Masz stąd uciekać

2.7K 162 32
                                        

Gdy tylko nastolatek został puszczony odwrócił się w stronę swojego prześladowcy. Jakie było jego zdziwienie gdy ujrzał swojego nauczyciela od eliksirów.
- Panie profesorze? Nic z tego nie rozumiem.
- Potter widzę że twoje racjonalne myślenie zostało przerwane przez niewątpliwie pożałowania godne uczucie.
- Ja...
- Nie łap mnie teraz za słówka tylko się skup. Masz uciekać jak najszybciej. Nie możesz się odwrócić ani stanąć dopóki nie będziesz mieć pewności że jesteś bezpieczny!
- Ale mi nic nie jest! Tom o mnie dba.
- I to mnie martwi. Musisz go zostawić, dla własnego dobra.
- Nie zrobię tego!
Czarnowłosy westchnął i wyciągnął różdżkę.
- Chciałem ci tego oszczędzić.
- O czym ty mówisz?
- Imperio!
Nastolatek w ciągu kilkunastu sekund zwiotczał i patrzył w przestrzeń.
- Masz stąd uciekać, nikt nie może cię zobaczyć.
Zielonooki ruszył biegiem pozostawiając Mistrza Eliksirów z gonitwą myśli. Jednak mężczyzna wiedział że nie zostało mu wiele czasu, szybko przy pomocy magii pociął sobie ramię i upadł na ziemię. Voldemort wkroczył do sali zaciskając dłoń na różdżce gotowy na atak z każdej strony. Jakie było jego zdziwienie gdy ujrzał jedynie swojego sługę leżącego na ziemi. Czarny Pan podszedł do Severusa i pomógł mu wstać.
- Co się stało?
Snape zacisnął dłoń na ranie i popatrzył w oczy swemu panu. To do tego się szkolił, to musiało być najlepsze kłamstwo w całym jego życiu.
- Panie mój ja się starałem...
- Gdzie jest Potter?
- Przybiegłem tutaj tuż za nim. Widziałem jak ktoś go tutaj wnosi, widziałem kto to był!
- Kto?
- To był Dumbledore panie! Zaatakował mnie a następnie zabrał siłą Pottera. Chłopak próbował uciec ale nie dał rady. Zawiodłem cię mój panie...
- Wprost przeciwnie Severusie.
- Nie rozumiem panie.
- Dumbledore dał mi teraz doskonały powód aby zaatakować Hogwart. Skoro Ministerstwo już się ugięło przede mną nadszedł czas na tego przeklętego starca.
- Czy to aby napewno dobry pomysł mój panie? Tam są niewinni czarodzieje!
- Nie chce tych bachorów. Chce jedynie odzyskać to co moje i wrócić do swoich obowiązków. Czy to tak wiele?
- Nie, mój panie.
- Dobrze się dzisiaj spisałeś. Odpocznij będziesz mi potrzebny aby opracować plan ataku.
- Tak jest panie.
Voldemort opuścił pomieszczenie pozostawiając czarnowłosego z zaciśniętym żołądkiem.
Ostatni na dziś!

Bond Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz