Gdzie wredny i bogaty dupek został porwany przez młodego kryminalistę i uznał to za uratowanie przed wkurzającymi rodzicami i ich bankietem.
!switch!
the highest ranks:
#7 w FF - 20.11.2019
#10 w FF - 6.02.2019
#11 w FF - 3.12.2018
#12 w FF - 30.11...
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Jungkook prawie, że dostał ataku serca, gdy przy odsunięciu zasłonki i próbie wyjścia z brodzika nieomal wpadł prosto na Taehyunga. Stał jak święta krowa z założonymi na piersi ramionami i wykrzywiał brwi idiotycznie. Jednocześnie odrobinę znów zaczynał przybierać oblicze typu "koniec żartów". Kook dla bezpieczeństwa złapał za krawędź ręcznika owiniętego w biodrach.
- Gdzie są moje ubrania? - spytał niepewnie, zauważywszy, że nie ma ich tam, gdzie je odłożył.
- W koszu na pranie.
O tak; koniec żartów.
- Taehyung.
Tae wywrócił oczami i znów odszedł na drugi koniec pokoju. Sięgnął wgłąb jednej z półek na stojącym obok niego regale. Jungkook już wiedział, że planował go ubrać w jakieś luźne spodnie, które na pewno zbroczone były kiedyś ludzką krwią i porozciągany podkoszulek o podobnej przeszłości co spodnie.
- Nawet nie udawaj. - Przestąpił z nogi na nogę, wciąż stojąc w brodziku.
- Co ci o mnie powiedziała? - rozpoczął znów Taehyung. - Mów.
Sterczenie w prysznicu, będąc odzianym w sam ręcznik było trochę niezręczne. Wyobraźcie sobie sami. Dodatkowo mając przed sobą kogoś kto może was zabić toretycznie w każdej chwili.
- Taehyung, ja po prostu chciałem cię zrozumieć. Zadałem parę pytań, bo utworzyły się same przez przebywanie w twoim towarzystwie.
- Nie jesteś kimś, kto musi mnie rozumieć. I dla własnego bezpieczeństwa nie powinieneś się starać dużo wiedzieć. - Tae wyszarpnął spomiędzy ubrań na półkach biały T-shirt. - Opowiedziała ci o czym; o tym jak strącili mnie w to miejsce z powierzchni ziemi na dwa lata, kiedy zdychałem i uczyłem się na nowo chodzić, bo musiałem ochronić tego prosiaka?
Rzucił w Jungkooka zmiętym w kulkę podkoszulkiem, po czym zajął się szukaniem spodni.
- Co jeszcze? Co jeszcze jest takiego ciekawego, co mnie dotyczy? Tak bardzo chcesz się w to zagłębiać, zajmuje cię to, bo trafiłeś z wieżowca pod ziemię? Przestań, Jeon. To jest moje życie i nie twoja sprawa. Nie jesteś jego częścią.
- Taehyung? - Kook zamilkł na moment. Paraliżowało go spojrzenie głębszej niż ocean, pary czarnych oczu. - Chcę tu być. Chcę poznać ten świat. Rozpoznawać broń po numerkach, mieć zapalający się gaz w samochodzie, mogę sobie nawet zrobić tatuaż...
- Weź przestań. To żenujące.
- Pozwól mi, błagam; nienawidzę mojego życia tam skąd mnie zabrałeś, nie chcę tam wracać. - Jungkook zestąpił z brodzika na podłogę. - Zrozum, proszę.
Taehyung wziął z półki parę zwykłych jeansów i zaraz zagłębił się w inną część "szafy", zdając się kompletnie ignorować powagę, jaką Jungkook starał się nadać sytuacji i swoim wypowiedziom.