Ariel
- Świetnie. Bawcie się dobrze.
Nie mówiąc nic więcej Sky minął nas i odszedł szybkim krokiem. Przez ostatnie dwa dni nie mieliśmy okazji porozmawiać. Wydawał się odległy i niedostępny. Także teraz chłód, z jakim mnie potraktował, łamał mi serce.
Nie jestem pewien, co się stało. Nie potrafię znaleźć konkretnego momentu, w którym coś zaczęło się zmieniać. Wydaje mi się, że... że popełniłem gdzieś błąd a później, zamiast go naprawić, jedynie pogarszałem sytuację. Patrzyłem jak Sky znika za zakrętem i miałem nadzieję, że wkrótce uda nam się jakoś to rozwiązać.
- Idziemy dalej?
Głos Layly wyrwał mnie z zamyślenia. Skinąłem delikatnie głową i ruszyłem do przodu. Moją głowę dalej jednak zaprzątał Sky. Wydawał się smutny. Już od kilku dni jest osowiały. Nie lubię tego. Nie lubię patrzeć na jego smutek.
Jak miałem jednak zrobić krok w jego stronę, gdy się ode mnie odsuwał. Kiedy znajdziemy się sam na sam, udaje, że śpi. Nie chce ze mną rozmawiać, a ja nie wiem co w takiej sytuacji zrobić.
Skupiłem się na oprowadzaniu Layly. Mieliśmy przed sobą jeszcze dużą część Kapitolu. Oczywiście nie wszędzie mamy wstęp. Jednakże nawet gdy odejmiemy tę część niedostępną dla osób postronnych, można spędzić tu dobrych kilka godzin. Pokazałem jej pokoje gościnne, część dla służby, bibliotekę, tarasy... Najdłużej zatrzymaliśmy się właśnie w bibliotece. Ta znajdująca się w Kapitolu może i nie jest szczególnie duża, jednak można tu znaleźć kilka ciekawych historycznych przedmiotów. Między innymi starą mapę wykutą w jednej ze ścian. Nim się zorientowałem, na zewnątrz było ciemno.
- Słyszałam, że są tu przepiękne ogrody.
- Owszem... jednak lepiej prezentują się za dnia. Mógłbym pokazać ci je innym razem.
- Chodźmy teraz. Jestem pewna, że nocą są równie piękne.
Wzruszyłem delikatnie ramionami. Cóż... skoro tego chce. Skręciłem w korytarz prowadzący do odpowiedniego skrzydła. Musieliśmy zejść aż na parter. Nie byłem jednak w stanie wyrzucić z głowy pewnych myśli...
- Laylo...
- Yhm?
- Czy... między Sky'em a tobą do czegoś doszło?
- Słucham?
- Po prostu... zachowuje się ostatnio trochę dziwnie. Zastanawiam się... może coś ci mówił.
- ... Wiesz... nie chciałam ci mówić, ale... kiedy nie ma cię w pobliżu... jest dla mnie bardzo nieuprzejmy.
- Sky?
- Tak... chyba mnie nie lubi. Nie wiem dlaczego. W końcu starałam się być dla niego miła... nie zrobiłam chyba nic, by go urazić.
- Sky nie jest osobą, która byłaby zła bez powodu.
- Nie wiem. W każdym razie... dał mi jasno do zrozumienia jak źle o mnie myśli. Muszę przyznać, że było mi bardzo przykro z tego powodu.
- ... Porozmawiam z nim o tym.
- Nie! To znaczy... nie musisz. Nie chcę, by było jeszcze gorzej. W końcu co sobie pomyśli, gdy dowie się, że na niego donoszę. Zależy mi, by nasze stosunki się polepszyły, a nie pogorszyły.
- ... Rozumiem.
Sky zachowuje się ostatnio odrobinę nieobliczalnie. Może to skutek jego ćwiczeń z czarną magią? Nie zmienia to faktu, że trudno mi uwierzyć by traktował kogoś źle bez konkretnego powodu. Nawet gdyby był zazdrosny... raczej nie posunąłby się do czegoś takiego.
YOU ARE READING
Alexis IV
FantasiaKolejna część przygód Sky'a (pół anioła - pół upadłego) oraz jego 'anioła stróża' Ariela.
