- Jak w szkole, Marcela?- zapytał wujek.
- Okej.- powiedziałam zajadając się sałatką. Wszyscy spojrzeli na mnie dziwnie.- Co?
- „Okej"? Tylko tyle?
- Bardzo okej?
- Bożeee... To ile kończysz jutro lat? 5... 12... A może 15... Hmmm?
- Eh... 18.- uśmiechnęłam się szeroko.
- To słuchaj. Jutro muszę jechać na trening naszej reprezentacji, w końcu jestem trenerem. Sprawa wygląda tak. Jedziesz ze mną na stadion.
- Drażnisz się ze mną.- stwierdziłam.
- Nie wcale.
- O rany... O ja pierdziele! I będzie cała kadra i w ogóle? O której jedziemy?- pytałam podekscytowana.
- Spokojnie... I tak, będzie. O 11, ale pewnie będziemy musieli wyjechać wcześniej.
- A mogę kogoś zabrać?
- Pewnie! Czemu nie?
- Przepraszam na chwilkę.- wyszłam przed dom po czym wydarłam się na cały głos. Natychmiast zadzwoniłam do Oli. - OLAAA!
- Nie drzyj się. O co chodzi?
- Błagam powiedz, że masz jutro czas!
- A o której konkretnie?
- O 11.
- Mam i co?
- To jedziesz ze mną i z wujkiem Adamem na trening polskiej kadry!- zaczęłam piszczeć.
- Prank, no nie?
- Co? Nie!
- Serio?
- No!
- AAAAAAAAAAAA!!!!! Przyjdę do ciebie o 10.
- Oki. Pa.
Wróciłam do stołu.
- I co? Kto idzie z nami?- zapytał wujek.
- Taka jedna moja przyjaciółka Olka.- odpowiedziałam dokańczając sałatkę popijając herbatą.- Idę spać. -Dobranoc!
Poszłam do pokoju. Szybko umyłam się i pomimo wieczornych wydarzeń równie szybko zasnęłam.
Obudziłam się o 9:30.To dobrze, że była sobota, bo mogłam sobie dłużej pospać. Umyłam się, uczesałam włosy, ubrałam i zeszłam na dół.
- Dobry!- rzuciłam pogodnie.
- A ty już na nogach? Tak wcześnie? Przecież zwykle budzisz się po 10.
- O 5 rano powstrzymywałam się, żeby nie zejść na dół i wszystkich obudzić. Więc teraz to jest MEGA późno.
Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Stała w nich Ola. Cała zdyszana.
- Dzień dobry.- przywitała się.
- Witaj Olu. Proszę wejdź.- powiedziała mama.
- Olka! Poznaj proszę mojego ojca chrzestnego- Adama Nawałkę.- moja przyjaciółka nawet nie mrugała.
- Miło mi Cię poznać.- wujek podał jej rękę na powitanie.
- Mi również.
-Dziewczyny, możemy już jechać, bo jeszcze kilka rzeczy muszę załatwić?
- Okej.
- Trzymajcie się!- krzyknęła mama. Wsiadłyśmy do samochodu wujka. Po drodze kupiliśmy kilka zgrzewek wody dla kadry. Po około 1 godzinie byliśmy na stadionie.
- Denerwuję się.- powiedziałyśmy jednocześnie po czym zaczęłyśmy się śmiać.
--------
Heeeej!
Dopiero teraz zacznie się dziać coś więcej niż tylko codzienne nudne życie. Mam nadzieję, że wam się te rozdział spodobał i że wybaczycie mi taką długą przerwę, ale zwyczajnie nie miałam czasu... :)
Do następnego <3
CZYTASZ
Wystarczysz ty
RandomOna - 18-latka zdeterminowana do spełniania marzeń swoich jak i ludzi jej bliskich, nie wierząca w miłość od pierwszego wejrzenia On - 19-latek debiutujący w polskiej reprezentacji piłki nożnej, który od dawna jest nieszczęśliwy ze swoją dziewczyną ...
