chapter three: "then feed him by yourself"

8.8K 809 399
                                        

- Problem jest jeden

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

- Problem jest jeden.

- Jaki?

- Siedzi w kącie. Właśnie taki. Nie możemy go zostawić, bo chuj wie co mu może odstrzelić jak nikt go nie będzie pilnował.

Namjoon podrapał się po głowie.

- Ale jechać z nim w pojedynkę samochodem też jest niebezpiecznie. Nawet jeśli będzie miał związane ręce.

- Zawsze może być przywiązany do fotela w ramionach, na brzuchu i w biodrach i jeszcze w kostkach - wyliczył Taehyung.

- Nie rozkręcaj się; to zbyt niebezpieczne, a musisz pamiętać, że w gruncie rzeczy nie chcemy go zabić.

Tae zmarszczył brwi i cmoknął z dezaprobatą.

- Nie możemy go po prostu obkleić taśmą izolacyjną i zostawić na podłodze? Co najwyżej będzie się turlał i zdemoluje mi mieszkanie, ale powinien wiedzieć, że wtedy powtórzę to samo na jego mordzie, wię...

- Taehyung, do rzeczy. Nie możemy, bo przypominam ci, że jakiś czas temu twoje mieszkanie przestało być nikomu nie znaną kryjówką, a nie tylko ty chcesz mieć tego gówniarza w garści. Nie pomyślałeś o tym?

- Tak czy siak, jeśli go weźmiemy teraz i załóżmy, powtarzam; załóżmy, że coś mu się stanie, to nikt nie będzie miał z tego korzyści, bo Jeon nie zapłaci za jego truchło tyle, ile poszłoby za żywego.

Wtedy na ustach Namjoona wykwitł przebiegły uśmieszek. Klepnął przyjaciela w ramię.

- Brawo, Taehyunggie, wreszcie do tego doszedłeś. Popatrz, jak dobrze wiemy, nie tylko ty i ja chcemy go mieć, tak? Ż y w e g o. Bo za żywego idą pieniążki. Ci, którzy chcą go zdobyć doskonale wiedzą to samo. Dlatego, jaki idiota, któremu zależy na kasie za niego, będzie teraz próbował go zabić? Jest całkowicie bezpieczny.

- Ale swoją obecnością i właśnie tym, że będą chcieli go odbić, ściągnie na nas potężny pościg. I gówno osiągniemy, jak cały czas trzeba będzie spierdalać zamiast działać.

- I tak w końcu ci się tu włamią. Najprawdopodobniej jesteś teraz cały czas na celowniku i pewnie nawet teraz ktoś przyjechał zaraz za mną, jeśli nie kitrał się w dzień. Teraz on jest już pewny, za moment pewny będzie ten, komu służy i po chwili już każdy będzie polował tylko na ciebie i twój domek.

Tae pociągnął nosem. Sięgnął po zgniecioną paczkę papierosów i wyciągnął jednego zębami.

- Tyle mi zajęło, żeby tu urządzić i co? Jak zwykle ściągam na siebie pecha - wymamrotał z fajką w zębach. Wygrzebał z głębokiej kieszeni spodni metalową zapalniczkę.

- Sam to powiedziałeś; jak już dostaniesz za niego kasę, to wykopiesz sobie drugą piwnicę, tam gdzie nikt cię nie znajdzie - odparł spokojnie Namjoon, częstując się papierosem.

badass || taekookOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz