Iskra
Zmęczona, oparłam się głową o ramię mężczyzny. Oboje oddychaliśmy szybko. Miałam przymknięte oczy, kiedy całował moje włosy. Dalej znajdował się we mnie, a uczycie wypełnienia było cudowne.
Chciałam zapamiętać każdy szczegół.
- I co teraz? - spytał z chrypką słyszalną w głosie.
Przygryzłam wargę. Odsunęłam się od niego. Złapałam za policzek i potarłam go. Tak strasznie będę tęsknić. Przełknęłam ślinę i zbliżyłam swoje usta do jego. Pocałowaliśmy się. Niezachłannie tylko zmysłowo i z uczuciem.
Kiedy się w końcu odsunęliśmy, Harry wyszedł ze mnie. Ściągnął prezerwatywę i ją wyrzucił do kosza. Następnie pozbierał moje rzeczy z podłogo i pomógł się ubrać.
- Harry - zaczęłam. Nie wiedziałam co mogłabym mu powiedzieć. - Potrzebujemy tej przerwy.
- Obiecałaś...
- Obiecałam, że to nie będzie nasze ostatnie spotkanie i słowa dotrzymam. Ale potrzebujemy tej jebanej przerwy. Albo przynajmniej ja potrzebuję. Proszę - złączyłam nasze dłonie.
Mężczyzna zastanowił się chwilę. Oparł swoje czoło o moje i zamknął oczy. Odetchnął głęboko.
- Dobrze - powiedział w końcu. Kamień spadł mi z serca. - Ale w twoje osiemnaste urodziny znów będziemy razem.
- Zgadzam się na wszystko - miałam przeszklone oczy. - Pocałuj mnie na pożegnanie.
- Nie - pokręcił głową na boki. - Pocałuję na obietnicę. Nie żegnam się z tobą, aniołku. Niedałbym rady.
I pocałowaliśmy się. Kolejny cudowny pocałunek pełen zmieszanych ze sobą uczuć. Można był wyczuć miłość, gniew, cierpienie i pożądanie.
- Muszę wracać do domu - mężczyzna wyparł moje zapłakane policzki dłońmi. Nie chciałam, żeby je odsuwał, dlatego przysłoniłam jego dłonie swoimi.
- Zawiozę cię - wyswobodził się z mojego delikatnego uścisku i złapał mnie za biodra, aby pomóc mi zejść z blatu.
- Nie musisz - powiedziałam.
- Chcę to zrobić. Tylko najpierw pójdę orzebrać koszulę - ucałował moją dłoń i zniknął z kuchni. Po chwili jednak wrócił, przebrany w nową koszulę. Złapał mnie za dłoń i pociągnął w stronę garażu. Serce mi szybciej zabiło, nawet nie wiem czemu. - Które? - spytał, a ja nawet nie musiałam się rozglądać, aby wiedzieć, w którym samochodzie chcę siedzieć ostatni raz przed przerwą.
- BMW m3 - i mogę przysiąc, że gdy wypowiadałam te słowa, Harry uśmiechnął się pod nosem. Może tak jak ja przypomniał sobie naszą pierwszą przejażdżkę?
- Zapraszam - otworzył przede mną drzwi. Posłałam mu mały uśmiech. Dzięki takiemu małemu gestowi, zapomniałam, że będzie nami jakakolwiek przerwa.
Mężczyzna zamknął drzwi, okrążył samochód i usiadł na miejscu kierowcy. Zapinał pas jednocześnie otwierając bramę garażową. Kiedy wyjechał na drogę, jego ręka spoczęła na moim udzie. Przykryłam jego dłoń swoją. Mogłabym zostać już tak na zawsze.
Blisko mojego domu znaleźliśmy się dopiero po półgodzinie. Harry wybrał dłuższą drogę, co wcale mi nie przeszkadzało. Cieszyłam się nawet z tego.
Harry zgasił silnik pojazdu i na mnie spojrzał.
- To co.. - nie dokończył, bo kolejny raz tego dnia go pocałowałam.
Oderwałam się od niego, starając złapać oddech.
- Gdyby coś się działo, nieważne o jakiej porze dnia i nocy, albo gdybyś zmieniła zdanie dotyczące przerwy, pisz, dzwoń. Jestem zawsze z tobą - złapał za łańcuszek, który mi kupił. - Pamiętaj, aniołku.
Cmoknęłam go o s t a t n i raz i wyszłam z pojazdu.
Szłam ulicą nie odwracając się za siebie, bo gdybym to zrobiła.
Byłabym stracona.
***
Chcecie jeszcze jeden dzisiaj? Gwiazdkujcie i komentujcie ❤️
CZYTASZ
White wine / Harry Styles
Fanfiction- Co ty ze mną robisz, Iskro? - spytał, zaczesując mi kosmyk włosów za ucho. Wzruszyłam ramionami i usiadłam na łóżku, przez co cienkie prześcieradło odkryło moje piersi. Spojrzałam na niego i odpowiedziałam: - Sprawiam, że wariujesz samemu. 2017,20...
