Po tym, jak Veronica uspokoiła się po napadzie histerii, wytłumaczyłem jej wszystko na spokojnie. Siedliśmy na kanapie i jedliśmy kanapki, rozmawiając głównie o mnie.
-Teraz już wiem, czemu nie chciałeś się angażować w żaden związek, Jug. Jesteś po prostu zbyt wrażliwy.
-Eee, to tak nie działa, V. Były inne powody, zwane moja matka.
-Za to też jestem na ciebie zła. - Uderzyła mnie lekko w ramię, a ja przewróciłem oczami. - Wiedziałam, że was opuściła, ale że to taka perfidna kurwa? Nie miałam pojęcia. I powiedziałeś o tym pierwszej lepszej, czyli w sumie jedynej dziewczynie którą kochasz, a nie mi? - Razem z Betty parsknęliśmy śmiechem. - No dobra. Ale skoro już się wszystkiego dowiedziałam, to muszę się zbierać. - Spojrzała na zegarek. - Jest już późno, a jutro szkoła, gołąbeczki. - Wstała i przytuliła Betty. - Błagam cię, B, miej oko na tego wariata, bo jeśli jeszcze raz coś sobie zrobi, to mu tego nie daruję.
-Spokojnie, Ronnie. Umiem dać sobie radę z Jugheadem Jonesem.
-To pa, Jug. Pilnuj się. - Pocałowała mnie w policzek i wyszła. Rozwaliłem się na kanapie, a Betty poszła zamknąć drzwi za Veronicą.
-Jeszcze trochę i awansuję na twoją osobistą służącą. Albo portiera.
-Nie prosiłem cię, żebyś to zrobiła, Betts. - Wymruczałem, zmęczony całym dniem.
-Ale bardzo dobrze cię znam i wiem, że jeśli ja tego nie zrobię, to ktoś wbije do nas o trzeciej nad ranem i będziemy mieli swój własny, osobisty horror.
-Albo, co bardziej prawdopodobne, nic by się nie stało. Przestań narzekać i chodź tu do mnie. - Wyciągnąłem w jej stronę ręce, a ona po chwili się na mnie położyła.
-No, nie powiem, jesteś dość wygodny, panie Jones.
-Ile dałabyś mi w skali od jeden do dziesięciu?
-Mocne dwanaście. - Zaśmiałem się i zacząłem głaskać ją po plecach. - Wiesz, w sumie nie zadzwoniłam powiedzieć mamie, że zostaję na noc...
-A zostajesz? - Udałem zdziwionego.
-Znów powtórzę: znam cię i wiem, że nie będzie ci się chciało mnie odwozić teraz do domu.
-I za to cię kocham, Betts. - Zaśmiałem się. - Zobacz, nie jesteśmy ze sobą długo, a i tak znamy się lepiej niż większość par z długim stażem.
-To dlatego, że my rozmawiamy.
-A oni co robią? Tylko grają w warcaby? - Zaironizowałem.
-Nie. Uprawiają seks.
-A skoro o seksie mowa... - Podniosłem głowę i zacząłem całować jej szyję. - Jeśli i tak zostajesz tu na noc, to było by żal nie skorzystać...
-Jug. - Przerwała mi. - Jutro mamy szkołę. A ja jestem zmęczona. Dajmy już sobie dzisiaj spokój. Okej, kochanie?
-Mhm... - Westchnąłem zawiedziony. Seks z Betty to zdecydowanie moja ulubiona czynność.
-No dobra. To ja zadzwonię do mamy i powiem jej co i jak, a ty wskakuj pod prysznic. Będę na ciebie czekała w twoim pokoju.
-I kto tu komu rozkazuje? - Westchnąłem ciężko i poszedłem po ręcznik. Ta dziewczyna ma nade mną niesamowitą władzę.
•••
-Jestem, moja pani. - Wszedłem do pokoju zamaszystym krokiem, ale nie otrzymałem aplauzu, jakiego oczekiwałem. Betty leżała w moim łóżku z twarzą w zeszycie z wierszami. Uśmiechnąłem się i podszedłem do niej powoli. - Betts? Podnieś na chwilę głowę, bo obślinisz mi cały notes.
CZYTASZ
Dark souls // Bughead
FanfictionJughead to marzenie każdej z dziewczyn z Riverdale High. Żadna jednak dotychczas nie zawróciła mu w głowie. Czy zrobi to mimowolnie Betty Cooper, nieśmiała i zamknięta w sobie nowa uczennica? ~opowiadanie zawiera wulgaryzmy i sceny 18+, więc jeśli k...
