Kolejnego dnia już od rana zaczęliśmy przygotowani do naszych testów, Scott przytargał swój van w którym miał wymiar kwantowy, chłopak był gotowy do skoku w wymiar kwantowy.
- Dobra, zaczynamy podróż w czasie test 1 - zaczął Bruce, który nie powiem ale bardzo się zmienił. Połączył umysł doktora z mięśniami Hulka przez co teraz wygląda tak:
Steve poszedł ustawić bezpieczniki, Natasha ogarniała bazę na wypadek jakiegoś wybuchu, natomiast ja pomagałam Bannerowi z tableta.
- Scott, odpal ten noo, to coś w samochodzie - powiedział Hulk, a Scott odpalił tunel kwantowy.
- Bezpieczniki ustawione, generatory zapasowe są w pogotowiu - powiedział Steve podchodząc do naszej dwójki.
- Dobrze bo jak wywali korki nie chcę żeby nasz mikrus utknął na dobre w latach 50 - powiedział Bruce praktycznie pod nosem.
- Że co proszę? - zapytał Lang, który to wszystko słyszał.
- On tylko żartował - powiedziała Natasha z uśmiechem, Scott odwrócił się w kierunku portalu, a ja spojrzałam na naukowca.
- To był żart, prawda? - zapytałam.
- Ale skąd mam to wiedzieć? - zapytał Bruce - Przecież mówimy o podróżach w czasie. To wszystko może być jednym wielkim żartem - dodał, a ja spojrzałam lekko przestraszona na mojego przyszłego męża, on również odwzajemnił to spojrzenie, coraz bardziej zaczynam wierzyć Starkowi, Scott odwrócił się w naszym kierunku - Wszystko ekstra, zakładamy hełm - Scott założył swój hełm - Scott, wyślę cię tydzień w przeszłość, pochodzisz tam sobie godzinkę i wrócisz do nas za 10 sekund, ma to sens? - zapytał.
- Ani trochę się nie pogubiłem - odpowiedział Lang.
- Powodzenia Scott, dasz radę - powiedział Steve.
- Masz rację, kto jak nie ja kapciu - odpowiedział chłopak i zniknął w portalu, złapałam Rogersa za rękę, a on ją uścisnął, bałam się o Langa.
- Zaczynam odliczanie - powiedział Bruce - 3...2...1 - dodał i po chwili z tunelu wyskoczył jakiś nastolatek, czy to Scott?
- Słuchajcie, coś jest chyba nie tak - powiedział przestraszony Lang, Bruce zaczął coś szybko ustawiać.
- Co się dzieje? - zapytał Kapitan Ameryka.
- Kto to jest? Czy to Scott? - zapytała Natasha.
- Chwila coś - zaczął Bruce cały czas coś ustawiając.
- No jasne, że Scott - powiedział Lang do Romnoff i nagle ponownie zniknął, a na jego miejscu pojawił się staruszek, jeszcze gorzej - W krzyżu mnie łupie - dodał.
- Ściągniesz go z powrotem?- zapytał Steve Hulka.
- Przecież próbuję nie? - odparł Bruce. Staruszek Scott zniknął, a na jego miejscu pojawił się niemowlak, jeszcze tylko tego brakowało.
YOU ARE READING
Rodzeństwo Stark/ Marvel
Action,, To my tworzymy swoje własne demony" Życie miliarderki powinno być proste, usłane różami. Przecież mogę wszystko kupić z pieniądze, prawda? Wielu z was na pewno tak myśli, ale nie jest to prawdą. Nie jestem całkowicie normalną dziewczyną: mam bar...