Pov's Kalissa
Kiedy ta dziewczyna szepnęła coś Brantowi coś do ucha, a on na to przytaknął myślałam, że ich uduszę.
~On jest mój~
Trzymając się za rękę poszli do lasu.
Wstałam z koca i ruszyłam za nimi.Wygarnę mu wszystko.Tak mnie kocha, że idzie zabawić się z inną.O nie.Nie będzie mnie ośmieszał.
~Sama chciałaś aby kogoś miał do tego~
Zniknęli.W jaki sposób ?Przecież szłam za nimi.Znalazłam się na polanie.Wokół rosły fiołki tworzyły przecudny dywan.Poczułam ciepłą dłoń na ramieniu.
-Ty dupku.Jak możesz chodzić sobie na małe co nie co!JESTEŚ KOMPLETNYM DEBILEM!
Nie będziesz mnie oś.-Musnął moje usta.
-Chciałem żebyś tu przyszła, a wiem, że byś nie poszła bez żadnego dobrego powodu, ale nie sądziłem, że będziesz z tego powodu tak wściekła.
-Wiesz co..-Objęłam jego policzki i zachłannie pocałowałam.On jest mój.Tylko i wyłącznie mój.
Kładzie się na ziemię pociągając mnie za sobą.Nie przestawał mnie całować.
Napieram biodrami na jego męskość.Usłyszałam jak cicho jęknął.Pociągnęłam go do siebie.
Wykorzystując to Heninng obrócił mnie, wylądowałam na plecach.Zawisł nade mną, wbijając się w moje usta z namiętnością.Złapałam jego włosy i pociągnęłam za ich końcówkę.
Jego dłonie zatrzymały się na moich biodrach.Moje serce zabiło szybkiej, kiedy jego źrenice się rozszerzyły.Złapał moje nogi i oplótł nimi swoje boki.
Zjeżdżał pocałunkami na moją szyję.Zachłannie całuje,ssie,podgryza, a ja oplatam dłońmi jego plecy.
Poczułam małe ugryzienie w okolicy obojczyka.Odchyliłam głowę do tyłu.Złożył ciepły pocałunek na moich ustach.
-Nie chcesz tego.Kalissa.-Wyszeptał i musnął moją szczenkę.
Poczułam lekki skurcz kiedy jego dłonie podwinęły moją koszulkę.
Jego dłonie znalazły się na moich biodrach.
-Chce.Chce ciebie.-Przymrużyłam oczy i ręką odnalazłam jego spodnie.Powoli odpięłam jego pasek i rozporek.
-Kalissa....będziesz tego żałować.-szepnął do mojego ucha.Zadrżałam na dźwięk jego tonu.
Chwyciłam go za twardą męskość w spodniach.Cicho warknął.Chciałam się zaśmiać, ale stłumił mój śmiech pocałunkiem.
Jednym ruchem ściągnął moją koszulkę.Gwałtownie wił się w moje usta.
Włożył jedną rękę pod moje plecy i jednym ruchem odpiął stanik.
-Dlaczego mi to zrobiłeś...
-Przepraszam.-Powiedział w mój brzuch.Złożył na nim kilka pocałunków.
-Nie rób tego więcej.
-Nigdy cię już nie zostawię.
-Obiecaj, że tego nie zrobisz.-Jego usta wbiły się w moje.Jego dłonie dotykały moich policzków.
Łapię jego koszulkę i ściągam.Kiedy materiał zostaje przerzucony przez jego głowę powraca do moich ust.
Czuje jak ściska moje piersi.Cicho jęknęłam i odchyliłam się w bok.
-Brant ....proszę!-Musnęłam jego usta.
Jęknęłam cicho kiedy złapał za rozporek moich spodni.Gwałtownie ściągnął je w dół.
CZYTASZ
Rodzinny sekret
LobisomemPrzez przeznaczenie pisani są jej obydwoje.Rozum podpowiada ,że może mieć tylko jednego.Niestety serce i los mówią co innego. Życie Kalissy przewraca się do góry nogami gdy odkrywa prawdę.Ucieka od tego. Klamka już zapadła.Od przezna...
