chapter fifty two: "i heard it before"

4.2K 470 166
                                        

Cały czerwony od zadrapań i śladów po ugryzieniach tors Jungkooka unosił się i opadał, gdy ten starał się nabierać oddechy przez nos, podczas głębokiego pocałunku, którego Taehyung nie chciał przerwać

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Cały czerwony od zadrapań i śladów po ugryzieniach tors Jungkooka unosił się i opadał, gdy ten starał się nabierać oddechy przez nos, podczas głębokiego pocałunku, którego Taehyung nie chciał przerwać. Dodatkowo zaciskał dłoń na gardle Kooka, w tym czasie drugą przytrzymując mu nadgarstki nad głową. Jego biodra ciasno wpasowane były tuż przy biodrach Jeona, poruszał nimi raz po raz, w aktywnym tempie wchodząc w niego bardziej, mocniej i intensywniej.

Ocierające się o siebie rozgrzane ciała zalewał pot, osiadał maleńkimi kropelkami na ich naprężonych mięśniach i stamtąd parował, pozostawiając po sobie wilgotną siateczkę chłodu. Lecz pot nic nie dawał, dalej było gorąco. Jungkooka to gorąco niemalże rozsadzało od środka. Myślał, że Taehyungowi wiązanie i podduszanie już się znudziło, no ale... Niby kiedy by miało?

Jednak wiecie... To całe wiązanie i podduszanie nie było w gruncie rzeczy takie złe. Mogłoby się wydawać inaczej, ale doskonale podkręcało dynamikę. Nie mogąc nabrać oddechu, bądź nie wiedząc, czy nie straci się zaraz przytomności, chce się szybciej dostać to, co czeka na końcu. I zdaje się, że Taehyung doskonale wiedział, jak to działa na osobę pod nim, samemu będąc takim, co dynamikę w łóżku cenił ponad orgazm partnera. Ponadto Jungkook może nie tyle, co próbował uniknąć przytrzymywania, czy duszącej dłoni na gardle, to w naturalnym ludzkim odruchu wił się i wiercił, oddając Taehyungowi dodatkowe doznania.

Taehyung uważał, że z takimi pomocami Kook skupiał się na właściwych rzeczach. Na fizyczności i czystej frajdzie, na ciele i jego ruchach. Mając za dużo tlenu między uszami cały czas myślał, jakby siedział na teście z matmy, a mając go mniej, skupiał się na życiu.

Podsunął się wyżej na kolanach, czym wygiął kręgosłup leżącego pod nim Kooka w łuk i kilkakrotnie wypchnął miednicę, by ponownie zagłębić się w nim do końca. Pośladki Jungkooka były takie miękkie i tak idealnie dopasowane do bioder Tae, takie miał wrażenie, kiedy za każdym ich ruchem one dalej idealnie się układały, aż miał ochotę je całować. W ogóle miał ochotę wycałować całego Jungkooka od góry do dołu; smakowanie jedynie jego ust to było zbyt mało. Nie mógł sobie jednak na to pozwolić, z natłoku sprzecznych pragnień odsunął się, przerywając ciągnący się dotąd pocałunek. Spomiędzy warg uciekał mu drżący oddech.

- Puś... Puść moje... Ręce - wydyszał do niego Kook, znacząco napierając nadgarstkami do przodu.

Tae posłał mu jedynie ostre spojrzenie, żeby potem zmiażdżyć jego przełyk w lewej pięści. Oczy Jungkooka wytrzeszczyły się, prawie że dosłownie wychodziły z orbit, w nikłej, bladej poświacie wpadającej przez okno jasności, widać było jak policzki zaczęły się mu żywo czerwienić, zaś zduszana szyją powoli przybierała siny odcień. Po wewnętrznej stronie swojej dłoni Taehyung czuł paniczne ruchy grdyki Kooka, w górę i w dół, dokładnie tak jak poruszał biodrami. Podczas gdy pochłaniał widok takiego Jungkooka, jego oblicze nie mogło stać się inne, jak nagle łagodne, nawet zmarszczone brwi się wygładziły. Odpuścił uścisk lewej ręki z gardła Jeona, po czym orając paznokciami w jego skórze, zjechał nią aż do zgięcia kolana prawej nogi, którą następnie ujął mocno w tamtym miejscu i pociągnął wyżej, zaraz za nią przysuwając się ciaśniej do niego.

badass || taekookOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz