3

31K 809 1K
                                        

Iskra

Weszłam do pokoju i szybko zamknęłam za sobą drzwi. Oparłam się plecami o drzwi, uważając na szklankę soku.

Dziewczyny spojrzały na mnie z nad ekranu laptopa.

- Po co ci sok?

- Masz korkociąg? - Rose i Nell odezwały się w tym samym momencie.

Sięgnęłam do kieszeni po korkociąg i rzuciłam go na łóżko obok dziewczyn.

Rose od razu chwyciła za przyrząd i otworzyła butelkę. Ja w tym czasie odłożyłam sok na komodę i podeszłam do dziewczyn.

- Spotkałam w kuchni twojego tatę - powiedziałam. Rose, która miała butelkę, zesztywniała tak samo jak Tamara.

- Co? - Nelly odezwała się jako pierwsza.

- No - przytaknęłam i usiadłam na łóżku. Opowiedziałam dziewczynom całą historię, a na końcu zaczęły się śmiać.

- No nieźle - Nelly poklepała mnie po ramieniu i upiła spory łyk wina z butelki.

***

Rano obudziłam się jako pierwsza. Przetarłam wciąż zaspane oczy i wstałam z łóżka.

Pęcherz dał o sobie znać, na co przewróciłam oczami i wyszłam z pokoju. Na korytarzu (jak zwykle) spotkałam pana Styles'a.

- Dzień dobry - powiedziałam z grzeczności.

- Witaj, Iskro - odpowiedział mi i się uśmiechnął. Miał na sobie, do cholery, tylko bokserki.

Pamiętaj jak się oddycha. Wdech i wydech.

- Również do łazienki? - spytał, na co kiwnęłam głową i od razu ją spuściłam. Moje policzki zapewne były całe czerwone ze wstydu. Przestąpiłam z nogi na nogę bo naprawdę chciało mi się sikać. - Proszę, idź pierwsza.

Podziękowałam mu szybko i czmychnęłam do łazienki. Szybko się wysikałam (uprzednio wypełniając klozet papierem toaletowym, aby nie było słychać tego odgłosu sikania), umyłam rączki, przemyłam twarz i wyszłam z łazienki.

Pan Styles stał przed drzwiami łazienki i cierpliwe czekał. Spaliłam buraka na policzkach.

A jeśli on słyszał ten okropny odgłos siusiania?

Zaschło mi w gardle, więc zeszłam na dół do kuchni.

Nalałam sobie wody do szklanki i kiedy miałam się już napić, usłyszałam jego głos.

- Tabletki są w szafce nad tobą - powiedział i podszedł do czajnika, aby wstawić wodę, a ja zesztywniałam ze szklanką przy ustach.

Podniósł na mnie wzrok i się uśmiechnął.

- Wiem, że piłyście wczoraj wino.

- Jak? - spytałam sama siebie.

- Wczoraj jak zniknęłaś z kuchni, brakowało mi korka na swoim miejscu - zaczął iść do mnie powolnym krokiem, a oddech mi przyspieszył.

Zachowaj spokój.

Przełknęłam głośno ślinę, kiedy znalazł się blisko mnie. Zbyt blisko.

- Powie pan to naszym rodzicom? - spytałam.

- Nie.

Złapał za zabłąkany kosmyk moich włosów i zaczesał mi go za ucho. Wykonał tem ruch tak delikatnie, jakby bał się zrobić mi krzywdę.

- Ale żeby to był pierwszy i ostatni raz, kiedy was przyłapię - przejechał kciukiem po moim policzku. Ciągle patrzył mi głęboko w oczy.

Sama nie mogłam odwrócić wzroku od jego zielonych oczu.

***

Jak mija wam poniedziałek? Mnie dość chujowo 😒

Komentujcie i gwiazdkujcie 💗

White wine / Harry StylesOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz