Po godzinie męczarni miałem święty spokój od mojego brata i Kalissy.Jak dobrze.Cisza i spokój.
Patrzyłem na drogę kiedy coś wleciało na ulicę.Gwałtownie zachamowałem.
-Co się dzieje!-Brunetka złapała się siedzenia.
-A tak chciałem sprawdzić jaki masz głęboki sen.
-Hmm?-Bruno przeciągnął się.
-Widzę, że humorek ci dopisuje.-Czarne ciało zaczęło się podnosić.
Kalissa zaczęła krzyczeć.
-Cicho kobieto rozpraszasz mnie.-Jechałem do tyłu .Podczas gdy ''to '' zaczęło iść na nas.
-Ale jaja.
-Jak zginę to cię znieszczę.
-Obiecanki cacanki.-Przed nami stał duży byk.
-A mówiono, że to legendy.-Zaszarżował na nas.
-Brant!-Wrzasnęła brązowooka.
-Będziesz ty w końcu ci..-Uderzył w nas.Auto przechyliło się na bok.
-Jesteście cali?
-Chyba tak.-Bruno odpiął pas.
-A Kalissa?-Schylił się do niej i odpiął.
- Jest nieprzytomna.
-Pięknie.Wiesz jak nie chcesz być zmiażdżony to lepiej chodźmy.-Wyczołgaliśmy się z samochodu.Usiadłem obok Bruna.Trzymał dziewczynę w objęciach.
-Wiesz chyba już...-Usłyszałem huk.Moje auto właśnie eksplodowało.
-No teraz będziemy szli na piechotę.Daleko do nich?
-Nie wiem gdzie jesteśmy.
-Powiem ci w sekrecie ja też nie.Co z nią?
-Uderzyła w szybę.Ma głowę rozwaloną.Niedługo powinno się zagoić.-Wstałem.
-Co robisz?
-Nie będę tu siedział.Daj ją.-Wziąłem ją na ręce i szedłem w las, a Bruno za mną.
Doszliśmy do małego domku na środku polany.
-To oni.-Szatyn ominął mnie i podszedł do ustawionej z tyłu blondynki ta złapała go za ramię i przerzuciła przez ramię.Uderzył w ziemię całym ciałem.
-Bruno!-Skoczyła na niego.
-Lena weź mi go nie zabijaj przyda mi się jeszcze.-Spojrzała na osobę którą niosłem.
-Kto to?
-Kalissa.
-Twoja dziewczyna.
-NIE!-Zaprzeczyłem.
-Ale podoba ci się?
-Tym bardziej nie.
-Doba liczyłam, że w końcu znajdziesz sobie dziewczynę, a tu klapa.Daj.-Zaniosła dziewczynę do domu.
Wszedłem razem z Brunem do salonu.
-Chłopcy.-Emila lub pani Smith jak kto woli matka Leny.Blondynka wygląda tak samo jak ona.
-Długo się nie widzieliśmy.-Uściskała nas.
-Kochanie gdzie jesteś?-Zawołał Harry mąż Emilii.
-No chodź.
-Witajcie.Coś się stało?
-Potrzebujemy waszej pomocy.Tama dziewczyna.Nazywa się Kalissa Wilson.
CZYTASZ
Rodzinny sekret
WerewolfPrzez przeznaczenie pisani są jej obydwoje.Rozum podpowiada ,że może mieć tylko jednego.Niestety serce i los mówią co innego. Życie Kalissy przewraca się do góry nogami gdy odkrywa prawdę.Ucieka od tego. Klamka już zapadła.Od przezna...
