Wzięłam głębszy wdech nim przekroczyliśmy z Erickiem wejście do firmy, a zaraz potem puściłam nasze splecione dłonie.
- Co jest? - spytał marszcząc brwi.
- Nie chcę by plotkowali na nasz temat, a zapewne i tak to robią.
- I niech plotkują - wyznał, ponownie łapiąc moją dłoń i na środku holu przyciągnął mnie do namiętnego pocałunku.
- Wariat z ciebie - wychrypiałam, gdy się ode mnie odsunął i delikatnie musnęłam jego wargi.
- Holly wygląda jakby nas chciała udusić - wyszeptał i pogładził mnie po odkrytym ramieniu.
- Isak pewnie też tak będzie wyglądał - odparłam, zerkając w stronę przyjaciółki. - Lepiej chodźmy, bo na pewno nas udusi.
Szybkim krokiem doszliśmy do windy, a gdy tylko drzwi zaczęły się zasuwać, położył dłonie na mojej talii, automatycznie moje ręce powędrowały na jego klatkę piersiową, okrytą czarną koszulą i klapami granatowego, prążkowanego garnituru.
- Pięknie dziś wyglądasz - wyznał składając pocałunek na moich ustach i zaciskając dłonie na granatowym materiale sukienki.
Na w miarę upalny dzień jak ten, wybrałam coś delikatniejszego, granatowa sukienka z obniżonymi ramionami, idealnie przylegała do mego ciała, podkreślając wracające krągłości. Kończyła się tuż nad kolanem i z tyłu miała nieco większy rozporek.
- No proszę - usłyszałam za plecami jeden z najbardziej irytujących głosów w tym mieście. - Migdalenie się w pracy jest nie na miejscu.
- Daruj sobie Cameron.
- Powiedź Faith. Znudziło ci się dupczenie z szefem, czy on cię już nie chce.
Poczułam jak dłonie bruneta zaciskają się mocniej na mojej talii.
- Niech twój fagas się dowie, że wywalczyłaś awans puszczaniem się z przełożonym.
- Jesteś taki pewien swoich słów? - wysyczał czekoladooki.
- A jak inaczej mogła osiągnąć taką pozycję?
Eric wyciągnął telefon i szybko wpisał jakiś numer.
- Alex? Dostarczyłeś już to wypowiedzenie, o którym mi wspominałeś?
Nie zdążył nawet usłyszeć odpowiedzi, bo drzwi rozsunęły się właśnie na piętrze szatyna.
- Właśnie jestem w trakcie jego doręczania, prezesie - odparł mężczyzna, który stał tuż przy windzie. - Cześć Faith - przywitał się ze mną.
- Cześć Alex - posłałam mu szeroki uśmiech.
- A to dla ciebie - wręczył dokumenty Cameronowi. - Masz godzinę na opuszczenie firmy O'Connell.
- Jak to? - zdziwił się. - Tylko dlatego, że ona coś napomknęła prezesowi?
- Nie musiała nic mi mówić - odezwał się Eric. - Nie zatrudniam ludzi, którzy nie wnoszą nic do zespołu, a ty się do nich zaliczasz.
Cameron wyszedł z windy z wściekłością wypisaną na twarzy, a my spokojnie dojechaliśmy na ostatnie piętro.
- Gotowa na niespodziankę? - spytał.
- Już się boję.
Drzwi się rozsunęły, ale nie było za nimi Isaka, za to na moich drzwiach pojawiła się nowa plakietka.
"Faith Darkness. Wiceprezes Silver Enterprises Holdings Inc."
- Oszalałeś?! Ja wiceprezesem? - niemal się zakrztusiłam czytając napis na kawałku metalu przytwierdzonym do drzwi.
CZYTASZ
Kim Jesteś?
RomansaFaith Darkness właśnie zamknęła pewien rozdział życia, który ciążył jej przez ostatnie siedem lat. Teoretycznie jej życie jest stabilne, praca i to nie jedna, rodzina, narzeczony... Jednak w końcu dostała możliwość zmienienia czegoś. Kto by pomyślał...
