Zaniemówiłem na chwilę.
-Betty. - Szepnąłem. - Obudziłaś się już? - Spojrzała na mnie poważnie.
-Nie rób ze mnie idiotki, Jug. - Zerknęła na nasze dłonie w uścisku. - Chciałam ci podziękować. Za ratunek. Dziś był u mnie policjant i powiedział, co zrobiłeś. Z tą aplikacją i tak dalej. No i zmasakrowanie twarzy Steve'a to też rzecz, za którą powinieneś dostać bukiet kwiatów.
-Nie miałbym co z nimi zrobić. - Mruknąłem, unikając jej spojrzenia.
-Usiądź tu, Jug. - Betty poklepała ręką pościel. - Wydaje mi się, że siedzenie obok mnie nie jest tak straszne jak ścierpnięte łydki. - Uśmiechnąłem się lekko i zająłem miejsce na jej łóżku. - Myślisz, że mógłbyś mi kiedyś wybaczyć to wszystko? - Wyszeptała, patrząc się na nasze dłonie. Cały czas nie wypuściła mojej.
-Co mam ci wybaczać? - Zmarszyłem brwi.
-Jug. Nie jestem głupia. - Mówiąc to, przekręciła powoli moją rękę i odsłoniła nadgarstek. Dotknęła lekko bandaża. - Myślałeś, że nie zauważyłam? - Wyrwałem jej swoją dłoń.
-Nie potrzebuję litości. - Warknąłem, wstając gwałtownie z jej łóżka. - Ja... Nie dam rady. Podziękowania przyjęte. Mu... Muszę już iść.
-Jughead! Czemu nie chcesz mnie chociaż wysłuchać?
-Bo mnie zostawiłaś. - Odwróciłem się i już miałem wychodzić, kiedy poczułem jej ręce na swojej szyi. Odwróciła mnie do siebie i patrzyłem na nią z góry. Nie byłem tak blisko niej... Od dawna. Mogłem policzyć piegi na jej nosie.
-Jug... Przepraszam. Przepraszam, że cię okłamałam. - Wtuliła twarz w moją szyję, a ja nie wiedziałem, co się tu właśnie wydarzyło.
-Jak... Co? - Stałem jak sparaliżowany.
-Po prostu chciałam to zrobić, zanim pójdziesz.
-Myślałem, że znów boisz się dotyku. - Powiedziałem głupio.
Betty odsunęła się ode mnie i spojrzała poważnie w moje oczy.
-Twojego nigdy się nie bałam.
•••
Wtedy właśnie wpiłem się w jej usta. Nie zaprotestowała, tylko oddała pocałunek, zachłannie całując moje wargi. Poczułem jej język na moich zębach. Przygryzłem jej wargę, a ona jęknęła gardłowo prosto w moje usta. Przewróciłem ją na łóżko i zacząłem robić malinki. Zaczęła jęczeć i wić się po pościeli.
-Jug! Kocham cię! Jug!
Obraz zaczął się rozpływać. Zamiast Betty zobaczyłem przed sobą Archiego.
"Ona wciąż coś do ciebie czuje..."
I potem Ronnie:
"Jughead, to bullshit! Ona cały czas cię kocha, widzę to!"
I znowu Betty:
"Przepraszam, że cię okłamałam".
Chciałem wrócić do jej gładkiej skóry, ale nie pozwolił mi na to natrętny dźwięk.
•••
Zaspany, natrafiłem ręką na budzik. Potarłem ręką twarz. Bardzo chciałem, żeby moje spotkanie z Betty wyglądało właśnie tak. Jednak życie nigdy nie pisze najlepszych scenariuszy.
Patrzyłem się na nią długo, ale nie byłem w stanie jej niczego odpowiedzieć. Nie chciałem jej wybaczyć, chociaż w głębi serca wiedziałem, że dawno to zrobiłem.
CZYTASZ
Dark souls // Bughead
FanfictionJughead to marzenie każdej z dziewczyn z Riverdale High. Żadna jednak dotychczas nie zawróciła mu w głowie. Czy zrobi to mimowolnie Betty Cooper, nieśmiała i zamknięta w sobie nowa uczennica? ~opowiadanie zawiera wulgaryzmy i sceny 18+, więc jeśli k...
