Ze snu wyrwał mnie dźwięk budzika. Zaspana sięgnęłam po urządzenie, by wyłączyć irytującą piosenkę. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał godzinę siódmą. Jęknęłam niezadowolona i bardziej wtuliłam się w poduszki. Zapomniałam wczoraj wyłączyć alarm, dlatego teraz miałam za swoje. Wiedząc, że już nie zasnę, postanowiłam wstać. Kiedy moje bose stopy zetknęły się z zimnymi panelami, przeszły mnie dreszcze. Podbiegłam do szafy, z której wyjęłam puszysty szlafrok i ciepłe skarpetki, po czym je nałożyłam. Kiedy mróz mi już nie groził, zeszłam na dół. Po dźwiękach dochodzących z łazienki mogłam stwierdzić, że mój brat brał prysznic. Skoro tak, czemu by nie zrobić mu śniadania? Z tą myślą udałam się do kuchni. Nastawiłam wodę w czajniku, a do dwóch kubków wsypałam po miarce kawy. Zabrałam się za robienie posiłku, jakim były tosty z szynką i serem - ulubione Jeffrey'a.
Kiedy jedzenie było gotowe, blondyn pojawił się w kuchni, zaskoczony moim widokiem.
- Dlaczego nie śpisz? - zapytał, przytulając mnie na powitanie.
- Zapomniałam wyłączyć budzik. - Wykrzywiłam usta w grymasie.
- Powinnaś odpocząć, a nie robić mi śniadanie - uznał, patrząc na mnie z troską.
- Maruda z ciebie - westchnęłam.
-I kto to mówi. - Zaśmiał się, zasiadając na stołku barowym.
- Lepiej jedź, bo ci wystygnie - upomniałam.
- Tak chcesz mnie uciszyć? - Uniósł brew, próbując zamaskować uśmiech.
- Jakoś muszę. - Wzruszyłam ramionami.
- Cwaniara - skomentował.
- I kto to mówi - zacytowałam go, próbując udawać jego głos.
Nic już nie odpowiedział, bo wgryzł się w tosta. Oparłam łokcie na stole, a na dłoni ułożyłam swój podbródek.
- Czemu ty nie jesz? - zapytał po chwili brązowooki.
- Jakoś nie jestem głodna teraz.
- Głodzisz się? - ciągnął.
- Skąd ci to przyszło do głowy ?- zdziwiłam się.
- Nie widziałem, żebyś coś ostatnio jadła - odparł. - Chyba, że robię śniadanie zanim wyjdziesz do pracy - dodał.
- Nadal nie rozumiem twoich przypuszczeń. - Pokręciłam głową.
- Jesteś strasznie chuda i albo mi się zdaję, albo rzeczywiście jeszcze straciłaś na wadzę - mówił, popijając kawę.
Brat jak zwykle był przewrażliwiony. Wiedziałam, że się o mnie martwił, ale po co za każdym razem wymyślać mi jakieś choroby. Wcale nie byłam taka chuda, a moja waga była w normie.
- Zdaje ci się - zbyłam go, nie mając ochoty na kłótnie.
- Larysa, jeśli coś...
- ...będzie się działo, to ci powiem. Tak, Jeffrey - dokończyłam za niego.
- Martwię się. - Złapał mnie za rękę.
- Wiem, Jeff. - Uśmiechnęłam się lekko, ściskając jego palce. - Ale nie masz po co.
- Jesteś moją siostrą.
- A ty moim bratem. - Przewróciłam oczami, wciąż uśmiechając się pod nosem. - Uzupełniamy się!
- Masz dość specyficzne poczucie humoru - uznał.
- Taki mój urok. - Zrobiłam głupią minę.
CZYTASZ
Zakochany w kelnerce
FanfictionKsiążka jest laureatem konkursu Fanfiction 2017 w kategorii Piórkiem Pisane. *** Czy dziewiętnastoletnia kelnerka bez wyższego wykształcenia ma szansę, by zaistnieć w wielkim świecie? Może uda jej się, gdy z pomocą przyjdzie pewien młody biznesmen? ...
