__________
-hej, Anne! - powiedziała brunetka podchodząc do mnie
-o heej - rzekłam przytulając ją
Za nią stał Noah, do niego też podeszłam i zrobiłam ten sam czyn. Chłopak podszedł do Sophie i zaczęli coś łowić sobie na ucho, nie chciałam im przeszkadzać czy coś więc po prostu stałam i czekałam aż coś powiedzą. Usiadłam na drewnianej ławce obok, która na szczęście nie miała napisu - świeżo malowana - Wpatrywałam się w nich chyba z dwie minuty, aż ich wzrok powędrował na mnie.
- Anne, jest sprawa - odparł brunet razem z Sophie
-jaka?
Oblecieli mnie wzrokiem od dołu do góry zatrzymując się na mojej twarzy. Nie wiedziałam o co im chodzi, gdyby chcieli o czymś porozmawiać zrobili by to w szkole, ale to już nie moja sprawa, może to coś ważnego?
- wiesz co, ostatnio jesteś taka inna?
-inna? w jakim sensie
-no chodzisz trochę przygnębiona i blada
-aa..- powiedziałam po chwili zamykając usta - dobra, nie wiem jak to się dzieje lub stało, ale strasznie chce mi się ciągle pić, dopóki nie wezmę tabletek, moja figura jest.. taka, wychudzona.. coraz częściej boli mnie brzuch, głowa.. - stwierdziłam na jednym wdechu
-Anne, a teraz się dobrze czujesz?-spytali moi przyjaciele
-t.. tak - powiedziałam niepewnie - ale jest jeszcze coś, szukałam w internecie czegoś na ten temat i z tego co wiem, muszę iść do lekarza, wizytę mam jutro - dodałam
-mamy iść z tobą?
-nie, nie musicie, Lou ze mną idzie, ale po wszystkim zadzwonię do was - powiedziałam z lekkim uśmiechem
-okej, dzwoń! - powiedzieli i po prostu odeszli wysyłając mi uśmiechy
Posiedziałam sobie jeszcze trochę i przeglądałam instagrama, nic ciekawego nie było, przeglądałam relacje kolejną i kolejną, aż nie dostałam powiadomienia
Lou😘❤️
-Annie, kiedy będziesz, przyjść po ciebie?😗
-nie trzeba, jestem w parku obok wesołego miasteczka, niedługo
będę 😘
~~~
-już jestem! - powiedziałam wchodząc do mieszkania, w moim pokoju czekał na mnie brunet, leżał na moim łóżku, a obok niego widniał stos słodyczy i wszystkiego co lubię, łącznie z McDonaldem.
Usiadłam obok niego odkładając rzeczy i kładąc się naprzeciwko mojego chłopaka, na jego twarzy widniał promienny uśmiech, który zawsze leczył moje smutki, wystarczy że się pojawi, a od razu wszystko jest dobrze, żadnych zmartwień, tylko on
Uśmiechnęłam się i przybliżyłam się do niego, pocałowałam go lekko w nos, żeby wiedział że cieszę się z jego prezentu, ułożyłam się w jego ramionach otwierając pierwszą paczkę żelków.
Louis włączył film i szybko cmoknął w usta, podobał mi się ten gest więc zarzuciłam go tym samym, uśmiechnął się najlepiej jak mógł i przygryzł lekko wargę, odwróciłam się w stronę telewizora który stał naprzeciwko mojego lustra i sięgnęłam po pilota, żeby zmienić film.
Oglądaliśmy go przytuleni do siebie, ciągle czułam jak składa pocałunki na moim nosie, czole, a potem ustach, cieszyłam się że go mam i że pokochał mnie taką jaka jestem, a nawet mi trudno jest to zrobić.
___
hej, przepraszam że takie krótkie, ale mam teraz więcej nauki i nie mogłam się wyrobić z pisaniem i mam pytanie, wstawiać 2-3 razy na dzień krótsze części, takie na 500 - 600 słów, czy raz na dzień 1000, albo co dwa dni po 2000?
CZYTASZ
❝𝑶𝒍𝒅 𝒎𝒐𝒗𝒊𝒆 / 𝑳.𝑷❞
De TodoW tle grała nasza ulubiona piosenka, a reszta osób była tylko głupią mgłą którą obydwoje mijaliśmy szerokim łukiem. Teraz liczyło się tylko tu i teraz. Baby, I'm dancing in the dark, with you between my arms Barefoot on the grass, listening to our...
