Noc poślubna

658 34 0
                                        

Oderwałam się od niego i pobiegłam do Jeny.

-Pilnuj mnie.Nie pozwól Brantowi się do mnie mnie zbliżyć.

-Zrobił ci coś?

-Jeszcze nie?

-Hm?

-On chce nocy poślubnej.-Wybuchnęła śmiechem.

-Typowy facet.

-Nie przejmuj się.Damy radę go unikać.

Po piątej poszłam z Jeną do pokoju.

-Będziesz siedziała tutaj razem ze mną?

-Ta.Nie ma sprawy.-Poszłam pod prysznic.Ściągnęłam suknie i weszłam do kabiny.

Nałożyłam na swoje ciało truskawkowy żel.Uwielbiam ten zapach.Rozmasowałam go po całym ciele i spłukałam woda.Patrzyłam jak piana zmywa się ze mnie.

Wmasowywałam właśnie szampon do włosów kiedy usłyszałam krzyk Jeny.Owinęłam się ręcznikiem i poszłam sprawdzić co się stało.

Dziewczyna leżała na ziemi i śmiała się.

-Co ci?

-Uderzyłam się w palica.

-Głupia jesteś.-Wróciłam do łazienki zmyć pianę.

Przebrałam się w piżamę.Położyłam się obok śpiącej rudowłosej.

Przykryłam się kocem i zamknęłam oczy.Jednak sen nie nadchodził.

Wsłuchiwałam się w oddech Jeny.

Pov's Brant

Nigdzie nie mogłem jej znaleźć.Uciekła mi.

Udałem się do domu.Na pewno się tam ukryła.

Przysłuchałem się jej bicu serca.Zauważyłem, że nie jest sama.Obok niej słychać był też drugie.

Wszedłem do pokoju.Szatynka spała przytulona do siostry.

Objąłem jej pas i podniosłem.

Delikatnie położyłem ją do łóżka.Nie chcę aby się obudziła.Ściągnąłem koszulę i spodnie kładąc się obok niej.

Dziewczyna wtuliła się w mój bok.Wsłuchiwałem się w bicie serca dopóki nie zasnąłem.

Pov's Kalissa

Miałam przepiękny sen o lesie.Cały był ze słodyczy.

Niestety obudziły mnie ciepłe pocałunki.

-Co ja tu robię?

-Spałaś.

-Co?-Podniósł się.Zasłoniłam oczy.

-Powinnaś się przyzwyczajać do tego widoku.W końcu wyszłaś za mnie.

Będę tak chodził po pokoju.-Stanął przede mną w samych bokserkach.

Poczułam ciepłe rumieńce na moich policzka.Szybko zakryłam się poduszką.

-Jak wczoraj nie chciałaś mogłaś powiedzieć, a nie uciekać.

-Tylko, że ja w ogóle nie będę chciała.-Zmarszczył brwi.

-Znajdź sobie kogoś kto ubogaci ci twoje życie seksualne.Na mnie nie licz.

-Jesteś moją żoną.

-Na papierze.Przecież to był tylko warunek pokoju?Co nie?

-Tak.-Ubrał dresy.

-Gdzie idziesz?

-Poćwiczyć.

-Idę z tobą.

-To nie zajęcie dla drobnych kobiet.-Może moje metr sześćdziesiąt jest małe przy jego dziewięćdziesięciu, ale bez przesady, żeby tak mnie nazwać.

Ubrałam top i spodnie.Wyszłam przed nim.

Na dworze ćwiczyło kilku przystojniaków, ale nie byli tak przystojni jak mój mąż.On był najprzystojniejszy.

-Na co się patrzysz?

-Na nich.-Odparłam Brantowi.Co z tym zrobi?

-A.-Przeszedł obok mnie i podszedł do nich.

~Co to było?~

Nie przejmuje się dobra.Podeszłam do wysokiego jasnowłosego bruneta.

-Kalissa.Miło mi.

-Ian.

-Potrenujesz ze mną?

-Ta jasne.

Ustawiłam się i czekałam na jego atak.

Pov's Bratn

Kalissa ćwiczyła i gadała z jakimś kolesiem.Szczerze nie przejmuj się tym nie są dla mnie żadną konkurencją.Wiem, że robi to specjalnie, dlatego nie reaguje.Plun złapał ją za rękę i okręcił wylądowała na jego klatce piersiowej.Spojrzała na mnie.

-Pula.-Blondynka obróciła się do mnie.Tak chcesz się bawić Kalissa.Dobra.

-Trenujesz ze mną.

-Zrób trochę podskoków.-Przyjrzałem się uważnie jej piersią.Wkurzę ją i dobrze.

-Teraz porozciągaj się trochę.-Wypięła przede mną tyłek.Spojrzałem na moją żonę.

Skrzyżowała ręce na piersi i patrzyła na mnie.

Wzruszyłem rękami.

Oburzyła się i usiadła na kocu.

Aż tak.

-Dobrze, a teraz porozciągaj się.-Stanęła przy mnie i pochyliła się do przodu.

Uniosłem brwi do góry.

-Wiesz co?

-Co?

-Zastanawiam się na czymś?

-Nad?-Podeszła do mnie.

-Choć ze mną do lasku na małe co nie co.-Szepnęła uwodzicielsko do mojego ucha.

-Mam żonę.

-To co?

-Pomożesz mi przy czymś?

-No nie wiem.

-Chcesz mi się narazić?

-Nie.Pomogę.-Uśmiechnąłem się.Wystarczy tak niewiele i już.Skinąłem głową.


Rodzinny   sekretOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz