- To co chciałeś mi powiedzieć? - zaciekawiłam się, idąc pod ramię z brunetem.
- Nie mam pojęcia, jak to się stało, ale Amber zeszła się z Tomlinsonem - oświadczył, spoglądając na mnie radosnymi oczami.
- To jakiś biznesmen? - dopytywałam. - Nie śmiej się ze mnie - skarciłam go, kiedy chichotał pod nosem. - Nawet nie wiedziałam, że istnieje ktoś taki jak Harry Styles, który okazał się być jakąś ważną osobą.
- Naprawdę nie znałaś mojego nazwiska? - zdziwił się, marszcząc lekko nos.
- Między pracą a spaniem nie znalazłam czasu na śledzenie twojego życia, wybacz - rzuciłam sarkastycznie.
- Oj, nie obrażaj się. - Zarzucił ramię na moje barki, przyciągając mnie bliżej swojego boku. Poczułam bijące od niego ciepło. - Może pojedziemy do mnie? Robi się już chłodno.
- Czemu nie.
Nieśpiesznie wróciliśmy do samochodu i wsiadłszy do niego, pojechaliśmy do mieszkania chłopaka.
Po niedługiej przejażdżce pojazdem, a następnie windą już byliśmy w środku. Zostawiliśmy nasze płaszcze na wieszaku przy drzwiach.
- Jesteś głodna? - zapytał, kierując się do kuchni.
- Nie bardzo. - Pokręciłam głową. Zielonooki spojrzał na mnie z uniesioną brwią. – No, może trochę.
- Na co masz ochotę? - zadał pytanie zadowolony.
- A co proponujesz? - Usiadłam na stołku barowym przy wyspie kuchennej. Bardzo podobał mi się ten element w kuchni.
- Może zapiekanka z kurczakiem i warzywami? - spytał, zdejmując krawat. Odpiął dwa pierwsze guziki koszuli i podwinął rękawy do łokci.
- Brzmi nieźle. - Uśmiechnęłam się, wstając z miejsca. - Pomogę ci.
- Larysa, jesteś gościem. Ja sobie poradzę - zaprotestował, chcąc mnie zaprowadzić na miejsce, gdzie siedziałam.
- Razem pójdzie nam szybciej.
- Okej - uległ w końcu. - A chciałem się wykazać - westchnął teatralnie, na co parsknęłam śmiechem.
Po umyciu rąk mogliśmy zabrać się za przygotowywanie jedzenia. Harry wyjął dwa fartuchy, z czego jeden wręczył mi. Nałożyłam go, dopiero potem zwracając uwagę na wzór.
- Skąd masz różowe fartuchy w kolorowe żaby? - zaciekawiłam się, próbując nie parsknąć śmiechem.
- Prezent urodzinowy od siostry - odparł nieco zażenowany.
- Są całkiem urocze. - Poklepałam go po ramieniu.
Prezes wyjął wszystkie potrzebne nam składniki i sprzęty.
- Pokrój cebulę w kostkę, a ja zajmę się ziemniakami - polecił.
Od razu wzięliśmy się za robotę. W międzyczasie Harry włączył radio i pośpiewywał cicho przeboje, które obecnie były grane. Nie da się ukryć, że miał piękny głos. Kiedy kroiłam paprykę, nagle poczułam ból. Nawet nie zorientowałam się, że nóż spotkał się z moim palcem.
- Co się stało? - Koło mnie natychmiast pojawił się zaniepokojony Harry.
- Skaleczyłam się - odparłam, oglądając ranę. - To nic wielkiego.
- Chodź.
Harry pociągnął mnie w stronę zlewu. Przemyłam palec zimną wodą, po czym brunet nakleił mi plaster, który wygrzebał z apteczki.
CZYTASZ
Zakochany w kelnerce
FanfictionKsiążka jest laureatem konkursu Fanfiction 2017 w kategorii Piórkiem Pisane. *** Czy dziewiętnastoletnia kelnerka bez wyższego wykształcenia ma szansę, by zaistnieć w wielkim świecie? Może uda jej się, gdy z pomocą przyjdzie pewien młody biznesmen? ...
