Po głowie chodzi mi wycieczka,
I nie to nie była ucieczka.
Byłam tam z kimś wyjątkowym,
Spędzenie z nim czasu okazało się czymś nowym.
Aurę to miasto wnosiło,
Magiczne uczucie we wnętrzu roznosiło.
Na bok odchodziły troski i zmartwienia,
Gdy spoglądałam w jego oczy dające mi wiele ukojenia.
Kiedy zimno było,
Dał mi kurtkę, a we mnie coś odżyło.
I może dalej byłoby nam miło,
Gdyby między nami coś się paliło.
Wiele myśli się roiło w mojej głowie
Coś dziwnego było w Jego mowie.
Lecz czułam iskierki radości,
Bo wtedy w Dreźnie podarował mi kawałek miłości.
CZYTASZ
Cierniste Łzy
PoesieCałoroczne wzloty i upadki Tom I Złociste Serce Tom II Złota Łza Tom III Złota Fala Tom IV Złota Nadzieja Tom V Złoto w dłoni Tom VI Złota moneta Czarne, kolorowe, interpretacja dowolna. Okładka mojego autorstwa. #1 w wiersze #10 w poezja Rozpoczę...
