Back to you. {28}

4.8K 259 121
                                        

Zaniemówiłem na chwilę.

-Betty. - Szepnąłem. - Obudziłaś się już? - Spojrzała na mnie poważnie.

-Nie rób ze mnie idiotki, Jug. - Zerknęła na nasze dłonie w uścisku. - Chciałam ci podziękować. Za ratunek. Dziś był u mnie policjant i powiedział, co zrobiłeś. Z tą aplikacją i tak dalej. No i zmasakrowanie twarzy Steve'a to też rzecz, za którą powinieneś dostać bukiet kwiatów.

-Nie miałbym co z nimi zrobić. - Mruknąłem, unikając jej spojrzenia.

-Usiądź tu, Jug. - Betty poklepała ręką pościel. - Wydaje mi się, że siedzenie obok mnie nie jest tak straszne jak ścierpnięte łydki. - Uśmiechnąłem się lekko i zająłem miejsce na jej łóżku. - Myślisz, że mógłbyś mi kiedyś wybaczyć to wszystko? - Wyszeptała, patrząc się na nasze dłonie. Cały czas nie wypuściła mojej.

-Co mam ci wybaczać? - Zmarszyłem brwi.

-Jug. Nie jestem głupia. - Mówiąc to, przekręciła powoli moją rękę i odsłoniła nadgarstek. Dotknęła lekko bandaża. - Myślałeś, że nie zauważyłam? - Wyrwałem jej swoją dłoń.

-Nie potrzebuję litości. - Warknąłem, wstając gwałtownie z jej łóżka. - Ja... Nie dam rady. Podziękowania przyjęte. Mu... Muszę już iść.

-Jughead! Czemu nie chcesz mnie chociaż wysłuchać?

-Bo mnie zostawiłaś. - Odwróciłem się i już miałem wychodzić, kiedy poczułem jej ręce na swojej szyi. Odwróciła mnie do siebie i patrzyłem na nią z góry. Nie byłem tak blisko niej... Od dawna. Mogłem policzyć piegi na jej nosie.

-Jug... Przepraszam. Przepraszam, że cię okłamałam. - Wtuliła twarz w moją szyję, a ja nie wiedziałem, co się tu właśnie wydarzyło.

-Jak... Co? - Stałem jak sparaliżowany.

-Po prostu chciałam to zrobić, zanim pójdziesz.

-Myślałem, że znów boisz się dotyku. - Powiedziałem głupio.

Betty odsunęła się ode mnie i spojrzała poważnie w moje oczy.

-Twojego nigdy się nie bałam.

•••

Wtedy właśnie wpiłem się w jej usta. Nie zaprotestowała, tylko oddała pocałunek, zachłannie całując moje wargi. Poczułem jej język na moich zębach. Przygryzłem jej wargę, a ona jęknęła gardłowo prosto w moje usta. Przewróciłem ją na łóżko i zacząłem robić malinki. Zaczęła jęczeć i wić się po pościeli.

-Jug! Kocham cię! Jug!

Obraz zaczął się rozpływać. Zamiast Betty zobaczyłem przed sobą Archiego.

"Ona wciąż coś do ciebie czuje..."

I potem Ronnie:

"Jughead, to bullshit! Ona cały czas cię kocha, widzę to!"

I znowu Betty:

"Przepraszam, że cię okłamałam".

Chciałem wrócić do jej gładkiej skóry, ale nie pozwolił mi na to natrętny dźwięk.

•••

Zaspany, natrafiłem ręką na budzik. Potarłem ręką twarz. Bardzo chciałem, żeby moje spotkanie z Betty wyglądało właśnie tak. Jednak życie nigdy nie pisze najlepszych scenariuszy.

Patrzyłem się na nią długo, ale nie byłem w stanie jej niczego odpowiedzieć. Nie chciałem jej wybaczyć, chociaż w głębi serca wiedziałem, że dawno to zrobiłem.

Dark souls // BugheadOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz