Taehyung uczył mnie behawiorystyki, a właściwie doszkalał bo okazało się że dużo umiem. Pies miał się trochę lepiej z każdym dniem. Po tygodniu zaczynał mi ufać. Podchodził nawet gdy szykowałem mu jedzenie
Bałem się co będzie gdy zaczne pracować ale lekko mówiąc pies miał to gdzieś. Przynajmniej na razie. Mogłem więc skupic sie na pracy nie bojac sie o niego
Odpuściliśmy całkiem sprawę dilerów. Nie mogliśmy nic więcej zrobić. Przynajmniej na razie. Zamiast tego wróciliśmy do nudniejszych spraw. Przesłuchiwaliśmy kobiete która była świadkiem morderstwa i strasznie mnie wkurwiała
Robiła z siebie wielką ofiarę co było tak sztuczne. Nie mówię że bycie świadkiem morderstwa nie jest ciężkie ale ona od godziny mówiła tylko jak się bała i jakie to bylo straszne. Widziałem też że sama wie że przesadza, ale i tak kontynuowała atencyjne zachowanie
Zostawiliśmy ją więc a zajęliśmy się dowodami rzeczowymi i monitoringiem. Już powoli wracałem do martwienia się o psiaka gdy drzwi się otworzyły a stanął w nich Hoseok
-Musicie coś zobaczyć- Powiedział a my spojrzeliśmy na siebie i wstaliśmy
Poszliśmy za nim do jego gabinetu gdzie zobaczyłem nagranie znajomego bloku. Nie wiedziałem jeszcze skąd go kojarzę ale kojarzyłem napewno
-Ta sprawa nie dawała mi spokoju. Sprawdziłem dokładnie całe nagranie i jest podłożone. Zmontowane przez sztuczną inteligencje
-Nagranie z bloku Miyeon?
-Dokładnie. Postaram się odzyskac prawdziwe
-To swietnie. Wreszcie coś ciekawszego
-Nie narzekaj mieliśmy kilka lepszych spraw- Odparł Jim a ja wywróciłem oczami
-Ta może dwie
-Wy chociaż macie cokolwiek ciekawego. Ja zbieram odciski- Mruknął hobi siadając przy laptopie z puszką sprite
-No w sumie. Pocieszyłeś. Fajnie wiedzieć że ktoś ma gorzej
Hoseok spojrzał na mnie podnosząc brwi a ja parsknąłem
-No sam powiedziałeś
-No ale ja to widziałem jakoś inaczej. Kurwa ja naprawdę mam gorzej teraz mi dopierdoliłeś
-Nie ma za co- Odparłem uśmiechając się i wróciłem do swojego gabinetu słysząc jeszcze głos zalamanego mężczyzny
Cieszyło mnie że znaleźliśmy nowy trop. Tamta sprawa była jedną z większych w mojej karierze i chciałem tak bardzo ją rozwiązać. Wtedy nie wiedziałem jeszcze że rozwiązanie jej zawali cały mój świat...
Szczęśliwy skończyłem pracę i mogłem wrócić do domu. Jeszcze szczęśliwszy byłem gdy zobaczyłem wiadomość od Tae, a dokładniej zdjęcie. Siedział na moim łóżku a na jego kolanach leżał pies. Byłem w szoku że szczenię odważyło się już na takie coś
Pojechałem prosto do domu. Zastanawiało mnie co robi mężczyzna w moim domu. Przeważnie kończył później. Wrócił wcześniej bo coś się stało? Miałem nadzieję że nie
Pobiegłem do mojego mieszkania, które było otwarte. Nic go nie nauczyło to że prawie przez otwarte drzwi go prawie zabili. Wszedłem i zobaczyłem mężczyznę trzymającego na rękach psa
-On jest zajebisty aż bym ci go zabrał gdyby nie koty
-Cześć kochanie też się ciesze że cię widzę- Parsknąłem cmokając go i zdejmując kurtke
-No wiesz że cie kocham.
-Nie wiem czy wiem- Odparłem a on otworzył usta nic nie mówiąc- Ostatnio jakoś ani nie pokazujesz ani nie mówisz
-Jak mam ci to udowodnić?
-Ty wiesz. Ja jeszcze nie znam dokładnie twojego języka miłości- Odparłem a on odłożył psa na ziemie
Maluch odbiegł od razu. Zawrócił i powąchał mnie a po tym znów uciekł. Słodziak
-Sam go nie znam- Odparł a ja uśmiechnąłem się
-Spróbuj zgadnąć- Szepnąłem do jego ucha obejmując go a on zamyślił się patrząc na mnie
-Kocham cię po prostu. W każdym języku
-Język to znaczy wartość
-Wszystko jest dla mnie ważne- Westchnął kładąc głowę na mojej klatce piersiowej
-Wszystko dobrze? Szczerze
-Nic nie jest dobrze. Okradł mnie pracownik i muszę go pozwać. Koty leżą na kroplówce bo wszystkie sie struły, albo ktoś je struł i muszę wieczorem po nie jechać i... Odstawiłem te leki, a bardziej dawke zmniejszyłem i teraz się źle czuje
-Dobra miałeś naprawdę fatalny dzień... a ja ci dowalam ciężką rozmową o uczuciach
-Nie, ty nigdy nie dowalasz. Pomagasz mi będąc przy mnie- Odparł i odsunął się ciągnąc mnie do kuchni- Zrobiłem dla ciebie
Spojrzałem na stół na którym leżał mój ulubiony makaron. Wyglądał idealnie więc mężczyzna pewnie długo nad nim siedział. Wzruszyłem się i przytuliłem go
-To ja powinienem zrobić coś tobie
-Nie. Ty robisz za dużo. Nie zasługuje na ciebie, a tak trochę ci się odwdzięczę chociaż. Starałem się więc może to uznasz za dowód miłości- Uśmiechnął się delikatnie a ja byłem na granicy łez
-Najlepszy. W życiu nie wymagałbym od ciebie byś robił coś dla mnie po tak ciężkim dniu, a ty to zrobiłeś
-Ja po prostu lubię gdy się cieszysz- Mruknął a po moim policzku spłynęła w końcu łza- Płaczesz?
-Nie, myje oczy. Co jakiś czas trzeba żeby wiesz oczyścić wszystko- Odparłem a on parsknął i starł kolejna łzę całując mnie
-Przeze mnie?
-Wzruszyłem się i... jestem tak szczęśliwy że ciebie mam- Tae uśmiechnął się rowniez czując naplywajace do oczu lzy i przytulił sie do mnie znowu
Uwielbiałem tego faceta bardziej niż cokolwiek innego. Nie spodziewałem się że jestem w stanie pokochać kogoś tak bardzo
CZYTASZ
Innocent // Taekook
FanfictionPara policjantów będąca świeżo po rozwodzie bada sprawe morderstwa, które różni się od innych, a główny podejrzany jest niezwykle przystojnym młodym właścicielem kociej kawiarni
