Zabrałam jedynie torbę z rzeczami na trening i ruszyłam w stronę willi Erica.
Nie musiałam długo czekać by mężczyzna otworzył drzwi, a gdy tylko weszłam do środka małe rączki wtuliły się w me nogi.
- Cześć kochanie - schyliłam się i mocno do siebie przytuliłam.
- Tesknilem Fi - wyszeptał mi do ucha, mocno wtulając się w moją szyję.
- Widziałeś mnie wczoraj i już tęsknisz?
- Za tobą zawse - wyznał z szerokim uśmiechem, mrużąc przy tym oczy, dokładnie tak, jak na naszym zdjęciu, a ja szczerze kocham ten uśmieszek.
Nachyliłam się odrobinkę i cmoknęłam go w nos, przez co maluch zachichotał i znów schował twarz w moich włosach.
- Cześć Faith - brunet posłał mi delikatny uśmiech.
- Cześć Eric - odwzajemniłam jego gest.
- Zapraszam na kolację.
Przeszliśmy do kuchni, gdzie czekoladooki kończył sałatkę.
- Fi?
- Tak skarbie?
Chłopiec nachylił się i wyszeptał tak cicho, jak tylko mógł.
- Tatus był dzisiaj smutny i powiedzial mi, ze tez za tobą baldzo tęsknil.
- Naprawdę? - spytałam go.
- Naplawde.
- Powiedzieć ci coś w sekrecie?
Chłopiec w odpowiedzi pokiwał energicznie głową.
- Też strasznie za wami tęskniłam - wyszeptałam i zaczęłam go łaskotać.
- Psestan Fi! - krzyczał przez śmiech.
- Kocham cię łobuzie - wyznałam całując go w policzek.
- Ja ciebie tez kocham - on natomiast postanowił pocałować mnie w nos.
- Smacznego.
Brunet postawił przed nami dwa talerze.
- Dziękujemy.
Sałatka była lekka i pyszna, a przez całą kolację czułam na sobie wzrok Erica, który stał się zatroskany w momencie, gdy odłożyłam widelec, mając jeszcze trochę dania na talerzu.
Po kolacji, Elijah zaciągnął mnie do salonu i przez pół godziny graliśmy w chińczyka, po czym zaczął oglądać swoje ulubione bajki.
- Chyba czas spać - stwierdziłam głaszcząc główkę chłopca, który powoli przymykał oczka.
- Faith ma rację, powoli nam zasypiasz.
- Dobze.
Dziś wybrał piżamkę w czerwone i niebieskie samoloty, a do czytania bajkę o myszce.
- Fi? - zapytał, gdy kończyłam historię.
- Tak?
- Zostanies na noc, jak ostatnio?
- Nie mogę - odparłam smutno. - Muszę iść do pracy wieczorem.
- Placy? - uniósł brwi ze zdziwienia i momentalnie w oczach pojawiły mu się łzy. - Tata tez idzie do placy?
- Nie tatuś zostaje z tobą skarbie. Ja mam jeszcze drugą pracę i muszę do niej jechać.
- Chce zebyś zostala.
- Nie mogę kochanie, ale przyjdę jutro. Obiecuję.
- Kocham cie.
- Kocham cię maluszku.
CZYTASZ
Kim Jesteś?
RomanceFaith Darkness właśnie zamknęła pewien rozdział życia, który ciążył jej przez ostatnie siedem lat. Teoretycznie jej życie jest stabilne, praca i to nie jedna, rodzina, narzeczony... Jednak w końcu dostała możliwość zmienienia czegoś. Kto by pomyślał...
