Marcela POV:
Siedziałam u siebie w pokoju. Przeglądałam stare zdjęcia. Nagle natknęłam się na zdjęcie moje i Olki na wycieczce klasowej. Za nami stał kolega z wiaderkiem wody nad naszymi głowami. Zaraz miałyśmy wziąć nie planowaną i zimną kąpiel. Uśmiechałyśmy się. Byłyśmy wtedy takie szczęśliwe... Głowiłam się dlaczego teraz też nie mogłoby tak być. W pewnym momencie do pokoju niepewnym krokiem wszedł Bartek.
- Marcelina, musimy porozmawiać...- powiedział.
- Masz rację. Musimy.
- Mów pierwsza.
- Ja... Przepraszam cię. Za moje dzisiejsze zachowanie... Po prostu ta sytuacja mnie przytłacza. Wiem, że starasz się mi pomóc i doceniam to. Ale...- pociągnęłam nosem.- Jestem słaba...
- I dlatego nie możesz zostać z tym sama.- powiedział.- Zawsze możesz na mnie liczyć. Kocham cię.
- Ja cię też bardzo.
- Pomogę ci we wszystkim. Zamieszkasz u mnie. Zaopiekuję się tobą. Obiecuję.- przytulił mnie.- Ze mną będziesz bezpieczna.
- Wiem.- szepnęłam.- Dziękuję ci.
- Nie masz za co.
- Mam.- dałam mu buziaka w policzek. Razem poszliśmy na kolację. Po posiłku wróciłam do pokoju i niemal w locie zasnęłam.
Następny dzień zapowiadał się o wiele lepiej niż kiedykolwiek w ciągu ostatniego tygodnia. Słońce świeciło mocno. Ubrałam na siebie bordową koszulkę na ramiączka, krótkie spodenki i superstary. Ola już leżała na swoim łóżku i czytała gazetę. Postanowiłam, że wstawię jakieś zdjęcie na mojego Facebooka. Nie mówiąc Olce o moim planie szybko cyknęłam fotkę i wstawiłam ją. Już po chwili widziałam wiele komentarzy. Oczywiście znalazło się też miejsce na hejty.
- Podoba się zdjęcie?- zapytała Ola. Czyli nie udało mi się jej zaskoczyć.
- Taaak.
- Co dziś robimy?
- Nie wiem. Może pogramy sobie dzisiaj z chłopakami w siatkówkę?
- Jak się zgodzą... To nie mówię nie.- powiedziała.- Chodź, pójdziemy ich zapytać.
Udałyśmy się do sąsiedniego pokoju.
- Hej ludziska!!!- krzyknęła Ola na wejściu. Nikt jej jednak nie odpowiedział.- Jest tu ktoś?
- Chyba nie...- stwierdziłam.
- Jesteśmy.- powiedział Mariusz wchodząc do pokoju razem z Bartkiem.- W czym możemy służyć pięknym damom?
- Przyszłyśmy do was z zapytaniem czy idziecie z nami grać w siatkówkę.- powiedziała z uśmiechem.
- Nie widzę przeciwwskazań.- Bartek wzruszył ramionami.
- Ej... Mamy dzisiaj trening przecież.- powiedział Mariusz i klepnął go w ramię.
- Faktycznie. No jaaa...- zajęczał Bartek.- Ale od 12 do 14:30. To po obiedzie możemy se pograć.
- To może weźmiemy kogoś jeszcze?- zapytałam.
- Dla mnie spoko. Tylko kogo?
- Nie wiem. Na pewno Krycha będzie chciał pójść, Sczena jest tam gdzie Krychowiak, Glik i Grosicki też nie odmówią, Rybus, Wawrzyn, Peszko, Jędza, Błaszczykowski no i Lewy. Tooo tak z grubsza tyle...- odpowiedział Bartek.
- Trochę dużo ich będzie.- stwierdziła Ola. Nagle rozległo się pukanie do drzwi.
- Proszę!- krzyknął Mariusz. W drzwiach stała osoba, której nikt z nas by się tu nie spodziewał.
-------
PYTANIE NA DZIŚ: KTO PRZYSZEDŁ DO POKOJU BARTKA I MARIUSZA? (ODPOWIEDZI W KOMENTARZACH)
hej :)
piszę ten rozdział w dość dziwnych warunkach, bo w samochodzie z uciekającym zasięgiem, ale jakoś sobie radzę
ostatnio coraz częściej słyszy się o zatruciach dopalaczami szczególnie w moim mieście, więc proszę was z całego serduszka nie pakujcie się w takie syfy!! to naprawdę jest złe (nie żebym coś wiedziała na ten temat) i ludzie przez to umierają! także trzymajcie się z dala od niebezpieczeństw
mam nadzieję, że ten rozdział się spodobał i do następnego
bądźcie bezpieczni!
kochajcie ludzi i siebie!!!
bye <3
CZYTASZ
Wystarczysz ty
RandomOna - 18-latka zdeterminowana do spełniania marzeń swoich jak i ludzi jej bliskich, nie wierząca w miłość od pierwszego wejrzenia On - 19-latek debiutujący w polskiej reprezentacji piłki nożnej, który od dawna jest nieszczęśliwy ze swoją dziewczyną ...
