Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

Rozdział 48

41 8 0
                                        

- To fajnie.
- Tylko tyle?! Rose to jest super i całe szczęście inaczej mielibyśmy głodówkę i więcej ćwiczeń, żeby utrzymać wagę, którą mamy. Naprawdę każdego miesiąca mamy ważenie, i każdego miesiąca boimy się o to samo. ( powiedział Hyunjin).
- No tak wiem, przepraszam. ( dodałam nieśmiało).
- Nie przepraszaj gwiazdko. ( odezwał się Minho, który wrócił z kuchni z soczkiem dla mnie). Jesteś głodna? ( zapytał po chwili).
- Nie nie jestem. Możesz już usiąść.

Wieczór minął jakoś szybko. Wszyscy poszliśmy spać, ale ja siedziałam i myślałam nad całą tą moją sprawą. Powoli zaczęło mnie to męczyć i smucić jeszcze bardziej. Po pierwsze nie mogłam o tym nikomu powiedzieć, a po drugie nic nie trzymało się kupy i wyglądało to jak jakiś dziwny żart. Tylko po co? Owszem miałam głupie życzenia jako sześciolatka, ale tylko dlatego mam teraz cierpieć? Czuje się bezsensu. I tak wiem, że ktoś pomyśli, że coś ze mną nie tak i wogóle po co ja się tym przejmuje, ale chciałabym po prostu żyć i nie mieć takich głupich snów. Czy to tak wiele? Myślę, że chyba nie.

***

Rozmawiałam z Mi Lan i wtedy dowiedziałam się czegoś nowego. Kiedy ona odeszła ze swojego ciała, ja weszłam w jej ciało. Zabijając bestię i przeżywając dziwne rzeczy. Udało mi się jednak wrócić do rzeczywistości, czyli wejść z ciałem Mi Lan w ciało Lee Mi Rose, czyli moje. Właśnie wtedy, gdy wracałam do teraźniejszości ona i ja połączyłyśmy się i zajęłyśmy jedno ciało, które było moje. Ciało Mi Lan było we mnie, dlatego też ja miałam prawo czuć się dziwnie. Bo dwie dusze zajmowały jedno ciało, a drugie ciało było wewnątrz tego pierwszego i nie miało duszy. Dlatego życie było tak ciężkie, chodź i tak chyba to dobrze znosiłam. Wiem fizycznie jest to niemożliwe, ale jednak jest i nie wiem co mam zrobić. Naprawdę, zaczynam mieć mętlik w głowie. Wszystko do siebie pasuje lub wręcz przeciwnie, jest zbyt różne, aby wyglądało prawdziwie. Co tu zrobić? Muszę wejść wgłąb myśli.

***

Sięgając wgłąb myśli, zobaczyłam dawną ukochaną króla ubraną w piękne szaty oraz jej służącą, która przekazywała jej informacje, wcześniej dygając przed nią z szacunkiem.

- Pani, królowa urodziła syna.
- Dobrze możesz odejść.

To ją sparaliżowało przez moment, bo nie spodziewała się, że jej ukochany zrobi coś takiego, że ją zdradzi. Była gotowa popełnić największe zło jakie tylko mogła, aby odzyskać to co utraciła i nie wahała się. Chwyciła do ręki nóż i wdarła się do pałacu. Przykładając do szyi ulubieńcy króla powiedziała

- Nigdy nie powinnaś odbierać innym tego, co sama nie chciałabyś mieć odebrane.

Po tych słowach, zamierzała ją zabić. Lecz nie udało się jej, ponieważ władca zdążył na czas pojawić się w komnacie niewiasty, która nie dawno wydała na świat jego dziecko. Ciemnowłosa, jednak trafiła do lochu i tam mieszkała, aż do swojej śmierci. I tam wydała na siebie karę, najgorszą z możliwych.

Bowiem słysząc o narodzinach królewskiej córki, stworzyła bestię zwaną Mistycznym Przeznaczeniem. Nikt nie wiedział jak to wygląda. Bestia przejęła od niej najgorsze emocje. Między innymi lęk, nienawiść, strach, złość, wrogość, brak jakichkolwiek uczuć, potworny ból, a do tego zyskała dziwny kształt który ułatwiał jej poruszanie się czy to po ziemi czy to w powietrzu. Skrzydła jak u smoka, łapy jak u lwa, a ogon jak u psa. Wszystko w różnych kolorach od czerwieni po szarość, czerń i pomarańcz oraz zieleń. Widząc to ciemnowłosa przeraziła się i poderżnęła sobie gardło. Tym samym sprowadzając na siebie nieszczęście. Powtór rósł w siłę i tylko ten, który go stworzył mógł go zniszczyć. Różne mogły być teorie, ale jedno było pewne, aby odwrócić bieg wydarzeń należało cofnąć się do tych wszystkich czasów i zmienić lub naprawić to co złe. Nie było to proste, ale mogło być możliwe i wiele można by było na tym zyskać.

Zanim odeszła z tamtego świata powiedziała słowa, które przeklnęły rodzinę króla na stałe. Jego żona niedługo po narodzinach córki, jakieś dwa lata później zmarła na nieznaną chorobę, a on sam został zabity. Dzieci dorastały w pałacyku i uczone były na wojskowych łącznie z księżniczką. Parę lat później służyły już nowemu królowi i królowej.

***

- Mi Lan! Mi Lan!
- Tak? ( zapytała mnie w głowie Mi Lan).
- Wiem jak to odwrócić.
- Jak?
- Muszę wejść do świata, z twojej głowy i wtedy postaram się wszystko naprawić. Do tego urzyję twojego ciała, a swoje zostawię na powrót.
- To niebezpieczne.
- Nie ważne.
- Posłuchaj Mi... ( zaczęła, a ja jej przerwałam).
- Nie to ty mnie posłuchaj! Ja już wszystko zrozumiałam. To ja jestem tą, która nadała nam takie przeznaczenie i to ja to naprawię. Ja stworzyłam tą bestię i to ja miałam być jakimś cudem z twoim ojcem, ale twoja matka to zepsuła. Zobacz obie mamy imiona, które zaczynają się na Mi... Mi Lan... Mi Rose. Widzisz to Mi? To Mi to nasze przeznaczenie i obie musimy je zmienić. Zrobisz to ze mną?
- Zrobię. ( odparłam zdecydowanie Mi Lan).
- Cieszę się.

Położyłam się spać i wiedziałam, że to będzie dla mnie trudne, bo czekały mnie sprawy, które trzeba było rozwiązać. Lecz rozwiązanie tego wszystkiego było już blisko końca, co bardzo mnie cieszyło. Wreszcie będę mogła spać spokojnie.

***
Wiem trochę się dzieje, ale dziękuję że czytacie. Pa 🥰

Moc przeznaczeniaOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz