Doświadczenia

698 48 0
                                        

-Uspokoisz się czy nie!-Brant schylił się przed książką.Już od piętnastu minut rzucam w tych 

dupków rzeczami, ale oni ani myślą z stąd iść.Całe szczęście znajduję się w ich domowej bibliotece.Jestem na piętrze przez co nie dostaną się do mnie.Moja taktyka działa.

~Wiesz, że ich książki się kiedyś skończą, a wtedy..~

~Do kiedyś jest jeszcze trochę czasu~

-Kalissa nic ci nie zrobimy!-Zawołał Bruno.

-Mów za siebie.Jak tylko zejdzie..-Szatyn pchnął brata na ścianę.

-Pomyśl zanim cokolwiek powiesz, a tym bardziej zrobisz.

-Dobra.-Heninng podniósł ręce.

-Jak zejdziesz to dam ci pięć minut na ucieczkę.-Krzyknął.

-Idę ci na rękę, więc szybko się zdecyduj.-Zamachnęłam się i rzuciłam w niego księgą.

Złapał ją w ręce.

-Mitologia grecka i rzymska.-Otworzył na pierwszej kartce.

-Kalissa zejdź proszę.-Bruno podszedł do schodów, ale od razu od nich odskoczył.

-Co to jest?!-Przyjrzał się swojej ręce.

-Kisiel.Pewnie jabłkowy.-Brant poprawił włosy.

-Pewnie jest pyszny spróbuj.-Bruno podszedł do niego i przejechał ręką po jego twarz.

Wściekły brunet rzucił się n niego.

Zeszłam ze schodów.Co ja mówię pędziłam.

~Gdzie dwóch się bije tak trzeci korzysta~

~Racja~-Wyleciałam z pomieszczenia, ale od razu z kimś się zderzyłam.

-Kalissa. Szukałam cię.Co ty w bibliotece siedziałaś.

-No..-Właśnie w tym momencie wyszli z niej chłopaki.Cali umazani na twarzach w czymś 

lepki.Milo przekręciła głowę na bok.

-Nie pytaj.-Brat wycierał sobie twarz.

-Nie zamierzałam.Idziemy.-Milo pociągnęła mnie do pokoju.

-Co się tam działo?

-Nie chcesz wiedzieć.

-Może to i lepiej.Co pakujesz na wyjazd?-Rzuciłam się na łóżko i głośno jęknęłam.

-Nie chce jechać.

-Poznasz tam nowych ludzi.

-Tutaj też mogę.

-Zwiedzisz nowe miejsca.Zobaczy coś nowego i nawet ta przygoda to dopiero coś.

-Chcesz jechać z nami?

-Że ja no co ty ja mam tu...Tak!-Skoczyła na mnie.

-Pora się szykować!

-Mamy na to pięć dni.

-Wiesz jak to mało czasu!Trzeba zabrać najpotrzebniejsze rzeczy.

Pov's Bruno

-Ja cię kiedyś za to zabije.

-Też cię kocham braciszku.-Odparłem złośliwie.

-Za co?-Złapał się za głowę.

-Co ja zrobiłem nie tak!-Szedł po schodach.

-Dużo rzeczy.Między innymi poderwałeś mamę przyjaciółki Ari.-Stanął.

-To była tylko zabawa.

-Szkoda, że ona tak nie uważała.

-Nie moja wina.

-Wcale.

-Mam ci wygarnąć twoje błędy.

-Ha. Ciekawe ja żadnych nie miałem.

-Tak jasne.

-To były tylko romanse.

-Dobra.Niech ci będzie.-Trzasnął drzwiami swojego pokoju.Zaraz to mój.

-Brant! Otwieraj!

Pov's Kalissa

-Co robisz?-Weszłam do łazienki w której Milo smarowała sobie usta, a właściwie łuk kupidyna czymś..nawet nie wiem jak to nazwać.

-Co to jest?-Wskazałam na miskę.

-Wosk.Nie słyszałaś co to jest?

-Nie.

-Wosk służy do depilacji.

-W jaki sposób.Przecież to jest jakiś płyn.

-Smaruje się i wyrywa.Chcesz spróbować?

-Ok.

-Dawaj nogę.-Usiadłam na toalecie.Czarnowłosa posmarowała mi nogę.Wzięła z pudełka coś 

kwadratowego.

-Co to..-Przykleiła mi to mojej kończyny.

-Plaster.

-Po co on..-Złapał i oderwała to od mojej skóry.

Pov's Brant

Poderwałem się i pobiegłem do pokoju Milo.

Wpadłem do łazienki, a za mną Bruno.

-Co tu się..-Zobaczyłem jak Kalissa tarza się po podłodze trzymając się za nogę.

-Co jej zrobiłaś?-Zapytał Bruno.

-Depilacja.-Wybuchnąłem  śmiechem.

-Jesteście walnięte.

Poszedłem do pokoju nadal się śmiejąc.

Pov's Bruno

-Ty jesteś jakaś nienormalna!Przecież ona na pewno nie wiedziała co to jest.

-I o to chodziło.Ma teraz nowe przeżycie.


Rodzinny   sekretOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz