52

71 6 8
                                        


- Co się stało? – od razu, gdy wyszła z sali doleciał do niej brat ze zmartwioną miną.

- Nic poważnego, słowo. – odpowiedziała i uśmiechnęła się do niego lekko. – Poleciało mi trochę krwi z nosa i zrobiło mi się słabo na jej widok. Nie ma co się przejmować. – machnęła niedbale dłonią, a brat posłał jej zatroskane spojrzenie. – Syriusz serio mówię. Nie przejmuj się.

W końcu brat dał jej spokój i odpuścił dopytywanie się jej.

Po egzaminie praktycznym, obiedzie i odnotowaniu się w skrzydle szpitalnym (Madame Pomfrey stwierdziła, że krwawienie z nosa pojawiło przez mocny stres oraz przez niedobór witaminy K i żelaza w organizmie. Aries dostała od lekarki dwa eliksiry do codziennego picia przez następne dwa tygodnie, dzięki nim miały zaniknąć jej niedobory.) udała się na kolację, a ostatnie czego się dziś spodziewała to dostanie odpowiedzi zwrotnej od Regulusa - już straciła nadzieje, że do niej napisze.

Popatrzyła na list z zawahaniem i powolnym ruchem otworzyła go, zaczynając czytać w myślach.

Aries,

U mnie jest jak jest, nic tego nie poprawi. Nie jestem jeszcze śmierciożercą, ale czuję że to kwestia roku, dwóch lat jak nim zostanę. Bellatrix mocno naciska na rodziców, żeby zrobili ze mnie śmieriożercę jak najszybciej się da. Martwi mnie to, że nikt nie bierze mnie w tym wszystkim pod uwagę, jakby to nie moja przyszłość była planowana.

Ja też za wami tęsknię, ale proszę nie mów o niczym Syriuszowi. Nie mów mu, że masz ze mną kontakt (tak Aries, chce z powrotem się z tobą spotykać i rozmawiać). Oboje wiemy że Syriusz bywa pochopny i nie wiadomo jaki pomysł przyjdzie mu do głowy, więc wole żeby żył w niewiedzy.

Domyślam się, że to Rosier mówi ci wszystko co widzi. Tak, zauważyłem to gdy na siebie spojrzeliście w wielkiej sali i dodałem dwa do dwóch. Pozdrów go ode mnie.

Teraz moja prawda: Tak, ostatnio nie układa się u mnie za dobrze. Matka wariuje w domu, a od razu po waszej ucieczce spaliła was na drzewie genealogicznym. Ojciec zamknął drzwi do waszego pokoju na klucz i nie pozwala się tam nikomu zbliżyć. W ferie wiosenne przyszli do nas jacyś dziwni ludzie i rozmawiali chyba o Andromedzie, nie mam pojęcia bo słabo ich słyszałem.

Nie wiem co planują zrobić, ale mogę się tylko domyślać że coś złego. Proszę ostrzeż ją, ale ty i Syriusz też uważajcie na siebie i zachowajcie ostrożność.

Tęsknię,

R.A.B.

Aries zbladła na twarzy i powolnym ruchem schowała list do kieszeni czarno-czerwonej szaty. Wstała z ławki informując Dorcas, że musi iść do łazienki i szybkim krokiem wyszła z wielkiej sali.

Zrobiło jej się słabo na wieść, że prawdopodobnie Andromedzie grozi niebezpieczeństwo, a Regulusowi – mimo że gdzieś z tyłu głowy od dawna to miała – zostanie śmierciożercą. Wpadła do łazienki i weszła do jeden z kabin zamykając drzwi.

Usiadła na toalecie i zakryła twarz dłońmi rozpłakując się z bezsilności.

Siedziała tak ze dwie minuty - po czym myśląc, że jej atak płaczu ustał - sięgnęła drżącą dłonią po papier żeby wytrzeć mokre od łez policzki i wydmuchać zatkany nos. Wstała na równe nogi wychodząc z kabiny oraz podchodząc do zlewu myjąc dłonie i opłukując na szybko twarz.

Spojrzała na odbicie swojej jeszcze bledszej niż zazwyczaj buzi i zamknęła oczy zrezygnowana opierając się rękami o zlew, czując okropną bezsilność.

Nasza era - huncwoci - Remus LupinOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz