pogrzeb

75 5 0
                                        

Zabrał ją ze sobą do posiadłości Mikaelsonów. Właściwie to ją zaniósł. Kiedy uspokoiła się trochę wziął ją na ręce, a po drodze zasnęła wykończona płaczem i brakiem snu. Położył ją w jej pokoju, przykrył satynową kołdrą i przysiadł na moment na brzegu łóżka. Założył kosmyk zabłąkanego kosmyka jej włosów. Pogłaskał ją po głowie i uważnie wpatrywał się w jej twarz. Uważał, że była piękna. Nawet jeśli była taka opuchnięta od płaczu, z workami pod oczami, bladą niczym śnieg cerą i wychudzona. Kochał ją mimo to. Oczy mu błyszczały kiedy na nią patrzył. Uśmiechnął się sam do siebie jednak po chwili przypomniał sobie kiedy powiedziała, że ojciec zgotował jej piekło. Nie wiedział jak to piekło wyglądało. Wendy zawsze wydawała mu się opanowana i nigdy nie pokazywała przerażenia czy strachu. Musiał wyjść z jej pokoju. Nie chciał dopuścić do siebie myśli, że kobieta została w jakiś straszny sposób skrzywdzona. Zaczął się jednak zastanawiać dlaczego ojciec białowłosej zabił swoich własnych synów. Wyszedł z jej pokoju i zamknął po cichu drzwi chcąc żeby kobieta mogła pospać jak najdłużej. Szybko znalazł się przy barku z alkoholem. Długo nie trwało, a obok niego pojawił się Elijah.

- Uprzedzając twoje pytanie śpi. Jest wykończona więc się jej to przyda. - powiedział z głębokim westchnieniem. Wypił na raz całą zawartość szklanki. - Nie wiem co mam o tym myśleć.

- Myślę bracie, że podobnie jak ja nie chcesz o tym myśleć bo boisz się co może z tego wyniknąć. Wendy jest bardzo wytrzymała. Nawet nie chcę wiedzieć dlaczego tak jest. - sam nalał sobie sporą ilość alkoholu. Elijah był tą sytuacją wręcz trochę przerażony. Martwił się o Millrace, która nigdy nie mówiła o swoim samopoczuciu i stawiała siebie na ostatnim miejscu. - Problem pojawia się jednak w tym, że ona i tak nam teraz na pewno nic nie powie.

- Nie będę przecież pytać od razu. Stanęła pod ścianą i tylko dlatego się wygadała. - usiadł na jednej z kanap. Ponownie wziął bardzo duży łyk alkoholu. - Jeżeli mam być szczery to boję się co miałbym usłyszeć. Niby ojciec też nas zabił i chciał to zrobić, ale jakby się tak zastanowić to Mikael nas zabił wiedząc, że wrócimy, a jej ojciec z premedytacją zabił własnych synów.

- Daje to sporo do myślenia, ale to tylko utwierdza nas w tym, że nie możemy jej z tym zostawić samej. Nie po tym ile dla nas zrobiła. Musi....

- Myślisz, że nie wiem ?! - Klaus podniósł głos. Wstał gwałtownie i podszedł do brata. - Myślisz, że bym ją zostawił ?!

- Nie. Doskonale wiem, że byś tego nie zrobił. Za bardzo ci na niej zależy. - odparł pierwotny.

- Bo tobie niby nie zależy ? - opadł ponownie na kanapę. W pewnej chwili usłyszał z pokoju Wendy, jak dziewczyna płacze i mamrocze przez sen. Nawet na chwilę nie przestał podsłuchiwać co się u niej dzieje odkąd tylko wyszedł. Po prostu wstał i wyszedł nawet nie zwracając uwagi na brata i poszedł do pokoju białowłosej. Millrace przewracała się z boku na bok i mamrotała pod nosem, a łzy ciekły jej po policzkach. Znalazł się przy niej bardzo szybko i usiadł na brzegu materaca. Chwycił jedną ręką jej dłoń, a drugą głaskał po głowie. - Już dobrze cukiereczku. Jestem tutaj. Spokojnie. - gładził jej włosy. Bardzo powoli się uspokajała. W końcu jej oddech się uspokoił, a ona znowu zapadła w spokojny sen. Zacisnęła jednak dłoń Klausa i wręcz przytuliła się do jego ręki. Zrobiła to nieświadomie, a jednak oczywistym było to, że Wendy chce, aby mężczyzna został. I tak zrobił. Nie mógłby jej zostawić. Pocałował ją w skroń i sam po chwili zasnął ze spokojem. Kiedy jedno było z drugim, zawsze byli spokojni i lepiej się przy sobie czuli.

🌟     🌟     🌟

Dzisiaj był pogrzeb księdza Kirana. Wendy była trochę zamroczona, ale mimo to szła obok Klausa w pochodzie i trzymała go pod ramię w razie gdyby miała upaść. Była blada i zmęczona pomimo iż spała bardzo spokojnie. Była ubrana w czarną sukienkę, która sięgała jej trochę za kolana. Po drugiej stronie hybrydy szła Haeley, a tuż obok Elijah. Wilkołaczyca zakaszlała krótko czym zwróciła uwagę całej trójki.

tylko tyOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz