Chapter 21

6K 257 59
                                        

Zielonooki odsunął się ode mnie, a ja wpatrywałam się w niego z niedowierzaniem. Odwzajemniłam pocałunek, jednak wciąż byłam w szoku.

- Laro? - odezwał się. - Wszystko w porządku?

- Pocałowałeś mnie - powiedziałam jedynie. - Dlaczego?

- Podobasz mi się - odparł. - Jesteś inteligenta, mądra, piękna - wymieniał, gładząc dłonią mój policzek. - Jesteś niezwykła.

Delikatnie musnął moje wargi swoimi, na co mu pozwoliłam, układając swoje dłonie na jego piersi. Miałam mętlik w głowie. To było za dużo na dziś.

„Może on chce być kimś więcej niż tylko przyjacielem?"

Zdecydowanie chciał, bo przyjaciele przecież się nie całują. A ja chyba też tego chciałam.

- Nie powiesz nic? - zapytał, opierają swoje czoło o moje.

- Nie mam pojęcia, co powiedzieć - przyznałam.

- Może tylko odpowiedz - odchrząknął. - Chcesz ze mną być?

Przeanalizowałam wszystko w głowie. Niedawno był dla mnie panem Stylesem, później tylko Harrym, a teraz miałby być moim chłopakiem? Skłamałabym mówiąc, że mi się nie podoba. Był miły, inteligentny, przystojny...

- Tak - odpowiedziałam, posyłając mu lekki uśmiech.

Harry natychmiastowo złączył nasze wargi kolejny raz.

W tym momencie rozdzwonił się mój telefon. Odsunęłam się od chłopaka i sięgnęłam po komórkę, znajdującą się w kieszeni kurtki.

Odebrałam połączenie od brata. Poinformowałam go, że jestem u Harry'ego i zapewniłam, że jesteśmy w kontakcie.

- Chcesz zjeść kolację? - zadał pytanie brunet. - Którą pewnie trzeba odgrzać - dodał, krzywiąc się.

- Nie jestem głodna. Najchętniej bym się już położyła.

- Może zostaniesz na noc? - zaproponował.

- Okej, nie mam siły wracać do domu.

Po krótkich przygotowaniach do snu leżeliśmy już w łóżku. I czułam się cholernie dobrze, czując jego ramiona owinięte wokół mnie.

***

- Ej, kochana - odezwała się Sky. - Coś się wczoraj stało? Cała promieniejesz!

Dziś w pracy mieliśmy wolne, więc razem z blondynką postanowiłyśmy się wybrać do galerii na zakupy. Czyli panna Moore kupowała, a ja jej doradzałam.

- Czy ja wiem. - Wzruszyłam ramionami, uśmiechając się.

- Och, no mi nie powiesz? - Szturchnęła mnie w bok oburzona.

- No nie wiem czy jest o czym mówić.

- No już daj spokój.

- Jestem z Harrym - powiedziałam w końcu.

- Zalewasz! - pisnęła. - To wspaniale! - Przytuliła mnie, kiwając się na boki. - Wiedziałam, że będziecie razem. Czułam to od dawna! Larry jest prawdziwy.

- Mam rozumieć, że to nasz shippname? - Zaśmiałam się.

- Dokładnie tak - przytaknęła. - O, chodźmy tam! Mają super promocje! - ożywiła się, ciągnąc mnie do H&M.

Zdusiłam w sobie jęk protestu i posłusznie udałam się za przyjaciółką. Mimo mojej niechęci do zakupów i chodzenia po sklepach, nie chciałam robić jej przykrości.

Zakochany w kelnerceOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz