- Musimy zacząć się zbierać.
- Jasne.
- Idź pierwsza pod prysznic.
- Skorzystam w pokoju gościnnym.
- Tam nie mam nic na szykowanego.
- Dzięki.
Wzięłam prysznic i od razu wysuszyłam głowę. Eric wszedł zaraz po mnie i siedział tam znacznie dłużej niż ja, w tym czasie pomalowałam się delikatnie oraz upięłam moje fale w niskim koku pozostawiając kilka kosmyków na policzkach i szyi.
Eric wyszedł z łazienki i idealnie ułożonymi włosami i nieco przystrzyżoną brodą, a jego czarne spodnie opierały się na biodrach, pozostawiając mi zapierający dech w piersiach widok.
Jego klatka piersiowa...
- Pięknie wyglądasz - wyznał, wyrywając mnie tym samym z transu.
- Jestem jeszcze w dresie - stwierdziłam z uśmiechem.
Zaraz po prysznicu przebrałam się w zwykłą bluzkę i dresowe spodnie.
- Ty zawsze pięknie wyglądasz - odparł z najpiękniejszym uśmiechem świata.
Nawet nie wiem kiedy znów zapiekły mnie policzki.
- Wspominałem, że pasuje ci z rumieńcami?
- Raz - stwierdziłam zakrywając je dłońmi.
Mężczyzna podszedł do mnie, ostrożnie odsunął dłonie i spojrzał na mnie, tylko tyle wystarczyło by me serce przyspieszyło.
- Podtrzymuje te słowa - wyszeptał mi do ucha i odsunął się nieznacznie. - Mam coś dla ciebie i twojej przyjaciółki - wyznał i otworzył jedną z szuflad, wyciągając z niej mały kartonik.
Gdy mi go podał, przeczytałam dokładnie każde słowo.
"The Sky"
I długopisem dopisany adres.
- Przecież to projektantka gwiazd - zaczęłam.
- Współpracowałem z jej mężem i się z nim przyjaźnię, a ją poznałem przy okazji, niesamowici ludzie - wyznał. - Akurat są w okolicy, a tu ma swoją pracownię - zaczął. - Jesteście umówione na trzecią.
- Nawet nie wiem jak ci dziękować.
- Nie musisz - posłał mi raz jeszcze cudowny uśmiech i delikatnie odsunął jeden z wolnych kosmyków, który prawie wpadał mi do oka. - Garnitur mam w gabinecie, więc widzimy się za chwilę.
Stałam przez chwilę i nie wiedziałam co zrobić.
Ja:
Pomocy!!!
Moje serce galopuje, a ja nie wiem co robić.
Napisałam do nieznajomego, potrzebując pilnie jego wsparcia.
Moja Przyszłość:
Spokojnie.
Baw się wieczorem i bądź sobą.
Jemu to w zupełności wystarczy.
Ja:
Jesteś pewien?
Moja Przyszłość:
Jak niczego innego.
Ja:
CZYTASZ
Kim Jesteś?
RomansFaith Darkness właśnie zamknęła pewien rozdział życia, który ciążył jej przez ostatnie siedem lat. Teoretycznie jej życie jest stabilne, praca i to nie jedna, rodzina, narzeczony... Jednak w końcu dostała możliwość zmienienia czegoś. Kto by pomyślał...
