Na plaży odpięłam Flokiemu smycz i dzięki temu biegał wokół mnie i bruneta.- To.. po co tu przyszliśmy? - Zapytałam w końcu.
João głośno westchnął ale dopiero po dłuższej chwili odpowiedział.
- Bo.. jest coś o czym powinnaś wiedzieć..
- A więc?
- Podobasz mi się.. rozumiem jeśli to za wcześnie albo nie chcesz teraz wchodzić w związki, rozumiem jeśli ty nic do mnie nie czujesz ale uważam że powinnaś wied.. - Nie dokończył bo wpiłam się w jego usta.
Właściwie sama nie byłam pewna skąd taki gest bo jednak część mojego serca cały czas, non stop, była oddana piłkarzowi z numerem osiem, ale muszę przyznać że poczułam coś do João.
Miałam tylko nadzieję że to faktycznie prawdziwe uczucie a nie zwykłe zauroczenie..
Nie chciałam go tym ranić..
- Czyli.. zostaniesz moją dziewczyną? - Zapytał kiedy się od siebie oderwaliśmy.
Byłam pewna że moja twarz była teraz jak dorodny burak ale naprawdę chciałam to usłyszeć..
- Tak. - Zgodziłam się bez zawahania a brunet wziął mnie na ręce i z radości kilka razy obkręcił a następnie znów pocałował.
Byłam cholernie szczęśliwa..
Szkoda tylko że na chwilę..
Na plaży spędziliśmy jeszcze kilka dobrych godzin a zaraz po tym w domu zrobiliśmy sobie wieczór filmowy, już oficjalnie jako para.
Nie pamiętam ile tak oglądaliśmy ale wiem że w końcu zasnęliśmy, a gdy się obudziłam poczułam ogromny ból pleców..
Jedno jest pewne, Felix ma w chuj niewygodną kanapę..
Wstałam żeby zrobić nam śniadanie a za mną podreptał Floki.
- Cześć parówko. - Zaśmiałam się. - Zrobimy śniadanie dla taty? - Zapytałam wiedząc że i tak mi nie odpowie.
Kiedy śniadanie dla, oficjalnie już mojego chłopaka, było gotowe a szczęśliwy jamniczek wyjadał karmę z miski, ja postanowiłam iść się lekko ogarnąć.
Umyłam się, ubrałam w czarne krótkie spodenki, czarną, za dużą na mnie o kilka rozmiarów, w różne wzorki, koszulkę Felixa, rozczesałam włosy i to właściwie jedyne co mogłam zrobić bo tylko szczotkę miałam ze sobą.
Zero kosmetyków..
Zeszłam na dół z nadzieją że piłkarz już wstał.
Ale nie, dalej smacznie spał.
Kucnęłam przed jego twarzą i zaczęłam go budzić.
- João.. - Pocałowałam go w usta.
- Mhm..
- Wstawaj.. zrobiłam śniadanie.
- Za chwilę, chodź tu jeszcze.. - Powiedział i złapał mnie za rękę.
- Nie, ja idę jeść. - Oznajmiłam i wstałam z podłogi co okazało się bardzo głupim pomysłem bo brunet złapał mnie za tyłek i przyciągnął do siebie przez co wylądowałam na nim. - João..
- Pachniesz moim żelem pod prysznic. - Wymruczał wtulony w mój brzuch.
- No bo się myłam, nie to co ty..
- Przecież też się myłem.
- Ta, chyba przez sen jak ty śpisz cały czas.
- No zaraz się umyje ty wstrętna babo.
- Wstawaj wstrętny chłopie bo nie zdążysz na trening.
- No już.. - Westchnął i faktycznie ruszył do kuchni zjeść a następnie poszedł się szykować.
I kiedy wreszcie się wypindrzył, wyszliśmy z domu..
°°
Proszę mnie nie bić za ten rozdział, to apel do wszystkich a szczególnie do pbg6vi
Obiecuję że to cisza przed burzą🤫🎀
CZYTASZ
Mi Estrella • Pedro "Pedri" González
Fanfic"- Po co mi gwiazdka z nieba skoro moja gwiazdka siedzi właśnie obok mnie?"