18

161 6 0
                                        

Państwo Potter postanowili przyjąć bliźniaków na stałe. Co powiedzieli im jeszcze podczas wigilii. Aries nie wiedziała jak dziękować rodzinie Jamesa, ale obiecała sobie, że będzie pomagać im jak tylko będzie mogła, aby się jakoś odwdzięczyć.

Syriusz miał spać w pokoju z przyjacielem na materacu, chodź państwo Potter powiedzieli mu, że w przyszłości załatwią mu wygodne łóżko. Pokój Jamesa i teraz również Syriusz, był w kolorach jasno brązowych, naprzeciwko drzwi było okno, po jego lewej stronie łóżko, pod oknem stało brązowe biurko, obok którego stała wysoka szafa na ubrania, która musiała być w środku magicznie powiększona, tak aby dwójka nastolatków mogli poukładać w niej swoje rzeczy. Łóżko Syriusza miało znajdować się przed szafą, która dzięki dobrej długości pokoju, mogła być spokojnie otwierana. Podłoga była wyłożona panelami, a na jego środku znajdował się biały dywan.

Nastolatka za to dostała pokój gościnny, który był dość małych rozmiarów, ale dla dziewczyny był idealny. Ściany były koloru żółtego, a podłoga pokryta jasnymi panelami. Po jego lewej stronie stało łóżko, a naprzeciw drzwi okno z białą, prześwitującą zasłoną. Na przeciwko łóżka, bliżej okna stała brązowa komoda. Nie był to duży pokój, ale dziewczynie bardzo się podobał i uważała, że jest przytulny.

Nastolatka musiała się przyzwyczaić do pokoju, w którym będzie spać sama. Na Grimmauld Place dzieliła sypialnie z bratem, a w Hogwarcie dormitorium miała z kilkoma innymi uczennicami z jej roku.

Pierwsza noc była dość ciężka dla dziewczyny. Wszystkie wydarzenia wróciły do niej z podwójną siłą. Zdawała sobie sprawę, że gdyby nie jej walka z babką i pomoc brata, teraz nie leżałaby na łóżku w domu przyjaciela, a poznawała przyszłego partnera.

Miała nadzieje, że to co zostawiła z bratem w domu rodziny Black, już do nich nie wróci. Miała nadzieje, że teraz może być już tylko lepiej.

W pewnym momencie usnęła i została obudzona przez bliźniaka dopiero około godziny dziewiątej.

Przez to, że wczoraj nastolatka była wykończona, nie dała rady rozpakować się ze swojej torebki, tak więc miała w planach to zrobić dzisiejszego dnia, ale najpierw musiała udać się na śniadanie.

Wyszła z łazienki ubrana w świeże ubrania i skierowała się do kuchni, w której zauważyła mamę przyjaciela.

- Dzień dobry. - powiedziała nastolatka.

- Dzień dobry, kochanie. - odpowiedziała wycierając dłonie o kuchenną szmatkę. - Pewnie jesteś głodna. - stwierdziła. - odgrzać ci wczorajszego indyka?

- Tak, poproszę. - odpowiedziała. - Pomóc w czymś?

- Nie trzeba, usiądź w salonie. - poleciła, co nastolatka wykonała.

Jak się okazało przy stole siedzieli już James, Syriusz i Pan Potter, którzy jedli śniadanie. Dosiadła się do nich mówiąc ,,dzień dobry" i życząc smacznego, za co tamci podziękowali.

- Wyspałaś się? - zapytał Fleamont posyłając jej uśmiech.

- Tak, dziękuję. - odpowiedziała.

Po chwili dołączyła do nich Euphemia lewitując za pomocą różdżki dwa talerze z indykiem i dwa kubki herbaty. Jeden postawiła przed dziewczyną, a drugi obok męża, przy którym usiadła.

Śniadanie minęło w przyjemnej atmosferze. Jedli wspólnie i rozmawiali, a w tle było słychać palące się drewno w kominku.

Dni w dobrym towarzystwie mijały szybko.

Jednego dnia wybrała się z Euphemią na Pokątną, bo jak stwierdziła kobieta - nic nie łączy dwóch kobiet, tak jak wspólne zakupy.

Kolejne dni spędzała razem z Jamesem i Syriuszem. Grali w różne gry, wychodzili na spacery, a nawet gotowali, gdy rodziców Pottera nie było w domu.

Nasza era - huncwoci - Remus LupinOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz