Rozdział 19

7.1K 183 7
                                        

 - Musimy zacząć się zbierać.

- Jasne.

- Idź pierwsza pod prysznic.

- Skorzystam w pokoju gościnnym.

- Tam nie mam nic na szykowanego.

- Dzięki.

Wzięłam prysznic i od razu wysuszyłam głowę. Eric wszedł zaraz po mnie i siedział tam znacznie dłużej niż ja, w tym czasie pomalowałam się delikatnie oraz upięłam moje fale w niskim koku pozostawiając kilka kosmyków na policzkach i szyi.

Eric wyszedł z łazienki i idealnie ułożonymi włosami i nieco przystrzyżoną brodą, a jego czarne spodnie opierały się na biodrach, pozostawiając mi zapierający dech w piersiach widok.

Jego klatka piersiowa...

- Pięknie wyglądasz - wyznał, wyrywając mnie tym samym z transu.

- Jestem jeszcze w dresie - stwierdziłam z uśmiechem.

Zaraz po prysznicu przebrałam się w zwykłą bluzkę i dresowe spodnie.

- Ty zawsze pięknie wyglądasz - odparł z najpiękniejszym uśmiechem świata.

Nawet nie wiem kiedy znów zapiekły mnie policzki.

- Wspominałem, że pasuje ci z rumieńcami?

- Raz - stwierdziłam zakrywając je dłońmi.

Mężczyzna podszedł do mnie, ostrożnie odsunął dłonie i spojrzał na mnie, tylko tyle wystarczyło by me serce przyspieszyło.

- Podtrzymuje te słowa - wyszeptał mi do ucha i odsunął się nieznacznie. - Mam coś dla ciebie i twojej przyjaciółki - wyznał i otworzył jedną z szuflad, wyciągając z niej mały kartonik.

Gdy mi go podał, przeczytałam dokładnie każde słowo.

"The Sky"

I długopisem dopisany adres.

- Przecież to projektantka gwiazd - zaczęłam.

- Współpracowałem z jej mężem i się z nim przyjaźnię, a ją poznałem przy okazji, niesamowici ludzie - wyznał. - Akurat są w okolicy, a tu ma swoją pracownię - zaczął. - Jesteście umówione na trzecią.

- Nawet nie wiem jak ci dziękować.

- Nie musisz - posłał mi raz jeszcze cudowny uśmiech i delikatnie odsunął jeden z wolnych kosmyków, który prawie wpadał mi do oka. - Garnitur mam w gabinecie, więc widzimy się za chwilę.

Stałam przez chwilę i nie wiedziałam co zrobić.

Ja:

Pomocy!!!

Moje serce galopuje, a ja nie wiem co robić.

Napisałam do nieznajomego, potrzebując pilnie jego wsparcia.

Moja Przyszłość:

Spokojnie.

Baw się wieczorem i bądź sobą.

Jemu to w zupełności wystarczy.

Ja:

Jesteś pewien?

Moja Przyszłość:

Jak niczego innego.

Ja:

Kim Jesteś?Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz