Wybraniec patrolował korytarze, w poszukiwaniu nieposłusznych uczniów. W końcu miał chwile dla siebie i mógł odpocząć od ciągłego zainteresowania jego osobą. Jednak jego rozmyślania zostały przerwane przez tajemnicza osobę która przycisnęła go do ściany. Zielonooki był w takim szoku że najpierw nie zareagował. Nieznajomy przycisnął go mocniej do ściany. Potter jednak otrząsnął się z szoku i starał się wyrwać z uścisku swojego oprawcy.
- Uspokój się!
- Puść mnie!
- Czy ty możesz się tak nie szarpać?
Dopiero po chwili zielonooki uświadomił sobie kim jest napastnik.
- Malfoy?
Chłopak puścił wybrańca i odsunął się od niego, ściągając kaptur z głowy.
- Trochę ci zajęło ogarnięcie kim jestem.
- Dawno się nie widzieliśmy.
- Uwierz mi, nie przyszedłem tutaj na spotkanie towarzyskie.
- Mam się czuć urażony?
Blondyn jedynie przewrócił oczami.
- Widzę że nic się nie zmieniłeś.
Potter oparł się o ścianę i założył rękę na rękę.
- Co cię sprowadza do Hogwartu, o tej porze?
- Ty, Potti.
Złoty Chłopiec popatrzył zaskoczony na dawnego wroga.
- Ja? Coraz bardziej mnie ciekawi, o co chodzi.
Malfoy rozejrzał się po korytarzu i przybliżył się bliżej zielonookiego.
- Musisz się ukryć Potter.
- Dlaczego?
- Czarny Pan chce cię mieć dla siebie. Wysłał wszystkich Śmierciożerców aby cię do niego sprowadzili.
- Draco, wiem o tym od dawna. Nic dziwnego że mnie szuka skoro uciekłem z jego dworu.
Blondyn zmarszczył brwi i popatrzył na Harry'ego z dziwną miną.
- Ty co zrobiłeś?
- Przecież już każdy wie, o wydarzeniach z Ministerstwa. Potem można by rzec że miałem z nim krótki romans, który skończył się dość brutalnie.
- Dlatego tak cię szuka?
- Gdybym wiedział czemu mnie szuka, już dawno bym to coś zniszczył.
Draco przejechał dłońmi po twarzy.
- Ważne że wiesz iż grozi ci niebezpieczeństwo. Chciałem cię po prostu ostrzec.
Blondyn zarzucił z powrotem kaptur na głowę.
- Malfoy?
Chłopak niechętnie odwrócił się w kierunku wybrańca.
- Tak?
- Czym ci grozi Voldemort?
- O czym ty mówisz?
- Boisz się go bardziej niż zawsze. No i ryzykujesz własne życie aby tutaj przyjść. Co się dzieje?
Malfoy przez dłuższą chwilę się nie odzywał.
- Czarny Pan zagroził że jeśli do końca tygodnia nie zjawisz się u niego, to zabije mojego ojca, a ja mam dołączyć za niego do wewnętrznego kręgu.
Szatyn poczuł jak robi mu się gorąco.
- Zabierz mnie do Voldemorta.
- Nie ma nawet mowy. Mój ojciec kazał mi ostrzec chrzestnego, ale najpierw zobaczyłem ciebie. Dlatego już wiesz co się dzieje.
Blondyn odszedł kilka kroków starając się zachować spokój.
- Draco?
- Tak, Harry?
- Obiecuje że twój ojciec nie zginie za mnie. Wymyślę jakiś sposób aby was ocalić.
Malfoy uśmiechnął się lekko.
- Nie obiecuj mi rzeczy, które są niemożliwe do spełnienia Harry.
CZYTASZ
Bond
FanficCzarny Pan stara się namówić Złotego Chłopca na porzucanie jasnej strony, jednak chyba żadne z nich nie zdaje sobie sprawy jakie przeciwności losu ich czekają. Co się stanie jeśli połączy się gryfońską głuptę i odwagę z ponurym i ambitnym umysłem sz...
