Od zdarzenia z prysznicem minęło parę dni. Dziś są moje urodziny, dwudzieste drugie trochę się obawiam co się stanie, bo przecież list mojej mamy się spełnił w jakiejś części, a jednak przy świętowaniu jest alkohol, co jak komuś coś strzeli do głowy albo mi i stanie się coś zupełnie niepotrzebnego? Ach wolę o tym nie myśleć, tylko skupić się na ważniejszych rzeczach. Wiem, że przyjdą na pewno Blackpink, Twice, Oneus, Mont, Ateez, Stray kids w całości to znaczy chłopaki z rodziną i oczywiście będziemy my. Czy ktoś jeszcze będzie tego nie wiem. Cieszę się, że są ci, którzy są dla mnie naprawdę ważni. Przy nich czuje się spokojna. Udało mi się skontaktować z Seomin'em i, mam się z nim dzisiaj spotkać, żeby mu podziękować za wszystko, dlatego teraz idę się szykować, aby jakoś wyglądać. W domu jest cisza co przy dzieciach jest po prostu dziwne, ale no nic muszę się z tego cieszyć póki mogę i mam spokój.
Uszykowana postanowiłam wyjść z domu na spotkanie z Seomin'em. Nie było to łatwe, bo przy drzwiach spotkałam Chan'a, który popatrzył na mnie smutnym wzrokiem i poszedł do kuchni. Nie wiedziałam o co mu chodzi, więc nie zastanawiając się głębiej wyszłam z domu i taksówką pojechałam do kawiarni gdzie mieliśmy się spotkać.
Będąc na miejscu wysiadłam i weszłam do środka. Seomin już na mnie czekał i uśmiechał się radośnie w moją stronę. Nie wiedząc czemu dziwnie się poczułam, a moje serce zatęskniło, myślami wracając do wspomnień z przeszłości. Przypominając mi o tym co już mnie minęło. Podeszłam bliżej, a on wskazał mi gestem ręki, że mam usiąść, więc usiadłam.
- Seomin cieszę się, że mam to już za sobą i bardzo Ci dziękuję za pomoc. Może nie za dużą, ale dziękuję mimo wszystko.
- To ja dziękuję Mi Rose. To już niedługo się stanie i będziesz nosić je pod sercem.
- Co?!
- Wasze dziecko. Nie dziękuj. Gdybyś potrzebowała mojej pomocy zawsze jestem, tylko dzwoń.
Chłopak nagle wstał i wyszedł. Wróciłam do domu, a na wieczór miałam gości. Chan tylko siedział i obserwował mnie, nic nie mówiąc do innych. Wieczór minął bardzo szybko, jak i moje urodziny. Teraz miałam czas na sen.
Bang Chan
Schodząc po schodach ciężko zacząłem wzdychać. Denerwowało mnie to, że Rose poszła spotkać się z tym chłopakiem, ale udawałem silnego. Chodź nie wychodziło mi to, dlatego też Han i Felix zawołali mnie do siebie na kanapę i zaczęli ze mną rozmawiać. Po chwili dołączył także Changbin. Odwracałem ten temat jak tylko mogłem i udało mi się to, dałem radę. Całe urodziny wpatrywałem się na nią i podziwiałem jej słodki uśmiech i piękny głos. Tylko to mogłem zrobić i nic więcej. Urodziny jakoś szybko minęły i wszyscy poszliśmy spać.
Jakiś czas po nich zrozumiałem, że tak naprawdę ją kocham i chce, aby była ze mną już zawsze. Wszystko co się wydarzyło do tej pory mi to uświadomiło i poczułem, że muszę z kimś o tym pogadać. Akurat byli u nas Felix i Changbin, a Han i Seungmin gdzieś wyszli na chwilę. Dlatego miałem świetną okazję, żeby im to powiedzieć.
Siadając na fotelu obok kanapy, ogarnęły mnie pewne wątpliwości, lecz po chwili zostały one rozwiane. Nie pewnie powiedziałem Cześć, a reszta poszła już sama.
- Cześć.
- Cześć, co się dzieje? ( zapytał Felix widząc, że coś jest nie tak).
- Ja... Ja zrozumiałem, że ją kocham.
- Kogo? O czym ty mówisz? ( powiedzieli obaj na raz).
- Kocham Mi Rose. Właśnie dzisiaj to zrozumiałem i jestem bardzo szczęśliwy. ( wyrzuciłem to z siebie, czując wielką ulgę).
- Wreszcie to przyznałeś, brawo.
( powiedział Felix).
- Więc wy wiedzieliście? ( spytałem zaskoczony).
- Tak, to widać gołym okiem, że ją kochasz.
- Myślałem, że to nie jest takie oczywiste.
- Bo nie jest, trzeba się przyjrzeć i, wtedy widać, ale nie martw się nikomu nie powiemy.
- Dziękuję. Nie wiem czy to dobrze, że kocham ją ale tak jest i musi być.
- Dobrze, że to zrozumiałeś w końcu. ( dodał Felix i wróciliśmy do oglądania filmów).
Niedługo po tym przyszli Han, Seungmin i Lee Know, którego teraz zacząłem się najbardziej obawiać. Potem przyszła, także Seolin.
Mi Rose
Kilka dni po moich urodzinach, przyszli do nas chłopcy. Lecz po nich chwilę później również Seolin, która twarz miała całą we łzach. Z progu wiedziałam,że coś jest nie tak, ale czekałam, aż sama zacznie temat. Tak się stało, podeszła do Lee Know i powiedziała
- Minho jestem w ciąży, lecz ciąża jest zagrożona i mogę je stracić. Bardzo się boje.
Wszyscy byliśmy w szoku, chodź najbardziej był mój brat. W, jego oczach można było dostrzec smutek, łzy jak i radość. Wszystkie mieszające się ze sobą emocje i uczucia. Mieli już dwójkę dzieci, ale na wiadomość o, trzecim dziecku ewidentnie się ucieszył. Chodź wszystko się mogło zdarzyć i przygotować też trzeba było się na wszystko.
- Cieszę się Seolin, ty też powinnaś. To los zdecyduje czy maleństwo będzie chciało się urodzić czy też nie. Musimy mieć nadzieję, że tak będzie i nie możemy się zamartwiać. ( odparł Lee Know).
- Masz rację. Zdam się na los. ( przytaknęła mu żona).
Wszyscy bardzo się tym cieszyliśmy, chociaż wiedzieliśmy, że to dopiero początek i może być różnie, ale nie traciliśmy nadziei, co do tego że będzie dobrze. Po prostu musiało być dobrze.
***
Bardzo dziękuję za uwagę i zapraszam na kolejne rozdziały. Buziaki 🥰😘
CZYTASZ
Moc przeznaczenia
FanfikceCzy jedna wróżba może odmienić całe nasze życie? Czy ta moc jest mocą przeznaczenia? Lee Mi Rose to dwudziestoletnia studenka medycyny. Będąca młodszą siostrą jednego z członków zespołu Stray kids. Mi Rose jest delikatną i wrażliwą osobą, która jesz...
