Jadłam powoli śniadanie pod czujnym okiem Harry'ego. Gdy tylko wysiadłam z samolotu, myślałam, że zemdleję. Po dotarciu do mieszkania w środku nocy chciałam się trochę przespać, jednak mój żołądek postanowił się zbuntować i zamiast leżeć w łóżku, klęczałam przed muszlą klozetową.
- Nie powinnaś iść do pracy – powiedział chłopak.
- Nie mam wyjścia.
Już wcześniej ustalone było w grafiku, że po urlopie musiałam tego dnia iść do pracy, co w tym stanie było nie lada wyzwaniem. Dlatego brunet zadzwonił rano do Megan z prośbą o dzień wolnego. Udało się tylko wytargować pół zmiany. Nie dlatego, że panna Hood chciała być złośliwa. Po prostu większość miała teraz urlop i naprawdę potrzebny był personel.
- Musimy już jechać – oznajmiłam, kontrolując godzinę na zegarku.
- Zjedz do końca.
- Nie mogę już – jęknęłam, odsuwając od siebie talerz.
- Laryso, bez śniadania nie wyjdziesz z mieszkania.
- Zjem i wyrzygam – wymamrotałam.
- Jakie trafne określenie.
Wzruszyłam tylko ramionami.
- Dobrze, chodź już – ustąpił w końcu.
Wsunęłam stopy w buty i byłam już gotowa. Harry wziął potrzebne dokumenty i wyszliśmy z mieszkania.
***
- Cześć, Sky – przywitałam się nieco niepewnie z przyjaciółką.
- Hej – rzuciła tylko, spoglądając na mnie krótko.
- Co u ciebie słychać?
- Jest okej.
- Super.
Przyglądałam jej się wyczekująco. Chyba była na mnie zła.
- Sky?
Kiedy na mnie spojrzała, wiedziałam, że nie była zła. Może nieco smutna.
- Mam coś dla ciebie – powiedziałam, wyciągając zza placów tekturkę.
Podałam blondynce pocztówkę, która przedstawiała kanały w Wenecji.
- Nie wysłałam jej, bo ja przyjechałabym pierwsza niż ona by doszła – wyjaśniłam.
- Ale pamiętałaś. – Uśmiechnęła się szeroko, oglądając widokówkę. – Płynęłaś na gondoli?
- Oczywiście! I faktycznie śmierdziało – rzekłam, na co dziewczyna się roześmiała. – Mam coś jeszcze.
Wyjęłam z kieszeni spodenek materiałowy woreczek i podałam pannie Moore. Ta z ciekawością wytrzepała zawartość. Na dłoń wypadła jej bransoletka zrobiona z rzemyków – specjalnie dla niej, bo na moje zamówienie, zrobił ją bardzo miły mężczyzna.
- Jest śliczna!
Podała mi ją i wystawiła rękę w moją stronę. Przejęłam biżuterię i założyłam ją, zaciągając sznureczki.
- Dziękuję. – Przytuliła mnie, prawie mnie zgniatając.
- Wszystko dla mojej przyjaciółki. – Zaśmiałam się. – Byłaś gdzie z Simonem? Opowiadaj!
- Zamówienie! – zawołała Ava z kuchni.
- Obie dziś mamy pół zmiany, to może pójdziemy gdzieś po pracy?
- Jasne – przytaknęłam i obie poszłyśmy roznieść zamówienia.
***
Harry's P.O.V.
CZYTASZ
Zakochany w kelnerce
FanficKsiążka jest laureatem konkursu Fanfiction 2017 w kategorii Piórkiem Pisane. *** Czy dziewiętnastoletnia kelnerka bez wyższego wykształcenia ma szansę, by zaistnieć w wielkim świecie? Może uda jej się, gdy z pomocą przyjdzie pewien młody biznesmen? ...
