Chapter 46

4.1K 190 0
                                        

Wstałam wcześnie rano, obudzona budzikiem. Już miałam zrywać się z łóżka, ale zatrzymała mnie ręka Harry'ego, obejmująca mnie w pasie. Opadłam znów na pościel i wyłączyłam budzik.

- Wybierasz się gdzieś? – spytał chłopak, trwając w półśnie.

- Nie, tylko zapomniałam wyłączyć budzik – odparłam. – A ty przypadkiem nie powinieneś wstawać?

- Jeszcze chwilkę – wymamrotał, nie otwierając oczu.

- A tylko mi się spóźnij – powiedziałam, nim znów zasnęłam.

***

Kiedy się obudziłam, byłam sama. Przeciągnęłam się leniwie, a widząc na zegarku godzinę jedenastą, postanowiłam wstać. Ubrałam się w wygodne ubrania i poszłam do kuchni, by zjeść śniadanie. Potem umyłam naczynia, byle tylko jakoś zapełnić wolny czas. Rozważałam posprzątanie w mieszkaniu, ale stwierdziłam, że aż tak mi się nie nudzi.

Poszłam do gabinetu Harry'ego. Bywałam tam naprawdę rzadko, a teraz miałam okazję przyjrzeć się mu dokładniej. Usiadłam na wygodnym krześle biurowym i okręciłam się wokół. Oparłam łokcie na blacie i przeskanowałam wzrokiem jego powierzchnię. Zatrzymałam się na zdjęciu w niebieskiej ramce. Wzięłam je do ręki, przypominając sobie tę chwilę. Byliśmy wtedy na pikniku gdzieś poza miastem. Harry bardzo się uparł na tę małą wycieczkę, więc w końcu pojechaliśmy. Uśmiechałam się teraz tak samo jak na zdjęciu. Odstawiłam ramkę na miejsce, gdy rozdzwonił się mój telefon.

- Ty nie w pracy, Sky? – powiedziałam, odbierając.

- Zabawne – prychnęła. – Ale tak, jestem w pracy. A dzwonię, żeby zapytać, kiedy pasowałoby ci to spotkanie.

- Mi to bez różnicy. Może być nawet dzisiaj.

- W takim razie wstępnie dzisiaj. Obdzwoń resztę i daj mi znać – poleciła.

- Tak jest, szefowo – odpowiedziałam, rozłączając się.

Zaraz wybrałam numer mojego brata, a potem Gemmy. Po krótkiej rozmowie z obojgiem ustaliliśmy, że spotkamy się dziś na kolacji u mnie i Stylesa. Przesłałam esemesa Skylar z potrzebnymi informacjami. Następnie napisałam do bruneta.

Od: Ja

O której będziesz?

Od: Harry

Koło czwartej. Stało się coś?

Od: Ja

Wieczorem mamy gości. Kupisz coś po drodze?

Od: Harry

Jasne, tylko napisz mi co xx.

Od: Ja

Okej. Do zobaczenia potem xx

Wysłałam chłopakowi listę potrzebnych zakupów. Pokręciłam się jeszcze trochę po gabinecie, ale w końcu poszłam do swojego pokoju, by zabić jakoś czas. Wyjęłam swoje niedokończone rysunki i zabrałam się za ich dopracowywanie, jednak myślami byłam na egzaminach wstępnych, od których zależało czy się dostanę na studia. Miałam za zadanie wykonać jedną pracę plastyczną w ciągu maksymalnie dwóch godzin. Chciałam namalować portret Harry'ego, ale nie byłam pewna swoich umiejętności, dlatego postawiłam na martwą naturę. Jeszcze przed pierwszym września mam się dowiedzieć, na którą uczelnie się dostałam, jeśli w ogóle.

W końcu wrócił Harry z zakupami. Z jego pomocą przygotowałam lazanię. Kiedy ta piekła się w piekarniku, pokroiłam i wyłożyłam zakupione ciasta na tacki. Do przyjazdu naszych gości została godzina, więc miałam czas, by się umyć i ubrać.

Zakochany w kelnerceOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz