Przez pierwsze dni szkoły po feriach, nastolatkowie musieli przyzwyczaić się do szkolnego trybu życiu.
Minął już pierwszy tydzień, a nauczyciele od początku zaczęli naciskać na uczniów z nauką na SUMy.
Aries razem z Remusem od razu wzięli się do nauki, aby nie robić sobie niepotrzebnych zaległości, a przez to lądowali praktycznie dzień w dzień w bibliotece. Zdarzało się, że uczyli się w pokoju wspólnym bądź dormitorium któregoś z nich, ale to tylko w nagłych sytuacjach.
- Wy idziecie znów do biblioteki? - zapytał leżący na łóżku James.
- Tak. - odpowiedział Remus.
- Weście tak tam nie chodźcie, jeszcze się czymś zarazicie, o ile już to się nie stało. - stwierdził Syriusz, na co jego bliźniaczka wywróciła oczami.
- Wam, to akurat przydałaby się nauka. - powiedziała Aries. - W tym roku piszemy SUMy.
- Oni powinni postawić nam przynajmniej powyżej oczekiwań za samo zjawienie się na tych egzaminach. - odpowiedział James, na co Aries pokręciła głową z niedowierzaniem.
- Peter? Idziesz z nami? - zapytał Lupin.
- Dziś nie mogę. - odpowiedział, po czym dodał. - Idę się uczyć już z kimś innym. - na jego słowa przyjaciele nie mogli odpuścić sobie wymienienia wymownych spojrzeń.
Domyślali się kim jest ta dziewczyna, z którą ich przyjaciel podobno się uczył.
- Powodzenia Peter! - powiedziała dziewczyna nim zdążyła wyjść z pokoju, co wcześniej uczynił Lunatyk, a glizdogon na jej słowa wywrócił oczami.
Tajemnicza dziewczyna przyjaciela to Madison Scott. Reszta grupy doszła do tego przez podglądanie Petera na mapie huncwotów, co jak to określił James ,,Robimy to w szczytnym celu". Maddie jest rudowłosą i niską puchonką z rocznika niżej, a z tego co wywnioskowali przyjaciele, tamci poznali się w kuchni hogwartu. Aries kojarzyła dziewczynę z tego, że ta często przesiadywała w bibliotece i kilka razy nawet prosiła Black o pomoc.
Remus razem z przyjaciółką mieli teoretycznie iść się uczyć do biblioteki, ale skończyło się na tym, że zamiast skręcić w korytarz prowadzący do ich planowanego miejsca, zboczyli w stronę piwnic szkoły, a dokładniej kuchni, którą zajmowały się skrzaty domowe.
Przed wejściem oczywiście połaskotali gruszkę na obrazie, a widok, który zastali w pomieszczeniu zwalił ją z nóg.
Spodziewała się ujrzeć każdego w tym miejscu, ale nie akurat swojego młodszego brata.
,,Super nam to wyszło." - pomyślała.
Od razu gdy weszli do siedziby skrzatów, spojrzenia trójki ślizgonów padły na nich. Aries od razu wzięła głęboki wdech po czym powiedziała do Remusa.
- Może przyjdziemy tu potem, co? - Lupin nie zdążył odpowiedzieć, bo głos zabrał ktoś inny.
- A to nie przywitasz się z własnym bratem? - powiedział prześmiewczo, któryś z kolegów Regulusa. Dziewczyna nie odpowiedziała, chciała za to odwrócić się w stronę wyjścia, czego koniec końców nie uczyniła.
- Nie wasz interes. - odpowiedziała.
- Oj, oj, a podobno gryfoni są tacy odważni, a tu proszę. - powiedział drugi chłopak, przez ten cały czas Regulus nie odezwał się ani słowem. - Co, Black? Rodzinne interesy cię przerosły? - zapytał prześmiewczo.
- Chodź Aries. - powiedział Remus kładąc jej dłoń na ramieniu.
- Już sobie idziecie? - zapytał ten pierwszy chłopak. - A myślałem, że lubisz rozmawiać na rodzinne tematy, a szczególnie wśród przyjaciół.
CZYTASZ
Nasza era - huncwoci - Remus Lupin
AdventureNa podstawie opowiadań J.K. Rowling - seria ,,Harry Potter" Początkowe rozdziały są do poprawy, ale im dalej tym lepiej. Wszystkie podobieństwa do innych utworów są przypadkowe. TW: - atak/i paniki, - przemoc w rodzinie. Wyższe notowania: #4 dorcasm...
