Często mnie to dopada,
Wtedy energia szybko spada.
Powieki opadają,
Ukojenia nie dają.
Myśl o jedzeniu,
Towarzyszy przy duszeniu.
Na krzyk brak reakcji,
W powodu ulotnienia emocji.
Taki mojego życia szkic,
W dłoniach nie mam siły trzymać nic.
I nawet z maską nic nie zdziałam,
Gdyż uśmiechu zapomniałam.
Nie wychodzę z łóżka,
Ponieważ leci łez strużka.
Ciemność gości w pokoju,
To i tak nie daje mi spokoju.
Zmęczenie mnie dręczy,
Organizm za to nie ręczy.
Głowa z poduszką się styka,
Brak energii umyka.
CZYTASZ
Cierniste Łzy
PoetryCałoroczne wzloty i upadki Tom I Złociste Serce Tom II Złota Łza Tom III Złota Fala Tom IV Złota Nadzieja Tom V Złoto w dłoni Tom VI Złota moneta Czarne, kolorowe, interpretacja dowolna. Okładka mojego autorstwa. #1 w wiersze #10 w poezja Rozpoczę...
