Iskra
Weszłam do pokoju i szybko zamknęłam za sobą drzwi. Oparłam się plecami o drzwi, uważając na szklankę soku.
Dziewczyny spojrzały na mnie z nad ekranu laptopa.
- Po co ci sok?
- Masz korkociąg? - Rose i Nell odezwały się w tym samym momencie.
Sięgnęłam do kieszeni po korkociąg i rzuciłam go na łóżko obok dziewczyn.
Rose od razu chwyciła za przyrząd i otworzyła butelkę. Ja w tym czasie odłożyłam sok na komodę i podeszłam do dziewczyn.
- Spotkałam w kuchni twojego tatę - powiedziałam. Rose, która miała butelkę, zesztywniała tak samo jak Tamara.
- Co? - Nelly odezwała się jako pierwsza.
- No - przytaknęłam i usiadłam na łóżku. Opowiedziałam dziewczynom całą historię, a na końcu zaczęły się śmiać.
- No nieźle - Nelly poklepała mnie po ramieniu i upiła spory łyk wina z butelki.
***
Rano obudziłam się jako pierwsza. Przetarłam wciąż zaspane oczy i wstałam z łóżka.
Pęcherz dał o sobie znać, na co przewróciłam oczami i wyszłam z pokoju. Na korytarzu (jak zwykle) spotkałam pana Styles'a.
- Dzień dobry - powiedziałam z grzeczności.
- Witaj, Iskro - odpowiedział mi i się uśmiechnął. Miał na sobie, do cholery, tylko bokserki.
Pamiętaj jak się oddycha. Wdech i wydech.
- Również do łazienki? - spytał, na co kiwnęłam głową i od razu ją spuściłam. Moje policzki zapewne były całe czerwone ze wstydu. Przestąpiłam z nogi na nogę bo naprawdę chciało mi się sikać. - Proszę, idź pierwsza.
Podziękowałam mu szybko i czmychnęłam do łazienki. Szybko się wysikałam (uprzednio wypełniając klozet papierem toaletowym, aby nie było słychać tego odgłosu sikania), umyłam rączki, przemyłam twarz i wyszłam z łazienki.
Pan Styles stał przed drzwiami łazienki i cierpliwe czekał. Spaliłam buraka na policzkach.
A jeśli on słyszał ten okropny odgłos siusiania?
Zaschło mi w gardle, więc zeszłam na dół do kuchni.
Nalałam sobie wody do szklanki i kiedy miałam się już napić, usłyszałam jego głos.
- Tabletki są w szafce nad tobą - powiedział i podszedł do czajnika, aby wstawić wodę, a ja zesztywniałam ze szklanką przy ustach.
Podniósł na mnie wzrok i się uśmiechnął.
- Wiem, że piłyście wczoraj wino.
- Jak? - spytałam sama siebie.
- Wczoraj jak zniknęłaś z kuchni, brakowało mi korka na swoim miejscu - zaczął iść do mnie powolnym krokiem, a oddech mi przyspieszył.
Zachowaj spokój.
Przełknęłam głośno ślinę, kiedy znalazł się blisko mnie. Zbyt blisko.
- Powie pan to naszym rodzicom? - spytałam.
- Nie.
Złapał za zabłąkany kosmyk moich włosów i zaczesał mi go za ucho. Wykonał tem ruch tak delikatnie, jakby bał się zrobić mi krzywdę.
- Ale żeby to był pierwszy i ostatni raz, kiedy was przyłapię - przejechał kciukiem po moim policzku. Ciągle patrzył mi głęboko w oczy.
Sama nie mogłam odwrócić wzroku od jego zielonych oczu.
***
Jak mija wam poniedziałek? Mnie dość chujowo 😒
Komentujcie i gwiazdkujcie 💗
CZYTASZ
White wine / Harry Styles
Fanfiction- Co ty ze mną robisz, Iskro? - spytał, zaczesując mi kosmyk włosów za ucho. Wzruszyłam ramionami i usiadłam na łóżku, przez co cienkie prześcieradło odkryło moje piersi. Spojrzałam na niego i odpowiedziałam: - Sprawiam, że wariujesz samemu. 2017,20...
