- Bartuś!!!- krzyknęła do mnie Klaudia. Nie powiem trochę się wystraszyłem, więc jak najszybciej mogłem pobiegłem w stronę hałasu.
- Co się stało?!- zapytałem zdyszany. Ona stała na środku sypialni z rękoma opartymi o biodra.- Co?
- No weź, no nie widzisz?- zapytała.
- Ummm... Nie?
- Moja sukienka spadła z wieszaka. Podnieś mi ją.- wskazała na ciuch.
- I o to tyle szumu?- zapytałem.- Jakbyś sama nie mogła się schylić...
- Głupku! Mam pomalowane paznokcie!
- Uuaa. Ochropne...- chciałem wyjść z pokoju.
- WRACAJ TU!- krzyknęła. Posłusznie cofnąłem się.- PODNIEŚ TO.
Chcąc nie chcą zrobiłem to o co mnie prosiła. Zszedłem na dół i zająłem się przygotowywaniem kolacji. Ponieważ nie jestem wytrawnym kucharzem zrobiłem zwykłą tartę z truskawkami. Po jakimś czasie moja dziewczyna zeszła i zaczęliśmy konsumować posiłek. W pewnym momencie ona postanowiła przerwać niezręczną ciszę, która od dłuższego czasu panowała między nami.
- Ale ja na pewno nie będę tego sprzątać.- powiedziała popijając sokiem.
- Ty powinnaś posprzątać, bo to ja gotowałem.
- Wyszło przepyszne, kochanie.- powiedziała z udawanym uśmiechem.- Ale następnym razem zrób z czymś innym. Nie lubię truskawek...
- A może raz sama byś coś ugotowała? Wiesz, że nie jestem za dobrym kucharzem...
- W takim razie na obiad jutro idziemy do restauracji. Bądź gotowy o 13.
- Ale nie mogę. Mam trening.
- To nie...- chciała wyjść.
- A ty gdzie? Miałaś sprzątnąć!
- Ale nie mogę.- zacytowała mnie.- Ty posprzątaj. A! I jeszcze jakbyś mógł to jeszcze dziś umyj łazienkę. Jutro przychodzi do mnie Sara i mamy babski wieczór.
- Czy ty myślisz, że będę za tobą latał jak pies i sprzątał?- zapytałem z niedowierzaniem.
- Nie, ale ty w ogóle mi nie pomagasz!
- Co?! Odkąd zaczęły się treningi do Euro nie kiwnęłaś palcem!- krzyknąłem, a ona w odpowiedzi mocno mnie spoliczkowała. Zdenerwowany wziąłem telefon, bluzę i wyszedłem z domu.
Ja: Stary wpadam...
Stępel: Oksy :)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej, hej :)
To już drugi rozdział. Piszę to teraz, bo pod poprzednim rozdziałem zapomniałam. Rozdziały nie będą pojawiać się regularnie, więc radzę uzbroić się w cierpliwość. Mam nadzieję, że tym 9 osobą, które to czytają podoba się na razie. Do następnego <3
CZYTASZ
Wystarczysz ty
RandomOna - 18-latka zdeterminowana do spełniania marzeń swoich jak i ludzi jej bliskich, nie wierząca w miłość od pierwszego wejrzenia On - 19-latek debiutujący w polskiej reprezentacji piłki nożnej, który od dawna jest nieszczęśliwy ze swoją dziewczyną ...
