* Przypomnienie *
Dryń, dryń..
Kurde. Telefon mi dzwoni. No nie czy to ta matka?! - wstąpił we mnie mocny puls. Spojrzałam więc na ekran, ale dzwonił Dawid.
- Halo? - odezwał się, gdy natychmiastowo odebrałam.
- Halo. - burknęłam, po czym sobie to uświadomiłam, więc spróbowałam zmienić ton. - Halo. Co się stało?
- Nic. Po prostu dzwonię. Masz w ogóle czas? - włączył kamerkę, bo rozmawialiśmy na Messengerze.
Gdzie on w ogóle był? Siedział w jakichś krzakach.
- No... - zastanawiałam się co odpowiedzieć. Z jednej strony chciałam, by mój mózg odpoczął, a z drugiej... Czemu by z nim nie pogadać? Może bym mu to wszystko wyznała? - Tak, tak. W ogóle gdzie ty jesteś?
- No jak widzisz, siedzę pod drzewem. - zaśmiał się. - Włącz też kamerkę.
Bez zastanowienia to zrobiłam. Ale po chwili, gdy zobaczyłam swój ekran, przekonałam się, że to był błąd. Nawet o tym nie wiedziałam, a miałam całą czerwoną twarz i załzawione oczy. Niby ja tak zawsze wyglądam, jak się wkurzam?
- O jej. Biegałaś czy coś? Widzę, że też jesteś gdzieś na dworze. Ciepło dzisiaj no nie?
- No tak.
- Mów coś więcej a nie ciągle tak i tak. I czemu wyłączyłaś tę kamerkę?
- Oj no bo...
Nie no. Chyba jednak lepszym sposobem będzie odpoczęcie. Nie wyznam mu tego przez telefon, bez przesady. Zresztą co go to będzie obchodziło. Ciągle oblewam go swoimi problemami, może on tego nie lubi? - darłam na kawałki jakieś liście.
- Wiesz co.. Jednak nie mam czasu. Zadzwonię do ciebie jutro, ok? Pa. - rozłączyłam się.
Chwilę jeszcze tak posiedziałam, ochłonęłam i potem wróciłam do domu. Zobaczymy co będzie jutro.
.
.
.
Następny dzień..
* Emilia *
Ta noc była okropna. Nie mogłam zasnąć do czwartej, bo mój mózg był ciągle aktywny i świadomy. Była już trzynasta, a ja nadal leżałam w łóżku. Cały ten czas spędziłam na rozmyślaniu czy warto porozmawiać z matką i czy warto dalej zadawać się z Dawidem.
Oczywiście nie doszłam do wniosku, zmarnowałam tylko kilka godzin swojego życia.
Z jednej strony nie chcę mieć nic wspólnego z tą babą i nie mam ochoty z nią rozmawiać. Ale z drugiej... Dlaczego by nie? Gdybym spróbowała, wiedziałabym co mnie czekało. A może te jej wyjaśnienia sprawiłyby, że wszystko wróciłoby do normy? No nie wiem, ale w ogóle to jak miałoby się to zacząć? Kto zacząłby rozmowę? Czy dałabym radę patrzeć jej w oczy?
A Dawid... To nie ma sensu. Ciągle się z nim droczę z myślą, że mnie kocha. Ale skąd wiem czy to prawda? No właśnie nie wiem. Więc nie mogę sobie wyobrażać cudów, bo pewnie okaże się, że on naprawdę nie mówił wtedy o mnie. Ale jak tu się od niego oderwać skoro on i tak zawsze wpadnie mi na drogę. Może to przeznaczenie? A może i zwykła toksyczna przyjaźń? Ale on tyle mi pomógł, uratował mi życie, wybił mnie na scenie muzycznej, zmotywował do zmienienia stylu życia. On nie jest toksyczny. On tylko...
A nie wiem. Zresztą będę musiała iść na spacer. Teraz nie ma babci, bo akurat wymyśliła, że pojedzie na kilkudniowy wyjazd do Wrocławia, więc przysłowiowe ,,mam wolną chatę". Będę chyba musiała się wypłakać przez te kilka dni, bo nie będzie tego widzieć.
CZYTASZ
Tajemnica | D.K.
FanfictionEmilia nie ma łatwego życia. Jej ukochany tata zmarł kiedy była jeszcze dzieckiem. Została sama z mamą, która była dla niej bardzo ważną osobą, jednak później kazała jej się wynosić z domu. Dziewczyna mieszka teraz w pewnej wiosce przy pięknej łące...
