24

25.8K 727 464
                                        

Aktywność pod ostatnim rozdziałem była ogromna, więc należy wam się kolejny 😽💗

Iskra

- Było nam bardzo miło z zaproszenia na obiad - odezwał się pan Styles do mojej mamy. - Obiad był przepyszny.

- W końcu gotowała go Iskra - mama wskazała na mnie, na co spuściłam głowę.

- Nie wiedziałem, że potrafisz gotować - powiedział, na co wzruszyłam ramionami i na niego spojrzałam.

- Nie było okazji - zwilżył wargi i zaczął żegnać się z moimi rodzicami i bratem.

A kiedy wyszli, tata zamknął drzwi i ruszył do salonu, zaś mama do jadalni, aby posprzątać. Mój brat za to szturchnął mnie ramieniem, więc spojrzałam na niego i kiwnęłam aby mówił.

- Fajna ta jego córka, nie? Dasz mi jej numer?

- Nie licz na to - odpowiedziałam, kręcą głową. Kiedy znowu chciał się odezwać, zaczęłam mówić. - Jest w moim wieku, Kaleb. Plus ma chłopaka. A ty dziewczynę.

- Skok w bok jeszcze nikomu nie zaszkodził - przewróciłam oczami na jego słowa. Jednak jest on ode mnie starszy, a nawet ja tak bym nie pomyślała.

- Jesteś dupkiem - skończyłam i udałam się do swojego pokoju.

***

Wieczorem, kiedy leżałam już wykąpana w swoim łóżku, dostałam wiadomość od nieznanego numeru. Zdziwiona odłożyłam książkę na bok i złapałam telefon w dłonie. Odblokowałam go i przeczytałam wiadomość.

Nieznany: Przepraszam za dzisiaj przy stole, ale nie potrafię się przy tobie ostatnio skupić, Iskro.

Otworzyłam szeroko usta z niedowierzania. Czy pan Styles właśnie do mnie napisał?

Ja: Pan Styles?

Nieznany: Tak.

Chcesz utworzyć nowy kontakt? Tak.

Ale zaraz.. Skąd miał mój numer?

Ja: Skąd ma pan mój numer?

Wiadomość przyszła prawie od razu.

Pan Styles: Skonfiskowałem laptopa Nicole, a że ma go zsynchronizowanego z telefonem, to bez trudu go odnalazłem.

Nelly: tEN DRAŃ SKONFISKOWAŁ MI LAPTOPA I NIE MAM JAK OBEJRZEĆ AHS, UGH

Nelly: n i e n a w i d z e g o.

Woah.

Najpierw odpisałam Nelly, a potem panu Styles'owi.

Ja: Jak on mógł

Ja: Och

Z prędkością światła odpisała mi dziewczyna.

Nelly: Nie wiem kurwa. Oglądałam sobie zwyczajnie serial i nagle wparowuje mi do pokoju i mówi coś w stylu "dlaczego się nie uczysz?", a ja na to, że "po co?" i nagle on "w dzienniku elektroniczynm jest napisane, że jutro jest kartkówka z biologi i powinnam się raczej uczyć niż robić co innego" no i zaczęliśmy się kłócić

Pan Styles: Mam nadzieję, że nie jesteś na mnie zła.

Ja: Jaka kartkówka ??

Ja: Nie, dlaczego miałabym być zła? Nic pan złego nie zrobił.

Nelly: No z biologi, dziewczyno. I nie mów, że z mojej wiadomości wywnioskowałaś tylko to, że jest jutro jebana kartkówka, zamiast mnie wspierać.

Ja: Przepraszam

Pan Styles: No wiesz.. Dotykałem cię, a raczej niepowinienem tego robić

Ja: A co jeśli mi się to podobało?

Nie napisałam tego. Proszę niech ktoś powie, że ja tego nie napisałam i jej nie wysłałam.

Nelly: Ugh, dobra. Pogadamy w szkole, branoc

Pan Styles: Naprawdę?

Ja: Branoc, Nelly

Ja: Jestem zmęczona i chciałabym iść spać. Dobranoc, panie Styles.

Pan Styles: Eh, no dobrze. Dobranoc, Iskro.

White wine / Harry StylesOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz