Dzisiaj oficjalnie kończę dwadzieścia lat.Te trzy lata w akademii minęły naprawdę szybko.
-A teraz zapraszamy na środek naszą najlepszą uczennice...Kalissa Wilson zapraszamy.-
Szłam przez środek sceny odebrać dyplom.Rodzice stali i patrzeli na mnie dumni, Jena i Miranda klaskały, a chłopcy nie mogę uwieżyć wydorośleli.Stali prosto i klaskali.
Widzieliśmy się kilka miesięcy temu, ale i tak bardzo się za nimi stęskniłam.
Wzięłam dyplom od dyrektor Lizario i stanęłam przy mikrofonie.Idę na żywioł.
-Dzisiaj zaczynamy nowy rozdział w naszym życiu.Wkraczamy w dorosłość.
Chociaż nie wiemy jak potoczy się nasze życie.Obiecajcie mi coś.Obiecajcie, że jeżeli
będzie wam ciężko, będzie chwila zwątpienie nigdy, przenigdy się nie poddacie będziecie walczyć aż do końca.Zawsze będzie jakieś wyjście, a wy postarajcie się go odszukać.
To były cudowne trzy lata mojego życia.Nie zapomnę was, a także nauczycieli.
Nasza radości, smutki,...udało nam się ukończyliśmy szkołę!-Rzuciłam dyplomem w górę, a za mną pozostali.
Dyrekcja urządziłam nam przyjęcie.
-Ale obiecaj mi, że mnie odwiedzisz?!
-Zgoda As.-Rudowłosa od pierwszego dnia stała się dla mnie kimś bliskim pierwsza podeszła do mnie wtedy.
-Kali piękna przemowa aż się Blue popłakał.Co nie stary?-Johs poklepał go po plecach.
-Weź.
-No co nie wstydź się płakać.
-Będzie mi was brakować.Was i tego całego zachowania.
-Mi ciebie też.Trzymaj się.-Uściskałam ostatni raz moich chłopców.
-Nie żegnam się , bo wiem, że jeszcze się spotkamy.
-Kama nie płacz.-Blondynka rozkleiła się na dobre.
-Jas weź coś zrób, bo ja zaraz..-Zaszlochałam.
-Choć tu.-Tuliliśmy się.
-No doba.Dziewczyny się żegnają nie przeszkadzajmy im.-Tata to wie jak mnie pocieszyć.
-Chce ktoś grać w makao?
-JA!-Zawołali.
W tłumie zobaczyłam dziadków, wujków, ciocie i kuzynów.
-Jesteście!-Rzuciłam się na nich.
-Kalissa!-Krzyknęła babcia Katie.
Do wieczora siedzieliśmy i rozmawialiśmy o naszych planach na przyszłość.
As wyjeźdźa do Afryki.Kama jedzie na studia do Europy.Każdy ma jakiś plan, a ja
przejmuje stado po rodzicach.Dlatego wysłali mnie tutaj w szkole uczyłam się jak być alfą.Jena zamieszkała ze swoim chłopakiem.
Tata o mało co go nie rozerwał.Trochę przekleństw było.
Miranda jest za młoda na to aby mieć chłopaka, a chłopaki mają własne stada.
Odnalazłam tutaj swoją siłę.Przejmie watahę i pokaże co to znaczy być prawdziwym przywódcą.
CZYTASZ
Rodzinny sekret
Loup-garouPrzez przeznaczenie pisani są jej obydwoje.Rozum podpowiada ,że może mieć tylko jednego.Niestety serce i los mówią co innego. Życie Kalissy przewraca się do góry nogami gdy odkrywa prawdę.Ucieka od tego. Klamka już zapadła.Od przezna...
