33. Drzwi

153 26 11
                                        


Rozdział bez korekty. Za wszystkie błędy szczerze przepraszam. Niebawem powinnam go zaktualizować :)

Zrobiłam te kilka kroków i chwyciłam mój komunikator. Usiadłam ze skrzyżowanymi nogami i wpatrywałam się w migającą czerwoną diodę.

- Gdy zaświeci się na niebiesko, będę go mogła włączyć - szepnęłam przejęta.

Hardy usiadł obok mnie i oboje w ciszy i napięciu przyglądaliśmy się tej małej niepozornej rzeczy. I chociaż niecierpliwie czekałam na zmianę koloru, gdy to wreszcie nastąpiło, poczułam się zaskoczona. Dotknęłam dwukrotnie w prawy górny róg urządzenia i z rosnącą ekscytacją obserwowałam jak na ekranie pojawia się żółte logo firmy. Komunikator rozpoznał moją twarz, a po chwili pojawił się ekran startowy z mnóstwem ikon.

- Święty kurwa Boże - odezwał się milczący do tej pory Hardy. - To prawda.

Kliknęłam w ikonkę zdjęć rozwijając folder zawierający moją przeszłość. Wybrałam opcję 2D i na wyświetlaczu pojawiło się pierwsze zdjęcie. Byłam na nim ja, mój tata oraz nasz pies. Staliśmy przed domem dumni jak cholera, ponieważ udało nam się pomalować fasadę na jasno szary kolor. Tata miał na sobie swoją starą czapeczkę z daszkiem, czerwoną, flanelową koszulę i sprane dżinsy, ja ogrodniczki i zieloną koszulkę. Moje rozpuszczone włosy i policzek upstrzone były farbą. W dłoni trzymałam wałek malarski i uśmiechałam się szeroko. Po chwili ten sielski obrazek zaczął się rozmazywać, bo oczy zaszły mi łzami.

- To mój tata i nasz pies, Szary. - Machnęłam ręką w powietrzu od prawej do lewej, przesuwając gestem zdjęcie. Na następnym miałam na sobie policyjny mundur, który pożyczył mi Tom. Wywijałam policyjną pałkę, a w drugiej dłoni dumnie trzymałam legitymację stażysty. W tle widać było okna posterunku policji. Kolejny ruch ręką i tym razem wpatrywałam się we mnie i w Toma. Stał za moimi plecami i obejmował mnie w pasie, brodę opierając o moje ramię.

- Moje urodziny. Tata upiekł tort, a Tomowi udało się wpaść na chwilę, pomógł mi z ustawieniami zegarka, który dostałam od taty. Ten właśnie zegarek wpakował mnie w kłopoty. Burmistrz mi go zabrał - westchnęłam. Kolejny ruch ręką, pojawiła się ikona filmiku. Pamiętałam dokładnie kiedy go nagrałam. Impreza noworoczna w pracy. Kręciłam wszystkich, Zula oczywiście nie odstępowała na krok szefa, a Gotfryd siedział na swoim krzesełku jak na posterunku i wyczekiwał apokalipsy.

- To jest Got, znaczy Gotfryd - postukałam w ekran włączając pauzę. – To on spakował mój plecak. Ma fioła na punkcie teorii o końcu świata, zupełnie jak mój ojciec. - Dotknięciem wznowiłam filmik. - O! A to Zula, nie cierpię jej, ale oficjalnie nie mogę tego przyznać, ponieważ posądzono by mnie o niepożądane geny. Wiesz, tylko tutaj mogę być sobą i nie wiem czy to dobrze. - Uśmiechnęłam się, ponieważ właśnie w tej chwili na filmiku komunikator został mi wyrwany z rąk przez Toma. W tle słychać było jego głos nakazujący mi iść potańczyć, podczas gdy on będzie wszystko rejestrował. I faktycznie sfilmował moje wygibasy na parkiecie.

Czując, że zaczynam się czerwienić, szybko machnęłam ręką sprawiając, że teraz na ekranie pojawił się wielki psi nochal. Uruchomiłam filmik. Tamtego dnia odwiedziłam Stanleya, siedzieliśmy w salonie i filmowaliśmy z ukrycia starą Baumalową, ponieważ ojciec podejrzewał, że leciwa pani ma coś wspólnego z jego wiecznie brudnymi drzwiami do garażu. Prawdę powiedziawszy Baumalowa może i była wkurzająca, ale z pewnością nie posiadała tak złośliwych genów. Skrycie kochała się w moim poczciwym Stanleyu, a ja podejrzewałam, że w ten sposób chciała zwrócić na siebie jego uwagę. Niemniej tamtego dnia chowaliśmy się za muślinową firanką chcąc przyłapać sąsiadkę na gorącym uczynku, ale wpadł na mnie Szary, trącił mnie mokrym nosem, komunikator wypadł mi z rąk a efektem tego był śmieszny filmik, na którym widać pół mojej twarzy sfilmowanej pod dziwnym kątem z podłogi i wielki jęzor psa, który próbował zlizać mi z twarzy nie wiadomo co. Śmiałam się na tym krótkim zapisie video jak dzieciak. Teraz też uśmiechnęłam się pod nosem.

DYSHARMONIAOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz