Przez przeznaczenie pisani są jej obydwoje.Rozum podpowiada ,że może mieć tylko jednego.Niestety serce i los mówią co innego.
Życie Kalissy przewraca się do góry nogami gdy odkrywa prawdę.Ucieka od tego.
Klamka już zapadła.Od przezna...
Leżałam wtulona w mamę kiedy ktoś otworzył drzwi.Zauważyłam ciemną czuprynę, która po chwili zniknęła.
-Zaraz tu przyjdzie.-Powiedziała mama przeciągając się.Chłopak skoczył pociągając za sobą mamę.Wylądowali na podłodze. Zaczęłam się głośno śmiać.Kobieta zepchnęła go z siebie.
-Mamo..przepraszam..nie sądziłem, że.-Próbował powstrzymać śmiech.-Będzies..-Przerwał kiedy dostał poduszką w twarz.Miał całą twarz w pierzu.
-Ej czemu nikt mi nie powiedział, że jest bitwa?-Dostałam jaśkiem w brzuch.
-Gamoniu jeden!-Złapałam go za rękę i pociągnęłam leżał plackiem.
-Co robicie!-Connor skoczył na pościel.Pisnęłam kiedy poczułam jego stopę na swojej twarzy.
-Weź to!-Strzepnęłam jego nogę.
-Nie!-Krzyknęłam kiedy Xander położył się na mnie.
-Złaź!
-Stęskniłem się za tobą.
-Dziwnie okazujesz tą tęsknotę.Gdzie Jenna?
-Waży się.
-Zamiast w lewo wskazówka wygięła się w prawo*.-Zaśmiali się.
-A Mira?
-Rozmawia z tatą.
-A to ciekawe.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Bracia grali z tatą i kilkoma chłopakami ze stada w piłkę.Jenna i Miranda leżały na kocu i czytały.Dosiadły się do nich jakieś dwie dziewczyny.
Nigdzie nie mogłam znaleźć mamy.
-Proszę.-Podała mi kubek ciepłej czekolady.Uwielbiam jej zapach.Kojarzy mi się z dzieciństwem.
Objęłam mnie ramieniem.
-Jak na razie nie pójdziesz do szkoły.
-Mamo.Oni nie staną mnie na przeszkodzie.
-Wiem o tym.-Cmoknęłam mnie w czoło.
-Ale chodzi mi o twoje bezpieczeństwo.Z tego co wiem jeden z nich jest...
-Będę chodziła do szkoły.Poza tym muszę nadrobić zaległości.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.