Po powrocie z ferii wiosennych, reszta kwietnia i maj minęły Aries zastraszająco szybko. Czas ten spędzała na nauce do SUMów (najczęściej z Remusem w bibliotece), spędzaniem czasu z przyjaciółmi i bratem, bez skutku tłumaczeniu Jamesowi, że nie zgłosi się do drużyny quidditcha, zamartwianiem się SUMami i odpisywaniu na listy cioci i wujka, tłumacząc że wszystko u niej dobrze i że nie przemęcza się nauką.
W ten sposób nastał czerwiec i o losie – egzaminy.
Aries mimo pewności, że jest na nie dobrze przygotowana to i tak strasznie się nimi stresowała, czego nie było widać ani po Syriuszu ani Jamesie. Podeszli oni do testów z wyjątkowym luzem, nie przejmując się nimi w ani jednym procencie.
Może to i lepiej?
Rozkład - kiedy i jaki egzamin będzie - wisiał na tablicy ogłoszeń w każdym z pokoi wspólnych, tak więc pierwszą rzeczą jaką zrobiła Aries gdy się takowa informacja pojawiła, to sprawdzenia grafiku testów na następne dwa tygodnie.
W pierwszym tygodniu były egzaminy z zaklęć, transmutacji, zielarstwa, obrony przed czarną magią i starożytnych run.
Aries najbardziej stresowała się w tym tygodniu transmutacją i runami. Chodź na zdaniu tego pierwszego przedmiotu o wiele bardziej jej zależało.
Dziewczyna mocno zastanawiała się czy nie zrezygnuje z kontynuowania nauki o runach, na ostatnie dwa lata szkoły. Nie planowała wiązać z tym przedmiotem przyszłości, mimo to chciała zdać je najlepiej jak mogła.
Codziennie po egzaminach (teoretycznym i praktycznym) spotykali się całą grupą pod jednym z większych drzew na hogwarckich błoniach i wymieniali się nawzajem swoimi doświadczeniami z danego testu.
Wszyscy - oprócz Petera, który najmniej z ich paczki radził sobie z rzucaniem czarów - zgodnie uważali, że zaklęcia poszły im idealnie.
Transmutacji byli pewni na sto procent James, Syriusz i Peter. Remus był pewny tak na dziewięćdziesiąt procent, a Aries z Dorcas na siedemdziesiąt procent. Pewność Rogacza i Łapy zdziwiły dziewczyny, bo to oni z nich wszystkich najmniej się uczyli.
Meadowes za to była pewna zielarstwa, tak samo jak Aries. Remus z Peterem uważali, że przedmiot poszedł im całkiem dobrze. Potter i Black po prostu stwierdzili, że nie wiedzą.
- No to się dowiedzieliśmy. – powiedziała ironicznie Dorcas, na odpowiedź Jamesa i Syriusza.
Trochę inaczej było z dzieleniem się doświadczeniami z egzaminu z obrony przed czarną magią.
Delikatnie mówiąc trochę się pokomplikowało.
Huncwoci, już zdążyli wyjść z sali, gdy Aries dopiero oddawała swój zestaw. Dorcas jeszcze nie wyszła i dalej pisała po swoim zestawie egzaminacyjnym.
Także Black, wyszła zaraz za nimi, czego oni nie byli świadomi, pozwolili więc sobie na trochę swobody z futerkowym problemem Remusa.
- Podobało Ci się pytanie dziesiąte, Luniaczku? – zapytał Syriusz, nonszalancko oparty o drzewo i spoglądając na swojego przyjaciela, który uniósł na chwilę wzrok z notatek żeby odpowiedzieć Blackowi.
- Bardzo, podaj pięć oznak, po których można rozpoznać wilkołaka. Wspaniałe pytanie. – powiedział ironicznie, na co reszta zaśmiała się cicho. Aries zaciekawił ton przyjaciela, także ustała obok nich, około pięć metrów dalej i słuchała co odpowie. - Po pierwsze siedzi na moim krześle. Po drugie nosi moje ubranie. Po trzecie nazywa się Remus Lupin. – odpowiedział, a reszta zaśmiała się z tego jakim tonem odpowiedział.
CZYTASZ
Nasza era - huncwoci - Remus Lupin
AdventureNa podstawie opowiadań J.K. Rowling - seria ,,Harry Potter" Początkowe rozdziały są do poprawy, ale im dalej tym lepiej. Wszystkie podobieństwa do innych utworów są przypadkowe. TW: - atak/i paniki, - przemoc w rodzinie. Wyższe notowania: #4 dorcasm...
