmierć Evana.
Od kilku dni szykowałam swoje sprzęty potrzebne do przelewu krwi Millera. Nie wiedziałam czy wytrzymam jej zapach, ale było mi wszystko jedno. Może Carlisle mi to wybaczy. Evan nie spodziewając się niczego zajmował się swoimi sprawami. Patrzyłam na niego z bezpiecznej odległości i czekałam.
W odpowiednim momencie złapię go w pułapkę. Teraz tylko poczekam cierpliwie. Mam przecież dużo czasu, całą wieczność. Już doszły do mnie jego głupie plotki na mój temat. Rozgadywał wszystkim, że się puściłam z jakimś obwiesiem i uciekłam z nim daleko od Royca łamiąc mu serce. Pieprzony oszust, dupek. Gdyby tylko wyszedł gdzieś z dala od tłumów pijaczków. Założę się, że wcześniej czy później będzie chciał na własną rękę się zabawić. Poczekam na to z rozkoszą i grobowym spokojem.
CZYTASZ
Zimne serce
FanficNazywam się Rosalie Lilian Hale. Pewnie większość z Was- ludzi, ocenia mnie jako zimną i bezuczuciową kobietę. Macie rację, taka jestem, ale nie bez powodu. Pozwólcie, że opowiem Wam swoją historię.
