Veronica już na mnie czekała.
-Jug!
-Wskakuj na motocykl! Wiem, gdzie ona jest! - Wrzasnąłem, a dziewczyna wytrzeszczyła na mnie oczy.
-Skąd?! Jak?!
-Powiem ci po drodze. Wskakuj!
Wsiadła za mną na siodełko i zaczęła zadawać milion pytań. W trakcie drogi opowiedziałem jej o telefonie i o Watch your friends.
-Czyli jest z nią w tym motelu?
-Najwyraźniej. To psychol i zwyrol. Upewnimy się, że Betty tam jest, ja unieszkodliwię tego pojeba, a ty zadzwonisz po policję. Damy radę. - Powiedziałem, zatrzymując się przed obskurnym motelem.
Wbiegliśmy do lobby i podeszliśmy prosto do okienka recepcji. Siedziała tam znudzona, starsza, zaniedbana kobieta.
-Dzień dobry. - Uśmiechnąłem się spokojnie. - Są wolne pokoje?
-Taa. Jakieś się znajdą. - Obrzuciła mnie i Ronnie znudzonym spojrzeniem. - Dwójka, jedno łóżko?
-Tak. - V szybko przytuliła się do mojego ramienia.
-Czyli znów kolejne napalone nastolatki, które chcą się ruchać. Tak samo jak ten z wczoraj. - Zmrużyłem oczy.
-Jaki z wczoraj?
-Na drugim piętrze ma pokój jakiś chłopaczek, co wczoraj przyszedł ze śpiącą dziewczyną na rękach. Też przyszli po to samo.
-Wie... Wie pani, jaki pokój? - Powiedziałem na wydechu. Kobieta spojrzała się na mnie podejrzliwie.
-A po co ci to wiedzieć?
-Proszę pani, ta dziewczyna jest naszą siostrą. Chcemy ją znaleźć, bo nasza matka się rozchorowała i chciała się z nią zobaczyć. - Popatrzyłem na Ronnie. To, co zaserwowała recepcjonistce, to chyba najgorsze i najgłupsze kłamstwo, jakie kiedykolwiek usłyszałem, ale kobieta chyba to łyknęła.
-Hmm... 035.
-Dziękujemy! Dziękujemy bardzo! - Rzuciliśmy się do schodów, słysząc za sobą gderanie kobiety.
-Pokoju już nie wezmą! Tragedia z tymi młodymi!
Wbiegałem po schodach jak opętany. Zostawiłem Ronnie trochę w tyle. Dotarłem na drugie piętro i zobaczyłem pierwsze drzwi z brzegu. 032. Pobiegłem dalej. 034. 036... 035.
Odetchnąłem głęboko i zapukałem powoli. Musiałem się upewnić, że to dobry pokój.
-Jug! - Zobaczyłem Veronicę, zziajaną, na początku korytarza.
-Kto tam? - Usłyszałem przez drewno.
-Obsługa techniczna. W łazience jest urwana słuchawka prysznicowa. Przyszedłem to naprawić. - Zełgałem szybko. Zobaczyłem, że Ronnie stanęła obok mnie.
-Nie zauważyłem niczego takiego.
-Mógłby pan otworzyć? Sprawdziłbym i mielibyśmy to z głowy.
-Nie. - To ten głos. Głos tego chuja. To on.
-Ronnie. Leć do recepcji. Błagaj o dodatkowe klucze do tego pokoju. Przekonaj ją jakoś. Czy pieniędzmi, czy...
-Okej. I może zadzwonię już na policję? - Rzuciłem jej długie spojrzenie i pokiwałem głową. Steve może być niebezpieczny nie tylko dla mnie, ale i Ronnie. Dziewczyna zbiegła na dół, a ja znów odwróciłem się do drzwi.
-Proszę pana! To jest moja praca. Muszę sprawdzić te rzeczy. Inaczej zejdę na dół i wezmę zapasowy klucz z recepcji.
-To proszę iść. Nie mam obowiązku pana wpuszczać. Jestem zajęty. - Zacisnąłem pięści.
CZYTASZ
Dark souls // Bughead
Fan-FictionJughead to marzenie każdej z dziewczyn z Riverdale High. Żadna jednak dotychczas nie zawróciła mu w głowie. Czy zrobi to mimowolnie Betty Cooper, nieśmiała i zamknięta w sobie nowa uczennica? ~opowiadanie zawiera wulgaryzmy i sceny 18+, więc jeśli k...
