Od obiadu u państwa Styles minęły dwa tygodnie i albo mi się zdawało, albo Harry przychodził do restauracji jeszcze częściej niż wcześniej. Zbliżyliśmy się do siebie bardziej, jednak ja naszą relację wciąż oceniałam jako czysto przyjacielską. Uznałam, że biznesmen ma takie samo zdanie jak ja.
- Hej, Larysa. – Sky pomachała mi dłonią przed oczami, by zwrócić moją uwagę. Zamrugałam szybko, by ogarnąć co się dzieje.
- Mówiłaś coś? – zapytałam, marszcząc brwi, widząc rozbawioną minę przyjaciółki.
- O czym tak rozmyślasz, co? A może raczej o kim? – oparła się biodrem o ladę, podczas gdy ja siedziałam na stołku za kasą.
W myślach prosiłam Simona, by w końcu zabrał ode mnie swoją dziewczynę.
- Skylar, książkę piszesz? Wiem, że moje życie jest bardzo fascynujące, ale bez przesady – powiedziałam sarkastycznie, teatralnie poprawiając swoje czarne włosy związane w niechlujnego warkocza.
- Nie pyskuj, młoda! – zaśmiała się blondynka. – Chyba ktoś do ciebie przyszedł. – Mrugnęła do mnie, odchodząc do kuchni.
Spojrzałam w stronę wejścia i zobaczyłam uśmiechniętego bruneta.
- Cześć, Laro. – Pocałował mnie w policzek na powitanie, a jego włosy połaskotały moją skórę.
- Hej. – Posłałam mu uśmiech. – Kawy? – zaproponowałam, kiedy usiadł na stołku ustawionym przed ladą. Specjalnie go tu załatwiliśmy dla prezesa - wcześniej po prostu stał przed kontuarem.
- Poproszę – zgodził się chętnie.
Wstałam z miejsca, by podejść do ekspresu. Wcisnęłam odpowiednie guziki i ciemny napój zaraz był gotowy. Postawiłam filiżankę przed chłopakiem, który podziękował i upił łyka.
- Zatem, co cię sprowadza do mnie tym razem, Harry? – zadałam pytanie, opierając łokcie o blat, gdy znów zajęłam miejsce naprzeciw zielonookiego.
- Miałabyś może ochotę wyjść ze mną, Gemmą i Sebastianem po pracy?
- Dzisiaj nie mogę – westchnęłam. – Kończę o ósmej i muszę zamknąć.
Kąciki ust biznesmena na chwilę opadły, jednak zaraz przywrócił swój uśmiech.
- Nie mógłby cię ktoś zastąpić? – marudził, a ja zaśmiałam się cicho pod nosem.
- Niestety, każdy jest zajęty – odpowiedziałam.
- Wobec tego nie rozumiem z czego się cieszysz. – Przekrzywił lekko głowę, wpatrując się we mnie przenikliwie.
- Po prostu... Nie wiem. Twoje reakcje często mnie bawią. – Pokręciłam głową z uśmiechem. Lekko przygryzłam wargę, by nie szczerzyć się zbyt szeroko.
- Cieszę się, że to ja wywołuję twój uśmiech – odparował.
Spojrzałam na Harry'ego, skanując każdy kawałek jego twarzy. Mój uśmiech poszerzył się, widząc radosne iskierki w pięknych oczach bruneta.
- Larysa – po swojej lewej usłyszałam głos Taylora. – Weźmiesz zamówienie? – pytanie skierowane było do mnie, jednak wzrokiem uważnie skanował prezesa, który odwdzięczył mu się tym samym.
- Jasne, już idę – odparłam pośpiesznie i udałam się do kuchni, nie chcąc, by klient musiał długo czekać.
Mark podał mi odpowiednie danie i kiedy chciałam odejść, zatrzymał mnie uścisk na łokciu. Odwróciłam się do szatyna, patrząc na niego pytająco.
CZYTASZ
Zakochany w kelnerce
FanfictionKsiążka jest laureatem konkursu Fanfiction 2017 w kategorii Piórkiem Pisane. *** Czy dziewiętnastoletnia kelnerka bez wyższego wykształcenia ma szansę, by zaistnieć w wielkim świecie? Może uda jej się, gdy z pomocą przyjdzie pewien młody biznesmen? ...
