Epilog

19.7K 666 259
                                        

11 miesięcy później

Iskra

Dziś są moje osiemnaste urodziny. Nie powiem, myślałam, że dzięki takiej liczbie na koncie życia coś się zmieni. Otóż nie. Jedyne co się zmieniło to to, że mogę sama sobie kupować alkohol i pisać zwolnienia do szkoły. A tak to dalej jestem tą samą osobą co rok temu.

Dzisiaj jest sobota, dlatego robię małą imprezę urodzinową dla najbliższych. Rodzice chcieli mi zrobić ogromne przyjęcie, ale się nie zgodziłam.

Pewnie większość z was jest ciekawa co się u mnie zmieniło przez ostatnie jedenaście miesięcy. Ależ już wam wyjaśniam.

Od przeszło jedenastu miesięcy nie odzywam się z Nelly Styles. Po tym co się wydarzyło, nasza znajomość przestała istnieć. Nie wiem co u niej, więc nie pytajcie.

Kolejną sprawą jest moja nowa przyjaciółka, Jannette. Nasza przyjaźń zrodziła się ze wspólnego miejsca pracy. Razem pracujemy w kwiaciarni obok naszej szkoły. Nie poznałam jej nigdy wcześniej, bo jest o rok starsza.

Katie urodziła osiem miesięcy temu wspaniałą dziewczynkę. Jestem tak dumna z mojego brata, bo nie zostawił dziewczyny samej od mojej nagłej wizyty u nich w mieszkaniu. Teraz stara się być przykładnym tatą.

Moi ukochani rodzice pogodzili się z Katie i mama staje się ją tolerować ze względu na wnuczkę. Tata zaś jest dumny z każdego swojego dziecka i wnuka.

I teraz została mi jeszcze osoba, na którą wszyscy czekają. A mianowicie mój Harry.

Zgodnie z moją prośbą o przerwie, nie dzwonił i nie pisał. Przez te jedenaście miesięcy rozłąki zrozumiałam, że bez Harry'ego ciężko mi się oddycha. On był w końcu moim tlenem.

Kilka razy miałam załamanie i byłam gotowa rzucić wszystko i napisać głupią wiadomość "tęsknię, spotkajmy się", albo "kocham cię, nie chcę już przerwy". Jednak nic nie zrobiłam w tym kierunku. Moja duma by ucierpiała.

- Kochanie! Przynieść już tort? - mama położyła mi rękę na ramieniu. Wszyscy moi bracia razem z żonami, dziewczynami i dziećmi siedzieli w salonie. Nie wiem jak wszyscy się tu pomieściliśmy, ale daliśmy radę.

- Tak, pomogę ci - wstałam z dywanu i udałam się do kuchni za mamą.

Kiedy jednak pomagałam wyciągnąć tort, usłyszałam dzwonek do drzwi.

- To pewnie Jannette. Pójdę otworzyć.

Wyszłam z kuchni i szybko podeszłam do drzwi. Odkluczyłam je i otworzyłam, aby przytulić przyjaciółkę.

Jednak to nie była ona.

Moje serce zabiło szybciej, a oczy zabłysły widząc jego sylwetkę z niedużym prezentem w dłoniach. Przez te jedenaście miesięcy prawie nic się nie zmienił. No może włosy zaczęły się trochę bardziej kręcić przy uszach.

Uśmiechał się do mnie szeroko.

Zakryłam usta dłonią z niedowierzania, a w oczach pojawiły się łzy radości. Moje szczęście zapukało do drzwi.

- Wszystkiego najlepszego, aniołku.

Koniec

***
Przeczytajcie jeszcze proszę podziękowania, które zaraz dodam ❤️🙏

White wine / Harry StylesOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz