Każdego dnia przechodzę obok szuflady,
Schowane są w niej wady.
Upchnięte łzy,
Przykryte do obrony kły.
Nadzieje skryte,
Cele wyryte.
Strach w kącie majaczący,
Ból w ciemnościach krzyczący.
Życie zakrywa mi chustą oczy,
Każdy problem za mną kroczy.
Szufladę zamykam na kłódkę,
Do reki biorę tabletki i wódkę.
Siadam na pomoście,
Myślę o porządnej chłoście.
Podnoszę wzrok do góry,
Kropla deszczu spadła mi na twarz,
A w oczach czuję wióry.
I wiem, że się już nie pozbieram,
Umieram.
CZYTASZ
Cierniste Łzy
PoetryCałoroczne wzloty i upadki Tom I Złociste Serce Tom II Złota Łza Tom III Złota Fala Tom IV Złota Nadzieja Tom V Złoto w dłoni Tom VI Złota moneta Czarne, kolorowe, interpretacja dowolna. Okładka mojego autorstwa. #1 w wiersze #10 w poezja Rozpoczę...
