Aries zbiegła ze schodów tak szybko, że prawie z nich spadła, co ją dość mocno zirytowało.
Uważała swoją niezdarność za śmieszną, lecz w niektórych sytuacjach ją po prostu to męczyło, a dziś wyjątkowo podminowana przez Marlene nastolatka, powoli traciła zapas swojej cierpliwości, zastępując ją zirytowaniem.
Szybkim krokiem pokonała pokój wspólny i zaczęła wbiegać co drugi schodek do dormitorium Huncwotów.
Gdy w końcu dotarła pod drzwi, na chwilę ustała i wzięła kilka głębszych wdechów, aby po chwili wejść do sypialni przyjaciół, bez pukania.
- Syriusz, nie uwierzysz jak ci coś...! - zaczął James, który stał nad swoim kufrem chwilę wcześniej go przeszukując - Aries!
- Jamie, ja wiem że jesteśmy bliźniakami, ale żeby aż tak? - zapytała, uśmiechając się. - Był tu może Peter?
- Nie, ale zaraz miał wrócić. - powiedział Remus, który leżał na łóżku z książką w dłoni.
- A Syriusz gdzie jest?
- poszedł na jakieś spotkanie z jakąś tam, ale to nie ważne. - James machnął ręką.
- Która to już w tym tygodniu? - zapytała.
- Chyba druga. - odpowiedział Lupin, na co dziewczyna przyłożyła sobie dłoń do czoła i usiadła na łóżku swojego brata.
- A tak w ogóle to po co ci nasz Peter? - zapytał James, siadając na swoim łóżku.
- A nic takiego. Wiecie. Takie przyjacielskie sprawy. - uśmiechnęła się, na co Remus uniósł wysoko brwi. - No co?
- A jakie to przyjacielskie sprawy, że pędziłaś z taką prędkością, jakby gonił c... - zaczął James zauważając jej szybki oddech, ale przerwały mu otwierające się drzwi, przez które weszła Dorcas.
Meadowes obrzuciła wszystkich wzrokiem, po czym ze spokojną miną usiadła obok przyjaciółki.
- Co porabiacie? - zapytała.
- Właśnie mam pomysł na nowy żart. - powiedział Potter, zapominając o swoim pytaniu.
- Dawaj Rogacz. - powiedział Remus odkładając wcześniej trzymaną książkę na szafkę nocną.
- Pomyślałem, że fajnie by b... - Jamesowi znów przerwały otwierające się drzwi. - No na Merlina! No!
Tym razem przez drzwi przeszedł glizdogon.
- O! Peter! - powiedziała Aries podchodząc do chłopaka. - Chodź na chwilę, pogadać. - złapała przyjaciela za dłoń i pociągnęła chłopaka za drzwi pokoju.
- Właśnie sam chciałem to zrobić z tobą. - powiedział gdy schodzili ze schodów, do pokoju wspólnego.
- No to super się złożyło. - puściła dłoń chłopaka, po czym zaproponowała. - Co powiesz na tunel za obrazem tych pomarańczowych kwiatków? - na jej propozycje chłopak pokiwał głową.
Podeszli do danego obrazu, po czym glizdogon dotknął odpowiedniego kwiatka, przez co jego płatki opadły otwierając tym samym ukryte wejście do tunelu.
- Dokąd w ogóle prowadzi te przejście? - zapytała gdy już weszli do środka, na jej pytanie Peter wzruszył ramionami.
- Jeszcze nie sprawdzaliśmy. - odpowiedział, a Aries w tym czasie zapaliła czarem dwie pochodnie znajdujące się po ich obu stronach.
Był to jeden z szerszych tuneli, miał około pięć metrów szerokości, a długości nie znali.
- Trzeba będzie kiedyś sprawdzić. - powiedziała. - Może to nawet nie jest tunel, a jakiś ukryty pokój, czy coś.
CZYTASZ
Nasza era - huncwoci - Remus Lupin
AdventureNa podstawie opowiadań J.K. Rowling - seria ,,Harry Potter" Początkowe rozdziały są do poprawy, ale im dalej tym lepiej. Wszystkie podobieństwa do innych utworów są przypadkowe. TW: - atak/i paniki, - przemoc w rodzinie. Wyższe notowania: #4 dorcasm...
