chapter twenty two: "you're also pissing me off"

5.3K 578 252
                                        

Wycelować nie było wcale tak łatwo; tarcza była mała, a pistolet na wyciągniętej ręce ciągnął w dół swoim ciężarem

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Wycelować nie było wcale tak łatwo; tarcza była mała, a pistolet na wyciągniętej ręce ciągnął w dół swoim ciężarem. Do pragnienia wygranej tego "zakładu" dołączyło w Jungkooku zdenerwowanie.

- Specjalnie dałeś mi taki ciężki? - spytał siedzącego na podłodze obok Tae.

- Gdybym dał ci najlżejszy, to by były zbyt łatwe początki.

No jasne. Oczywiście, że musiał coś w tym ukryć, bo inaczej jego szanse na wygraną drastycznie by się zmniejszyły.

Kook napiął mięśnie i przymknąwszy jedno oko, spróbował nacisnąć spust. Tylko, że nie ustąpił, a broń wydała z siebie metaliczne kliknięcie. Zaraz potem Jungkook usłyszał jak Taehyung wstaje, by chwileczkę później przyłożyć mu porządnego klapsa. Roześmiał się w głos, jakby to naprawdę było niewiadomo jak śmieszne.

- Zasada numer jeden; zawsze sprawdzaj, czy twój pistolet jest naładowany - wydusił przez śmiech, potrząsając dłonią, którą go uderzył. - Kurna, masz taki twardy tyłek...

Wtedy Kook się zaśmiał. Taehyung często mimo braku jakichkolwiek starań potrafił go rozśmieszyć jak mało kto. Jego znajomi, do których przywykł używali raczej wymagających dowcipów, oglądali fragmenty starych seriali, bądź japońskie kabarety. A Taehyung był przy tym tak prymitywny, że chyba właśnie to pokazywało Kookowi jak mało wystarczyło, by być tak rozbawionym. Śmianie z żałośnie wysławiającego się Tae było lepszą rozrywką, niż matematyczne żarty i nudne anegdotki o cioci Jaehyuna.

- Nabij mi.

Tae wyprostował się i pociągnął nosem.

- To się wypnij - rzucił luźno, ale zaczął grzebać po kieszeniach w poszukiwaniu kul.

Kook wyciągnął rękę, podając mu pistolet.

- Nie sądzę, że to potrzebne. Sam powiedziałeś, że małe zawsze wlezie.

Słysząc to, Taehyung parsknął pod nosem i pokręcił głową.

- Twoje żarty są na tak niskim poziomie... - mruknął przy uzupełnianiu magazynku.

- Odezwał się... Taehyung?

Zerknął na Kooka spode łba.

- Dlaczego chcesz go w ogóle szukać?

- Może mi się nudzi...

- Serio, Taehyung? On ci w ogóle coś zrobił?

Kliknięcie wkładanego z powrotem magazynku.

- Jeśli próbujesz mnie zdenerwować, albo starasz się zasłużyć na zastąpienie tej tarczy, to lepiej przestań, póki daję ci taką szansę.

- Mam ci pomagać, a nawet nie wiem dlaczego mam być po twojej stronie.

- O nie, nie w ten sposób, mój drogi; wcale nie musisz tutaj być, tak? Nie muszę cię w to angażować, okej? Tylko powiedz, a już zajmę się tym, żebyś miał spokój.

badass || taekookOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz